MaGa: Bardzo dobry spektakl w Teatrze Druga Strefa. Według mnie świetnie pasowałby do cyklu Nowe Epifanie. Tekst Erica-Emmanuela Schmitta to niemal filozoficzna rozprawka, która usiłuje ukazać ludzką kondycję poprzez nasze najbardziej intymne, niepowierzane nikomu innemu pytania, nasze płochliwe myśli i nadzieje. A przy tym nie moralizuje. Pozostawia nas jedynie z pytaniami.
Robert: W czasach gdy nawet największego optymistę ogarnia pesymizm i zwątpienie w to, że jakiś Bóg czuwa nad tym by dobro na tym świecie nie przegrywało, rozważania o moralności wydają się nie na miejscu. A może jednak tym bardziej powinno się o niej wołać?
Robert: W czasach gdy nawet największego optymistę ogarnia pesymizm i zwątpienie w to, że jakiś Bóg czuwa nad tym by dobro na tym świecie nie przegrywało, rozważania o moralności wydają się nie na miejscu. A może jednak tym bardziej powinno się o niej wołać?
Gdy człowiek czuje własną bezsilność i potrafi jedynie upierać się przy swoim trwaniu, licząc że ma ono przynajmniej symboliczny sens, jednostka choćby nie wiem jak wcześniej szanowana, wydaje się nie mieć znaczenia... Ale czy to znaczy że ma się poddać?
MaGa: Rzecz dzieje się w Wiedniu, w ciągu jednej nocy. Austria jest już po anszlusie. Mocno już schorowany Zygmunt Freud waha się czy wyjechać z Niemiec, bowiem ma tu przyjaciół a nie wszystkich z rodziny mógłby zabrać ze sobą. Jego córka napiera na wyjazd, mając na względzie jego życie. Ten człowiek, Żyd i ateista, za chwilę może podzielić los swoich pobratymców.
Robert: Tego wieczoru córka Anna zostaje zabrana na gestapo celem przesłuchania (a raczej pokazania, kto tu rządzi), a wówczas Freuda odwiedza zaskakujący nieznajomy. Jako widzowie długo jesteśmy trzymani w niepewności, kim jest ten niespodziewany gość. Wymiana poglądów między nimi to frapujący pojedynek na słowa i argumenty, na temat ogólnie pojmowanego dobra i zła.
MaGa: Bardzo dobrze z zadania wywiązał się Przemysław Wasilkowski w roli Freuda. Jego stary, schorowany Freud jest mocno przekonywający. Jego oszczędna, choć momentami emocjonalna gra jak najbardziej pasuje do rozważań na temat życia, wiary, przemijania. Podobała mi się również Aleksandra Rykowska w roli Anny. Młoda, pewna siebie, młodzieńczo buńczuczna córka, która chyba nie do końca rozumiała dylematy ojca.
Robert: A ja bym pochwalił również Bartosza Bednarczyka w roli gestapowca, choć nie ma za wiele do zagrania. Generalnie w centrum naszej uwagi zostają jedynie dwie postacie, a pozostała dwójka trochę znika - może szkoda?
MaGa: Miałam dylemat z nieznajomym w wykonaniu Piotra Dudy. Przerażał mnie ten głośny śmiech, ale może to było w założeniu sztuki? Trudno mi to ocenić, a pisząc za dużo mogłabym zdradzić zbyt wiele z treści.
MaGa: Rzecz dzieje się w Wiedniu, w ciągu jednej nocy. Austria jest już po anszlusie. Mocno już schorowany Zygmunt Freud waha się czy wyjechać z Niemiec, bowiem ma tu przyjaciół a nie wszystkich z rodziny mógłby zabrać ze sobą. Jego córka napiera na wyjazd, mając na względzie jego życie. Ten człowiek, Żyd i ateista, za chwilę może podzielić los swoich pobratymców.
Robert: Tego wieczoru córka Anna zostaje zabrana na gestapo celem przesłuchania (a raczej pokazania, kto tu rządzi), a wówczas Freuda odwiedza zaskakujący nieznajomy. Jako widzowie długo jesteśmy trzymani w niepewności, kim jest ten niespodziewany gość. Wymiana poglądów między nimi to frapujący pojedynek na słowa i argumenty, na temat ogólnie pojmowanego dobra i zła.
MaGa: Bardzo dobrze z zadania wywiązał się Przemysław Wasilkowski w roli Freuda. Jego stary, schorowany Freud jest mocno przekonywający. Jego oszczędna, choć momentami emocjonalna gra jak najbardziej pasuje do rozważań na temat życia, wiary, przemijania. Podobała mi się również Aleksandra Rykowska w roli Anny. Młoda, pewna siebie, młodzieńczo buńczuczna córka, która chyba nie do końca rozumiała dylematy ojca.
Robert: A ja bym pochwalił również Bartosza Bednarczyka w roli gestapowca, choć nie ma za wiele do zagrania. Generalnie w centrum naszej uwagi zostają jedynie dwie postacie, a pozostała dwójka trochę znika - może szkoda?
MaGa: Miałam dylemat z nieznajomym w wykonaniu Piotra Dudy. Przerażał mnie ten głośny śmiech, ale może to było w założeniu sztuki? Trudno mi to ocenić, a pisząc za dużo mogłabym zdradzić zbyt wiele z treści.

Robert: Rzeczywiście ta postać została dość dziwnie pomyślana - ma w sobie jakąś demoniczność, jest przerysowana i nie wiemy czy to pomysł reżysera czy aktora. Jego bohater wie wszystko, jest cyniczny i trochę bawi się naszym bohaterem, ale przecież nie ma wobec niego złych intencji, rozmawia o poważnych sprawach, a jednak kpi. Z jednej strony towarzyszy jako świadek pierwszej wizycie Gestapo, z drugiej ewidentnie nie chce być kojarzony z hitlerowcami, jakby się przed nimi ukrywał.
Ich dyskusja to rozmowa trochę wychodząca poza ramy miejsca i czasu - niby rozmawiają o konkretnym cierpieniu i złu, które panoszy się na świecie, ale pytania o sens tego co się dzieje mają dużo bardziej uniwersalny wymiar. Nie jest to więc jedynie spektakl biograficzny, historyczny, a raczej jak to bywa i Schmitta punkt wyjścia do rozważań na temat dobra i zła, wiary i racjonalizmu, nadziei i zwątpienia.
MaGa: Podobała mi się scenografia i muzyka. Zabałaganiony pokój człowieka, który w pośpiechu szykuje się do wyjazdu (a raczej ucieczki) robi wrażenie. Buduje atmosferę napięcia i tłumaczy emocje. Muzyka natomiast dobrana jest starannie i – co ważne – nie przeszkadza. Wszystko wyważone. Brawo.
Jeśli lubicie wszelkiego rodzaju rozważania o teoriach wielkich umysłów to obejrzyjcie ten spektakl. Zobaczycie jak łatwo teorie tracą swoją moc, kiedy ktoś im odbiera nad czymś kontrolę. Jak to co wydaje się nam logiczne, słuszne i niepodważalne – w szczególnych okolicznościach (czytaj: strach, niepewność) – traci rację bytu.
Robert: Może i trochę zbyt to rozciągnięte w czasie, przydałby się jakiś
kontrapunkt, więcej energii, jednak Wizyta jak dla mnie okazała się
spektaklem ciekawym i na pewno nie żałuję wypadu do Teatru. Nadal w
Drugiej strefie w pierwszej kolejności z przedstawień dotykających
faszyzmu będę polecał Noc Helvera, myślę że jednak sporo osób lubiących
dysputy filozoficzno-religijne Wizytę również będzie oceniać dość
wysoko.
MaGa: Ja na pewno polecam.
Więcej o spektaklu - kliknij tu
Teatr Druga Strefa – Wizyta
Autor: Eric-Emmanuel Schmitt
Tłumaczenie: Jan Nowak
Reżyseria i scenografia: Sylwester Biraga
Muzyka: Michał Górczyński
Obsada:
Bartosz Bednarczyk
Piotr Duda
Aleksandra Rykowska
Przemysław Wasilkowski
Więcej o spektaklu - kliknij tu
Teatr Druga Strefa – Wizyta
Autor: Eric-Emmanuel Schmitt
Tłumaczenie: Jan Nowak
Reżyseria i scenografia: Sylwester Biraga
Muzyka: Michał Górczyński
Obsada:
Bartosz Bednarczyk
Piotr Duda
Aleksandra Rykowska
Przemysław Wasilkowski
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz