Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyzwanie: reporterskim okiem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyzwanie: reporterskim okiem. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 sierpnia 2012

Dzisiaj narysujemy śmierć - Wojciech Tochman, czyli dlaczego o tym czytać?


Czytając taką książkę jak "Dzisiaj narysujemy śmierć" nabieram przekonania, że właściwie szkoda czasu na beletrystykę. Równie ciekawe historie pisze życie, bywają one zachwycające, niesamowite, wesołe, bądź jak w przypadku tego reportażu przerażające. I o ile w przypadku historii, która powstała w głowie pisarza można by sobie odpuścić czytanie o okrucieństwie, zbrodni, nienawiści, to w przypadku historii opisującej fakty mam poczucie, że mam obowiązek je poznać.
Książka Tochmana jest reporterską opowieścią o wojnie domowej w Rwandzie, o wojnie między plemionami Tutsi i Hutu. Moim zdaniem bardzo cenne w tej książce jest to, że autor stawia mnóstwo pytań, ale nie daje odpowiedzi, co zmusza do refleksji, przemyśleń.  Autor stara się także nie obwiniać nikogo. Do tej pory czytając jakieś relacje, oglądając film pt. „Hotel Ruanda” dotyczące tej okrutnej historii za sugestią autorów nabierałam przekonania, że ofiarami byli ludzie z plemienia Tutsi, a sprawcami z plemienia Hutu.

środa, 27 czerwca 2012

Lalki w ogniu - Paulina Wilk, czyli obrazy, wrażenia i... jednak sporo przesady

Przy okazji przypominam o trwających dwóch rozdawajkach! (zakładka konkursy!).
Ostatnie spotkania naszego lokalnego DKK to rozmowy o Indiach i wokół nich. I jak zwykle nie tylko o książce, która nas do tego zainspirowała, ale też o innych... Ach jak ja lubię te spotkania - szczególnie właśnie sympatyczne gdy nie ma schematu od-do, ocen jak w szkole, odpytywania na siłę. I wszyscy czytamy to samo. Zadziwiają mnie kluby gdzie można do wyboru przeczytać dwie, albo nawet trzy pozycje - jak potem o nich rozmawiać?
Co napisać o wrażeniach z książki Pauliny Wilk? Może najpierw ogólne wrażenie - przyznam, że trochę mnie zaskoczyła jej wymowa, nastrój. Od samego początku autorka postanowiła odkłamać kolorowy, bajkowy obrazek z folderów turystycznych czy filmów bollywoodzkich. Uderzył mnie ten raczej negatywny ton, wyszukiwanie rzeczy, które mogą dziwić, szokować. Znajoma zwróciła mi uwagę na to, że jest w tym sporo prawdy, bo Indie są pełne kontrastów. Warto jednak pamiętać o tym, że tak jak różne bajeczne obrazki mogą pokazywać część prawdy, tak i do tej książki trzeba podchodzić jako do subiektywnych zapisków i refleksji (bo nie jest to relacja i na pewno nie książka-przewodnik).

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Czy znasz Prusa - spotkanie pierwsze, czyli autor i humor

:) W stanie pomiędzy gorączką i jakimś dziwnym osłabieniem, zalewany potami pod kocem i mając nadzieję, że wykuruję się szybko postanowiłem jednak nie odkładać nic na jutro. Na dziś zaplanowałem pierwsze spotkanie w ramach wyzwania Czy znasz Prusa? i chciałbym dotrzymać słowa. Ale też chciałbym od razu zaznaczyć, że będzie to notka, która będzie niezmienna - wręcz odwrotnie! Chcę, aby oprócz Waszych ewentualnych komentarzy, znalazło się też miejsce w notce na Wasze opinie, głosy, może linki do recenzji. Zresztą i ja zamierzam sięgać do kolejnych nowelek i opowiadań, dopisywać je tutaj wraz z wrażeniami.
Proponując abyśmy spotkanie z Prusem zaczęli od nowelek i opowiadań z góry zakładałem sobie, że wcale nie mam zamiaru zaczynać od tego co znamy ze szkoły, czym mniej lub bardziej skutecznie zniechęcali niektórzy nauczyciele, czyli Antka, Katarynki, czy Anielki (tylko one są np. dostępne w Wolnych Lekturach. Być może do nich wrócę w tym wyzwaniu i ja, zapraszam do tego Was, ale na początek chcę trochę pokazać inne oblicze mistrza.

wtorek, 1 maja 2012

Laska Nebeska - Mariusz Szczygiel, czyli niech się święci...

W ubiegłym roku na 1 maja na blog wrzuciłem okazjonalnie notkę o "Defiladzie" - odwiedziliśmy więc Koreę Ludową. A na ten rok na 1 maja postanowiłem napisać coś zupełnie z innej bajki. Może idąc z duchem czasów - ostatnio dla nas te święta majowe to głównie bez żadnej refleksji oddawanie się leniuchowaniu, wyjazdom, girllowaniu itd. Sielanka. A jaki naród nam się kojarzy z fenomenalną umiejętnością biesiadowania, odcinania się od wszelkich problemów i z humorem? Swoboda, luz, piwo i biesiadowanie... Nie jest to oczywiście 100%-owy prawdziwy obraz Czecha, ale nasze o nich wyobrażenie jak najbardziej. A wiec w atmosferze świętowania i wciąż dumając nad tym jak zmienia się to podejście do świąt i po zagmatwanym wstępie doszedłem do tematu notki. Książki do której długo się zbierałem by o niej napisać (przyczytałem już chyba miesiąc temu), ale wciąż nie widziałem jak się od niej zabrać... Z jednej strony - część tekstów znanych już wcześniej z Gazety Wybiórczej - to felietony pisane przy okazji wydawanej serii Czeskiej Literatury i filmu. Oczywiście dla Pana Mariusza film zwykle jest tylko punktem wyjścia do jakichś szerszych (lub węższych) refleksji na temat duszy Czecha, jego sposobu myślenia, funkcjonowania, róznic i podobieństw jakie między nami są. W jakiejś wydawałoby się banalnej historyjce, anegdocie, czyimś życiorysie, nagle odkrywamy perełki nie tylko humoru, ale po prostu radości życia, prostej filozofii, która sprawia, że człowiek czuje się szczęśliwszy. Do tych felietonów "filmowych" dołożono jeszcze kilka innych, krótkich felietoników o znanych czeskich postaciach (Jara Cimrman naprawdę fascynujący!). Ładnie spinają wszystko w pewną całość - to rzecz nie tylko o książkach, czy o filmach, ale po prostu o Czechach, a smaczku dodają jeszcze urokliwe czarno białe zdjęcia Frantiszka Dostala.
Kolejna dobra moim zdaniem pozycja tego autora - i do zadumania się, chwili refleksji i do uśmiechu. Gdy myślałem coby tu napisać - żeby nie powielać wcześniejszych swoich zachwytów nad pozycjami tego autora, recenzji innych, czy słów samego autora (jak choćby z tego mini wywiadu) wpadłem na pewien pomysł. Rzuciłem się aby przegrzebać różne archiwa, zasoby w internecie, obdzwonić i wykorzystać różne kontakty, aby choć troszkę zbadać ten fenomen propagowania czechofilii w naszym kraju.

książka do kupienia tu

czwartek, 1 września 2011

Kobieta na motocyklu - Anna Jackowska, czyli o pozytywnym szaleństwie

Kobieta, która samotnie wyprawia się na motocyklu w wielodniową podróż do Syrii i Jordanii? Brzmi lekko szalenie i chyba rozumiem tych wszystkich, którzy jej to odradzali i dawali jej różne przestrogi. Na dodatek założenie było, aby na tę podróż nie wydać wszystkich swoich oszczędności, autorka nocuje więc po różnych tańszych hostelach, plącze się po dziwnych dzielnicach z daleka omijając miejsca dla turystów i bogaczy. Ale za to przeżyć, kontaktów z ludźmi i obcowania z realnym życiem ma co niemiara :) Normalnie pozazdrościć tego pozytywnego szaleństwa. Rzucić niezłą pracę w korporacji, realizować swoje marzenia wymagało na pewno trochę odwagi. A tu okazuje się, że opisując to można jeszcze zarobić na kolejne wyprawy

poniedziałek, 15 sierpnia 2011

Mordercy w mauzoleach - Jeffrey Tayler, czyli jak się żyje między Rosją a Chinami

Podtytuł tej książki brzmi: między Moskwą a Pekinem i trochę oddaje zamysł autora - podróż pomiędzy tymi dwoma miastami i opis tego jak się zmienia rzeczywistość ii życie zwykłych ludzi  po upadku ZSRR. Wszystkie te tereny był w rożny sposób pod wpływami imperium Czyngis-chana i dlatego też autor w wielu miejscach nawiązuje właśnie do historii i mieszania się różnych wpływów kulturowych (i religijnych też). W każdym z miejsc szuka śladów tego imperium i również potomków, nacji które w jakiś sposób do Czyngis-chana się odwołują. Podróż przebiega m.in. przez Osetię, Dagestan, Kazachstan, Ałma Atę i Kirgistan, do Chin (więcej miast wymienię dalej).

wtorek, 2 sierpnia 2011

Ameryka nie istnieje - Wojciech Orliński, czyli nasze wyobrażenia i ich źródła

Prawda, że tytuł dość zaskakujący? Czy rzeczywiście ta Ameryka, którą znamy z filmów, piosenek, książek, komiksów i różnych przekazów medialnych, z naszych wyobrażeń istnieje naprawdę? Przecież nasze marzenia, zabawy, fascynacje od dzieciństwa karmione są jak nie kowbojami, to jazdą np. Harleyem słynną Route 66, fortuną z Las Vegas, czy magią Miasta Aniołów i Hollywood. Autor - Wojciech Orliński (dziennikarz Gazety Wyborczej) jedzie przez całe Stany, od wybrzeża do wybrzeża śladami różnych "kultowych" miejsc sprawdzając ile jest prawdy w ich legendzie. Mamy więc m.in. Dziki Zachód, rasistowskie południe, Los Angeles, Dolinę krzemową, Roswell, Nowy Jork i jeszcze parę fajnych lokalizacji. Każdy rozdział to pewnego rodzaju  esej dotykający spraw społecznych, politycznych no i odnoszący się zawsze w jakiś sposób do popkultury. W każdym rozdziale znajdziemy mnóstwo informacji (również historycznych i niekoniecznie bardzo znanych) na temat różnych wydarzeń, miejsc, bohaterów i co ważne - obrazu jaki został wykreowany i tego jak wygląda to w rzeczywistości.