Pozwólcie że zanim napiszę o kolejnym obrazie przed wieczorem Oscarów, przypomnę Wam jeden tekst sprzed lat 8 - ZNAK wznowiło ten tytuł i powiem że przypomniałem sobie go z przyjemnością. Chodzi o biografię Zbyszka Cybulskiego, kto lubi aktora, będzie miał okazję wrócić do jego produkcji a jego samego zobaczyć w trochę innym świetle. Amant? Gwiazdor? Człowiek rozkochujący w sobie kobiety?
***
A dziś zabieram Was do Iranu. Choć Jafar Panahi nie może kręcić u siebie, wciąż opowiada o ludziach którzy zostali w kraju, o ich emocjach i zwykle robi to bardzo celnie.
Wyobraźcie sobie ludzi, którzy trafiają, niejednokrotnie bez żadnego powodu do aresztu reżimu, który oskarża ich o zdradę kraju i torturami zmusza do zeznań. Macie to? No to zapomnijcie o swoich oczekiwaniach. Bo choć ten film jest mocnym uderzeniem w autorytarny system, to jego fabuła może nieźle zaskoczyć. Chwilami miałem wrażenie że akcenty komediowe są aż przesadzone, że warto by było mocniej, bardziej poważnie. A mimo to może właśnie dlatego ostanie minuty zostają nam w głowach tak mocno, to przesłanie głęboko ludzki głos ofiar dociera do nas tak wyraźnie.












