Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyzwanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyzwanie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 25 marca 2014

Rozpustne nasienie - Anthony Burgess, czyli nie dajmy się zwariować

Burgess jest znany głównie jako autor "Mechanicznej Pomarańczy", ale nawet tam chyba ekranizacja jest bardziej znana niż powieść. Wizjonerstwo, ostre pióro i nie unikanie kontrowersji - to na pewno mocne strony tego pisarza. "Rozpustne nasienie" to powieść z lat 60-tych, gdzie pewne zjawiska pewnie nie były jeszcze zbyt wyraźne, a on już świetnie potrafił wyczuć skąd może przyjść zagrożenie.
Autor tworzy tu antyutopię, mocno dokładając różnym lewackim teoretykom, piewcom zagłady tradycyjnej moralności, kultury i religii. Oto szczęśliwa przyszłość, gdzie inżynierowie społeczni postanowili stworzyć raj na ziemi, jednocześnie zapobiegając przeludnieniu ziemi.

środa, 24 kwietnia 2013

451stopni Farenheita - Ray Bradbury, czyli ludzkość niczym feniks...

No proszę - wczoraj miałem tak zakręcony dzień, że nawet przygotowanej notki nie miałem kiedy wrzucić. Pozdrawiam więc z sympatycznego ośrodka Caritas pod Toruniem i wrzucam. Następne notki wkrótce...
Ta powieść jak mało która nadaje się na notkę w dzisiejszym dniu. W Międzynarodowym Dniu Książki, wizja świata, w którym nie ma książek, władza i społeczeństwo je odrzuca, przyprawia o ciarki na plecach... 
To mój powrót do tej pozycji po latach i podobnie jak w przypadku Dicka - zachwyt, że to wciąż się dobrze czyta, że wciąż można znaleźć sporo ciekawych odniesień do współczesności. Jak na lekturę sprzed 60 lat - to wciąż kawał dobrej prozy, z pomysłem i w pewnym sensie rzecz wizjonerska. Przecież tu nie chodzi o wprost o zakaz czytania i posiadania książek, ale o szersze zjawisko, które legło u początku tych przepisów - dążenia do stworzenia przekazu jak najprostszego (streszczenia, omówienia książek), budzącego jak najmniej kontrowersji, dostarczanie jedynie rozrywki i eliminowanie wszystkiego co może budzić jakieś trudniejsze emocje, mogą dotknąć choćby malutką grupę ludzi. Powoli eliminując tego typu zagrożenia, pod pretekstem uszczęśliwiania społeczeństwa, władza wyeliminowała skutecznie wszystko to co mogło stanowić dla niej jakieś zagrożenie - inteligencję, wyższe uczelnie, wykładowców, pisarzy, dziennikarzy... Kultura masowa zmieniła jakąkolwiek wartość w jak najbardziej lekkostrawną papkę. Ludzie siedzą przed telewizorami (a raczej całymi ścianami, które zamienione są w odbiorniki) otrzymując codzienną porcję rozrywki (bardzo to bliskie naszym programom reality tv), coraz mniej ze sobą rozmawiają (bo nie mają o czym) i nie oszukujmy się, coraz łatwiej nimi manipulować. Ta cieniutka książka o lękach i zagrożeniach widzianych przez Bradbury'ego, dziś wcale nie jest mniej aktualna niż wtedy (nawet jeśli zagłada nuklearna wydaje się odleglejsza)...     

piątek, 31 sierpnia 2012

Nowelki Bolesława Prusa, czyli wyzwania spotkanie trzecie

Ach wybaczcie opóźnienie. Praca, potem wypad na Cmentarzysko Zapomnianych. Wyłazi moje zabieganie - własne wyzwanie trochę zaniedbałem i teraz w ostatnim dniu sierpnia będzie właśnie notka, w której kolejny raz chcę zadać Wam pytanie: czy znasz Bolesława Prusa? A jeżeli tak to jak odbierasz jego twórczość dziś, współcześnie. Na samym dole kilka słów o samym wyzwaniu.

Tym razem myśląc o nowelkach wziąłem na warsztat to co najbardziej znane, czyli Kamizelkę, Katarynkę i Antka. No jest jeszcze Anielka, ale to raczej minipowieść, więc zostawię ją na inny czas. Te trzy większość z nas zna ze szkoły, Katarynka jest w tej chwili omawiana przez 12-latki, dwie następne niewiele później. Każdy z Was w ciągu kilku minut choćby na Wolnych Lekturach może przypomnieć sobie ich treść... 
Czy przetrwały próbę czasu? Wtedy być może opowiadały o ważnych społecznie sprawach - biedzie i znieczulicy bogatych, jak mogą wychodząc ze swojej skorupki znaleźć nie tylko satysfakcję, ale i szczęście, nierównościach społecznych, braku perspektyw dla biednych (szczególnie ze wsi), marnej edukacji. Przyglądamy się życiu biednych, towarzyszymy im w zmaganiach się z trudami dnia codziennego, cieszymy się ich nadzieją, ale i cierpimy gdy wiemy, że jest ona złudna. Czy to wszystko - choć pewnie aktualne i dziś, ale opisywane dość archaicznym językiem i w otoczeniu, które jest dla dzisiejszego dziecka kompletnie niezrozumiałe - jest dziś czytelne?

wtorek, 31 lipca 2012

Lalka - Bolesław Prus, czyli czy znasz Prusa - spotkanie drugie

Wyzwania spotkanie drugie. Tym razem zapraszam Was do lektury i rozmowy na temat jednej z najciekawszych polskich powieści. Czy docenianej, czy zadeptanej setkami spłycających broszur przygotowujących do matury - to już inna sprawa. Dlatego przy okazji tego wyzwania sam wróciłem do lektury i kto nie ma jej na świeżo zachęcam do tego samego. To powieść, którą można odkrywać wciąż na nowo.

Na początek kilka pytań ode mnie, ale czekam też na Wasze...

1. Co szczególnie zachwycało, a co przeszkadzało/drażniło Was drażni przy lekturze "Lalki"? Napiszcie też, które to Wasze spotkanie z tą powieścią.
 
2. „Oto miniatura kraju — myślał — w którym wszystko dąży do spodlenia i wytępienia rasy. Jedni giną z niedostatku, drudzy z rozpusty. Praca odejmuje sobie od ust, ażeby karmić niedołęgów; miłosierdzie hoduje bezczelnych próżniaków, a ubóstwo nie mogące zdobyć się na sprzęty otacza się wiecznie głodnymi dziećmi, których największą zaletą jest wczesna śmierć.
Tu nie poradzi jednostka z inicjatywą, bo wszystko sprzysięgło się, ażeby ją spętać i zużyć w pustej walce — o nic.”
Strach, co tu się stanie za kilka generacji… A przecie jest proste lekarstwo: praca obowiązkowa — słusznie wynagradzana. Ona jedna może wzmocnić lepsze indywidua, a bez krzyku wytępić złe i… mielibyśmy ludność dzielną, jak dziś mamy zagłodzoną lub chorą.”
W powieści mamy dużo fragmentów, które pokazują nam sytuację społeczną w kraju, rozwarstwienie, zazdrość, niesnaski, brak porozumienia. Lalka nie jest optymistycznym obrazem , który by dawał nadzieję i złudne poczucie wspólnoty (jak choćby Sienkiewicz), ale momentami gorzką refleksją. Jak Wam się wydaje co jest bardziej potrzebne w trudnych czasach? Czy dostrzegacie u Prusa jakiś program, na którym by można budować?   

poniedziałek, 11 czerwca 2012

Breaking News, czyli zazdrość zżera człowieka. Dodatkowo o wyzwaniu z Prusem słów kilka

Festiwal w Sundance i w tej chwili nowy kanał telewizyjny o tej samej nazwie, który nadaje smakowite kąski filmowe to okazja to spotkania z zupełnie innym kinem - niekomercyjnym, niepokornym, odważnym. Ale to przede wszystkim okazja do oglądania produkcji, które robią prawdziwi fanatycy, ludzi, którzy kochają kino i wydaje im się, że mają coś ciekawego do opowiedzenia. Tu nikt nie narzuca tematu, scenariusza, gwiazd. Chwilami nawet czuje się "siermiężność" tych dzieł. Trochę dziurawy scenariusz, drętwe momentami dialogi, ograniczona ilość planów, postaci, oszczędności aż bija po oczach - no pewnie spokojnie można by nakręcić coś podobnego samemu zapraszając do współpracy. Ale mimo wszystko czuje się, że twórcy maja pasje i pomysły - może wystarczy by trochę wesprzeć, doradzić. Takie miałem właśnie odczucia po obejrzeniu Breaking news (ciekawe, że u nas o tym tytule kompletnie żadnych informacji np. na filmwebie, czy stopklatce). Oto moralitet o upadku człowieka mediów.

poniedziałek, 21 maja 2012

Wyzwanie: Czy znasz Prusa, czyli moje zaproszenie dla Was

W sieci i w naszej blogerskiej społeczności sporo jest szumu o ustanowionych przez sejm obchodów roku Korczaka, Kraszewskiego (Skargi już trochę mniej), ale przecież rok 2012 jest ustanowionym przez Unesco rokiem Bolesława Prusa. W ostatnią sobotę - 19 maja minęła właśnie 100 rocznica śmierci pisarza.  
Zadziałał u mnie impuls - zwykle niechętnie podejmuję różnego rodzaju zabawy, wyzwania (znając też trochę swój słomiany zapał), ale tym razem postanowiłem - muszę wrócić do lektury - przynajmniej do Lalki, której nie tknąłem chyba od czasów LO. Ale postanowiłem także Was zaprosić do powrotu i odkrywania tego pisarza, jak podkreśla wielu - nie mniej zasługującego na wyróżnienia i pamięć niż Sienkiewicz, czy Traugutt.
Jak jest z Wami i Waszym spotkaniem z Prusem? Z Lalką? Jakie macie opinie, wspomnienia, wrażenia? A może dacie się namówić na odświeżenie jego dzieł i rozmowę o nich?