Powoli zbliża się końcówka roku, czas na jakieś podsumowania
muzyczne, a ja sobie uświadomiłem, że bardzo ostatnio zaniedbałem
recenzje płyt na swoim blogu. Nie dość, że rzadko sięgam po nowości, to i
o płytach starszych notek jak na lekarstwo. Zanim więc złożę deklarację
poprawy w roku przyszłym i zrobię jakieś podsumowanie tego co mi
brzmiało w uszach w roku 2013, jeszcze jedna notka, już trochę w
klimatach sylwestrowych. Jeszcze nie mamy planów (być może skończy się
na domówce), ale już wiem przy jakiej muzyce bym się chciał bawić. A
wiec do kosza z różnymi Piersiami i rąbanką, a wracamy do staroci - może
Abba, Bee Gees, może odrobina Doors, lata 80-te i to przy czym
dorastałem, lata 70-te, które w muzyce nieźle tanecznie narozrabiały, , z
nowszych kapel może T Love, czy Kult, ale z radością przy tej okazji
powrócił bym i do bigbitu, czyli starego dobrego rock'n'rolla z naszą,
polską domieszką. Płyta Ani Rusowicz jak znalazł! Jak nie kupiliście
jeszcze prezentów to może inwestycja w reedycję w rozbudowanej wersji
(druga płyta live) będzie dobrym pomysłem? Ja się przymierzam do
Genesis, które ukazało się w tym roku, ale jeszcze nie miałem okazji go
wysłuchać.Myślałeś kiedyś o tym jak gromadzić te ulotne chwile towarzyszące dobremu filmowi, spektaklowi, płycie czy książce? To miejsce na dzielenie się opiniami czy emocjami. Zachwytem i rozczarowaniem. Mam nadzieję, że będzie ono nie tylko dla mnie. W natłoku śmieci warto szukać perełek - każdy dzień to jedna propozycja kulturalna w notatniku. Znajdźmy czas dla siebie - na książkę, kino, teatr, koncert czy płytę. Jeżeli nie teraz to kiedy?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą big bit. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą big bit. Pokaż wszystkie posty
piątek, 20 grudnia 2013
Mój big bit - Ani Rusowicz, czyli jakie plany na Sylwestra?
Powoli zbliża się końcówka roku, czas na jakieś podsumowania
muzyczne, a ja sobie uświadomiłem, że bardzo ostatnio zaniedbałem
recenzje płyt na swoim blogu. Nie dość, że rzadko sięgam po nowości, to i
o płytach starszych notek jak na lekarstwo. Zanim więc złożę deklarację
poprawy w roku przyszłym i zrobię jakieś podsumowanie tego co mi
brzmiało w uszach w roku 2013, jeszcze jedna notka, już trochę w
klimatach sylwestrowych. Jeszcze nie mamy planów (być może skończy się
na domówce), ale już wiem przy jakiej muzyce bym się chciał bawić. A
wiec do kosza z różnymi Piersiami i rąbanką, a wracamy do staroci - może
Abba, Bee Gees, może odrobina Doors, lata 80-te i to przy czym
dorastałem, lata 70-te, które w muzyce nieźle tanecznie narozrabiały, , z
nowszych kapel może T Love, czy Kult, ale z radością przy tej okazji
powrócił bym i do bigbitu, czyli starego dobrego rock'n'rolla z naszą,
polską domieszką. Płyta Ani Rusowicz jak znalazł! Jak nie kupiliście
jeszcze prezentów to może inwestycja w reedycję w rozbudowanej wersji
(druga płyta live) będzie dobrym pomysłem? Ja się przymierzam do
Genesis, które ukazało się w tym roku, ale jeszcze nie miałem okazji go
wysłuchać.
Subskrybuj:
Posty (Atom)