Co z tego że nie było wojny, że nikt nas nie napadał albo potrafiliśmy się obronić, w sytuacji gdy sami wewnętrznie potrafiliśmy walczyć ze sobą i od środka podkładać dynamit by rozwalić ten kraj. Nacjonalizm, brak otwartości na jakiekolwiek ustępstwa np. wobec Ukraińców, rządy wojskowych do spółki z kapitalistami, którzy w nosie mieli los biedniejszych, gigantomania (nawet kolonii Rzeczpospolita się tu dorobiła, choć nie potrafiła jej utrzymać), to problemy, które niektórzy potrafią celnie wskazać i zaproponować lekarstwo, tyle że nikt ich nie chce słuchać.
Żydzi, Polacy, Ukraińcy - każde z nich chce dla siebie jakiejś przestrzeni i praw, ale jeżeli tylko jedna z tych grup uważa się za tego godną, ignorując głos pozostałych, trudno się dziwić potem, że i lont staje się coraz krótszy a czas do wybuchu się kończy. Polityka niby jest w tle, ale wciąż powraca, zarówno jako decyzje różnych ludzi, jak i obawy przed tym co nadchodzi. Reakcje wobec apeli sojuszników, jako żywo przypominają pohukiwanie i wywijanie szabelką współczesnych nam sfer władzy, które twierdziły że Unia to nas może pocałować w cztery litery, bo my jesteśmy potęga i nie będziemy nikogo słuchać...
Tych co krzyczą "Polska tylko dla Polaków" najlepiej by może wysłać gdzieś na Madagaskar (za ich pieniądze), niech udowodnią, że potrafią rządzić i rozwiązywać realne problemy, a nie tylko szukać wroga.
Gdy w Stolicy rozpoczyna się seria krwawych zabójstw realizowanych przez niejakiego Kubę Hieroglifa, rozpoczyna się śledztwo. Tyle że Policja prowadzi je dziwnie nieudolnie, a Kary będący prywatnym detektywem, nie tylko nie ma takich możliwości co oni, ale i ma spory balast problemów, które wciąż od prowadzenia dochodzenia go odciągają. Jego przeszłość jest cholernie skomplikowana, wielu uważa go za zdrajcę ojczyzny, trudno więc oczekiwać że będą mu pomagać w rozwiązaniu sprawy.
Kryminał noir, mocno zalany alkoholem i doprawiony innymi substancjami. Może i chwilami wydawać się może chaotyczny, zbyt dygresyjny, zdecydowanie jednak polecam, bo to cholernie ciekawa rzecz.
Chwilami zabawna, chwilami mroczna i pełne przemocy. Na pewno nie banalna i mocna.
Warto przeczytać!
A ja niedługo zabieram się za najnowszą powieść autora, sporo sobie po niej obiecując.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz