wtorek, 21 lipca 2026

Komedia omyłek, czyli czy Szekspir wciąż bawi

Projekt Szekspir w Parku, czyli wystawianie latem w ogrodach Pałacu Króla Jana III w Wilanowie komedii mistrza ze Stratford ma już dziesięcioletnią tradycję. Ludzie kupują bilet do parku, przynoszą sobie kocyki, leżaki i inne siedziska, niektórzy nawet kosze piknikowe, by w sielskich warunkach oglądać przedstawienia, które mam wrażenie mają w sobie trochę ducha z oryginału. Przecież słynny dramaturg chciał wzruszać i bawić nie tylko bogaczy na dworach, ale wszystkich, którzy mogli za niewielki datek wejść i zająć miejsca stojące pod chmurką.  

Komedia omyłek, nowa produkcja w ich repertuarze, a zarazem jedna z pierwszych sztuk napisanych przez Szekspira, ma w sobie spory potencjał by rozbawić i przyciągnąć uwagę publiczności nawet w takich bardziej warunkach rozluźnionych, gdzie ludzie mogą sobie wstawać, chodzić, rozmawiać, jeść... Ba, robić zdjęcia albo nagrywać filmy, bo ekipa wręcz do tego namawia. Na szczęście nie ma unoszonych w górę telefonów jak na koncertach, bo jednak większość publiki kulturalnie woli cieszyć się po prostu tym co widzą. 



Sztuka w reżyserii Johna Weisgerbera (inicjatora Szekspira w parku) to lekka farsa, w której fabuła usnuta jest wokół dwóch par bliźniaków, którzy kiedyś zaginęli, a przypadkiem znaleźli się w tym samym czasie w Efezie i są myleni nawet przez najbliższych. Gdy ktoś wmawia ci że przed chwilą z tobą rozmawiał albo coś ci dał, a ty wiesz że to nieprawda, można poczuć pewien zawrót głowy, prawda? 

Są tu elementy musicalowe, slapstikowy humor, rozbudowana scenografia, interakcja z publicznością, barwne stroje, no i świetne kreacje, czyli wszystko to co może pomóc w przypadku takiej plenerowej rozrywki. Co prawda datki do kapelusza zbierane są przed spektaklem a nie po jego zakończeniu, ale myślę że fama jaka rozchodzi się wokół nich, wpływa na to że ludzie są równie hojni...

Ktoś powie - ramotka. Niby tak. Ale jak fajnie zagrana, bez zadęcia, na luzie, to ogląda się to z dużą przyjemnością. 
 

Piętnaście złotych, świetna atmosfera, kupa ludzi (podobno rekord to 3500 ludzi w jeden wieczór), fajna zabawa no i samo miejsce, które ma w sobie coś wyjątkowego. To trzeba po prostu zobaczyć. A w tym roku czeka nas jeszcze inna sztuka, grana już w poprzednich latach czyli Wieczór Trzech Króli. 

PS na scenie zobaczycie m.in. Tamarę Arciuch, Bartłomieja Kasprzykowskiego, Maurycego Popiela, Barbarę i Jacka Bursztynowiczów, Monikę Dryl i Jakuba Wonsa.
 
PS2 nagłośnienie jest świetne, więc nie bójcie się że tłum uniemożliwi Wam oglądanie - nie ma z tym najmniejszego problemu, choć rzeczywiście warto sobie przyjść wcześniej. 

Scena projektu 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz