poniedziałek, 20 lipca 2026

Waglewski&Kasai, czyli Piastowskie Letnie Granie spokojniej i z duszą

Ależ to był piękny wieczór. Mimo że środek tygodnia przyciągnął w moim miasteczku sporo ludzi i mam wrażenie, że nawet jeżeli przyszły głównie ze względu na Wojciecha Waglewskiego, bo w tym duecie jest twarzą na pewno bardziej znaną, to nikt chyba nie żałował okazji do zobaczenia go w trochę innej odsłonie. 

Na pewno było spokojniej, choć przecież mistrz nagrywał już projekty unplugged i bardziej kameralne. Spokojniej nie tylko w samych wersjach utworów (ciekawe Nim stanie się tak...) ale również w tym znaczeniu również że czuło się iż oboje mają dużo luzu, bawią się trochę podążaniem za tym drugim. Raz więcej było klawiszy i delikatnej frazy wokalnej Kasai, a innym razem więcej solówek gitarowych Pana Wojciecha. Gitary zresztą były dwie - mieliśmy więc i klasyczne brzmienie, jak i trochę riffów mocniejszych, z których akurat lidera Voo Voo dobrze już znamy. 

 
 

I nie ma co więcej dodawać - magiczny wieczór i nawet przelatujące nad nami samoloty nie psuły przyjemności. Ponad godzina grania, przeplatane utwory obojga artystów, harmonijne uzupełnianie się w każdym z nich, choć czuło się że chwilami mocno już improwizują i trochę rozbudowują te wersje które mieli przygotowane. 

Blues, rock, odrobina jazzu, nie da się tego zamknąć w jakichś definicjach gatunkowych. Waglewski, czyli znany rockman i Katarzyna Piszek, czyli Kasai, kompozytorka i producentka, która ma przecież klasyczne przygotowanie muzyczne udowodnili że te ich muzyczne światy jak najbardziej mogą się spotykać i pięknie współbrzmieć.


Nagrań niestety nie znalazłem z samego wydarzenie, więc próbki wybaczcie daję inne. Ale może przekonają Was do tego, że gdy zobaczycie informacje o ich wspólnym graniu, będziecie wiedzieli że warto. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz