Znowu wchodzę trochę jakby w środek jakiegoś cyklu, bo Ofiara to już drugi tom z Tomaszem Branickim, byłym komandosem i detektywem. Na szczęście można czytać spokojnie niezależnie. I choć zaskoczeń wielkich nie ma, to jako rozrywka sprawdza się całkiem nieźle. Trochę elementów bardziej sensacyjnych (wiadomo były komandos ma kolegów, którzy zawsze chętnie pomogą), zagadka prowadząca w przeszłość...
A wszystko zaczyna się porwania dla okupu córki Ewy Karpińskiej. Jej ojciec który miał zgromadzić pieniądze, bogaty biznesmen wylądował po zawale w szpitalu i to ona będzie musiała zająć się kontaktem z porywaczami. Na szczęście ma wsparcie w byłym mężu, który przejmie całą sprawę. Gdy bowiem wszystko się posypie, jedynym sposobem na odszukanie porwanej, będzie próba odpowiedzi na pytanie: kto im to zlecił, czyli kto aż tak wielkie miał żale do milionera...
Czy chodzi o kasę, czy jednak o zemstę?
Niezłe tempo akcji, niepokój o dziewczynę, który cały czas nam towarzyszy, no i ta determinacja, która rodziców popycha do nawet bardzo ryzykownych działań. Trupy? Sami byli sobie winni. Bo przecież liczy się cel: uratowanie dziecka.
Para ma za sobą burzliwą przeszłość i tu pewnie pierwszy tom mógłby trochę nam pomóc w zrozumieniu tej relacji, bo chemię wciąż się czuje, ale najwyraźniej przebywanie zbyt blisko Branickiego, niesie ze sobą spore koszty psychiczne i fizyczne.
Nieźle pomyślane i poprowadzone, a sięgnięcie do lat 80 i działań wydziału bezpieczeństwa wobec opozycji, nawet jeżeli chodziło o dzieciaki z liceum, wypadło naprawę realistycznie i całkiem interesująco.
Myślałeś kiedyś o tym jak gromadzić te ulotne chwile towarzyszące dobremu filmowi, spektaklowi, płycie czy książce? To miejsce na dzielenie się opiniami czy emocjami. Zachwytem i rozczarowaniem. Mam nadzieję, że będzie ono nie tylko dla mnie. W natłoku śmieci warto szukać perełek - każdy dzień to jedna propozycja kulturalna w notatniku. Znajdźmy czas dla siebie - na książkę, kino, teatr, koncert czy płytę. Jeżeli nie teraz to kiedy?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz