Przyzwyczaiłem się, że artyści których znam od pierwszych krążków, jeździłem na ich koncerty świętują a to trzydziestą a to czterdziestą rocznicę obecności zna scenie, ale kurcze blisko 65 lat aktywności muzycznej i wydawanie wciąż nowych albumów to jest coś co zasługuje na podziw.
Przed państwem dwudziesty piąty album w dorobku Rolling Stones. Dinozaury wciąż dają radę i potrafią bawić się materiałem, choć ci którzy znają ich twórczość wskażą pewnie jak wiele tu motywów które po prostu wracają. Panowie nie muszą zaskakiwać niczym nowym, ale energii jaka jest w tych kawałkach mogą pozazdrościć nawet świeżaki, pełni buntu i zapału.
Chyba poprzedni krążek najbardziej zaskoczył i wzbudził sensację, ten jest jakby pewnego rodzaju kontynuacją. Weszliśmy do studia i po prostu dobrze się nam grało. Zaprosiliśmy paru znajomych (kurde Stonsom się nie odmawia, więc był i Robert Smith, Paul McCartney, Steve Winwood, czy Chad Smith z Red Hot Chili Peppers. Ba, Bruno Mars wpadł jedynie żeby zagrać na krowim dzwonku.
Przed państwem dwudziesty piąty album w dorobku Rolling Stones. Dinozaury wciąż dają radę i potrafią bawić się materiałem, choć ci którzy znają ich twórczość wskażą pewnie jak wiele tu motywów które po prostu wracają. Panowie nie muszą zaskakiwać niczym nowym, ale energii jaka jest w tych kawałkach mogą pozazdrościć nawet świeżaki, pełni buntu i zapału.
Chyba poprzedni krążek najbardziej zaskoczył i wzbudził sensację, ten jest jakby pewnego rodzaju kontynuacją. Weszliśmy do studia i po prostu dobrze się nam grało. Zaprosiliśmy paru znajomych (kurde Stonsom się nie odmawia, więc był i Robert Smith, Paul McCartney, Steve Winwood, czy Chad Smith z Red Hot Chili Peppers. Ba, Bruno Mars wpadł jedynie żeby zagrać na krowim dzwonku.



