czwartek, 21 maja 2020

Skąd Dokąd - Raz Dwa Trzy, czyli tylko we mgle człowiek

Ze zdziwieniem stwierdziłem, że wśród wielu muzycznych notek, nie ma jeszcze tam wielu zespołów, które lubię, krążków, które na półkach przecież leżą. Dziś więc powrót do roku 2010.
Wtedy ukazał się właśnie ten album, a ja po raz kolejny pokochałem ten zespół, tym razem nie tyle za radość grania, ale również za przekaz, za tę chwilę refleksji jakiej potrafią dostarczyć. I oczywiście za to co dotąd, czyli za harmonię, ładne melodie, odrobinę melancholii.
Choć zdarzają się im szybsze numery, to nawet w nich pobrzmiewa ta ciekawa nuta, wokal, który choć ciepły, serdeczny, nie jest wcale tak radosny, jak by się mogło wydawać. To nie jest knajpiane granie do podrygiwania, choć chwilami muzyka może takie sprawiać wrażenie. To połączenie ciekawe i Raz Dwa Trzy zwykle dość szybko się rozpoznaje. A gdy zabrzmi głos Adam Nowaka, już wszystko staje się jasne.


Z tej płyty chyba tylko "Z uśmiechem dziecka kamień" stał się jakoś bardziej znany, ale cały krążek, choć może nie tak przebojowy, bardziej nostalgiczny, zasługuje na uwagę. Również tekstowo - pytania o sens życia, umieranie, nadzieję, pełne znajomych śladów, okruchów naszej obecności... A jednocześnie na pewno Nowak nie dołuje.
Więcej tu ballad, ale to wcale nie tak źle. Może po prostu trzeba trafić na dzień, w którym ten krążek zabrzmi nie tylko w głośnikach, ale i w nas...

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza