Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rock'n'roll. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rock'n'roll. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 lipca 2026

Foreign Tongues - Rolling Stones, czyli muzyka, która na całym świecie jest zrozumiała

Przyzwyczaiłem się, że artyści których znam od pierwszych krążków, jeździłem na ich koncerty świętują a to trzydziestą a to czterdziestą rocznicę obecności zna scenie, ale kurcze blisko 65 lat aktywności muzycznej i wydawanie wciąż nowych albumów to jest coś co zasługuje na podziw. 

Przed państwem dwudziesty piąty album w dorobku Rolling Stones. Dinozaury wciąż dają radę i potrafią bawić się materiałem, choć ci którzy znają ich twórczość wskażą pewnie jak wiele tu motywów które po prostu wracają. Panowie nie muszą zaskakiwać niczym nowym, ale energii jaka jest w tych kawałkach mogą pozazdrościć nawet świeżaki, pełni buntu i zapału. 
 
Chyba poprzedni krążek najbardziej zaskoczył i wzbudził sensację, ten jest jakby pewnego rodzaju kontynuacją. Weszliśmy do studia i po prostu dobrze się nam grało. Zaprosiliśmy paru znajomych (kurde Stonsom się nie odmawia, więc był i Robert Smith, Paul McCartney, Steve Winwood, czy Chad Smith z Red Hot Chili Peppers. Ba, Bruno Mars wpadł jedynie żeby zagrać na krowim dzwonku. 

poniedziałek, 1 czerwca 2020

Bigbitowy dzień dziecka, czyli szalone dżwięki ze smutnych czasów

Dziś krótka notka muzyczna. I w sumie trochę nawiązująca do dzisiejszego dnia - w końcu dziecko w sobie nosi po troszku każdy z nas. A więc ci którzy pamiętają bigbit niech przygotują się na wspomnienia, a wszyscy młodsi, w tym dzieci niech nie patrzą na rodziców i dziadków jak na dinozaury, tylko niech spróbują docenić rytm, proste teksty i fakt, iż mimo że tak niewiele było powodów do radości w tamtych czasach (z perspektywy) to jest w tej muzyce kupa radości. Bo też ludzie chcieli się wtedy bawić, chcieli kochać, chcieli żyć.
Płyta o której dziś to zarejestrowany koncert z ubiegłego roku, próba połączenia kilku pokoleń w ramach finału 22 Biennale Sztuki dla Dziecka w Poznaniu. Na scenie głównie młodzi muzycy, ale repertuar można by rzec: ponadczasowy. Przecież wiele z tych kawałków pamiętanych jest do dziś, a czasem przerabiane są i wykorzystywane we współczesnych brzmieniach.

niedziela, 26 sierpnia 2018

Na górze, czyli szczerością rozpieprzać bariery

Niby już kilka tygodni mija, a ja wciąż zalegam obiecaną Wam notkę z Woodstocku, to czasem los przypomina o zaległościach w wyraźny sposób. Jeden z koncertów, który zrobił na mnie spore wrażenie to chłopaki z Na górze. I dziś miałem okazję zobaczyć ich raz jeszcze, tym razem na mniejszej scenie, w bardziej kameralnej atmosferze. Ale wiecie co? Kurde, nic a nic nie zmienia to w tym jakie robią wrażenie. Punkowa energia, szczerość i naturalność. Tekst, muzyka, wszystko tak proste, a jednocześnie tak radosne. Bo ta radość i pokój, do którego nawołują, bije po prostu z nich.

piątek, 20 grudnia 2013

Mój big bit - Ani Rusowicz, czyli jakie plany na Sylwestra?

Powoli zbliża się końcówka roku, czas na jakieś podsumowania muzyczne, a ja sobie uświadomiłem, że bardzo ostatnio zaniedbałem recenzje płyt na swoim blogu. Nie dość, że rzadko sięgam po nowości, to i o płytach starszych notek jak na lekarstwo. Zanim więc złożę deklarację poprawy w roku przyszłym i zrobię jakieś podsumowanie tego co mi brzmiało w uszach w roku 2013, jeszcze jedna notka, już trochę w klimatach sylwestrowych. Jeszcze nie mamy planów (być może skończy się na domówce), ale już wiem przy jakiej muzyce bym się chciał bawić. A wiec do kosza z różnymi Piersiami i rąbanką, a wracamy do staroci - może Abba, Bee Gees, może odrobina Doors, lata 80-te i to przy czym dorastałem, lata 70-te, które w muzyce nieźle tanecznie narozrabiały, , z nowszych kapel może T Love, czy Kult, ale z radością przy tej okazji powrócił bym i do bigbitu, czyli starego dobrego rock'n'rolla z naszą, polską domieszką. Płyta Ani Rusowicz jak znalazł! Jak nie kupiliście jeszcze prezentów to może inwestycja w reedycję w rozbudowanej wersji (druga płyta live) będzie dobrym pomysłem? Ja się przymierzam do Genesis, które ukazało się w tym roku, ale jeszcze nie miałem okazji go wysłuchać.