Skoro tvp przypomina ten film, jak tu przegapić okazję by o nim napisać ? Warto zobaczyć choć z góry trzeba zastrzec, że to kino specyficzne i nie każdemu przypasuje. Często mówi się, że Nikita Michałkow zrobił remake klasycznego i genialnego "Dwunastu gniewnych ludzi". Ale mimo, że sam pomysł jest identyczny - 12 przysięgłych z różnych warstw społecznych musi zadecydować o winie lub niewinności młodego człowieka, który został oskarżony o zamordowanie swojego przybranego ojca - to film jest raczej okazją do pokazania wspólczesnej Rosji i dylematów z jakimi zmaga się jej społeczeństwo. Każdy z przysięgłych jest różny - od wykształcenia, przez dochody, aż po podejście do życia, do kraju, do historii i do przyszłości. A ma to również wpływ na to jak oceniają całą sprawę i podejrzanego. Bo jest nim 18-letni chłopak z Czeczenii, a jego zamordowany ojczym był oficerem Specnazu, który prowadził działania wojenne na terytorium tego kraju.Myślałeś kiedyś o tym jak gromadzić te ulotne chwile towarzyszące dobremu filmowi, spektaklowi, płycie czy książce? To miejsce na dzielenie się opiniami czy emocjami. Zachwytem i rozczarowaniem. Mam nadzieję, że będzie ono nie tylko dla mnie. W natłoku śmieci warto szukać perełek - każdy dzień to jedna propozycja kulturalna w notatniku. Znajdźmy czas dla siebie - na książkę, kino, teatr, koncert czy płytę. Jeżeli nie teraz to kiedy?
niedziela, 13 marca 2011
12, czyli ten sam temat tym razem po rosyjsku
Skoro tvp przypomina ten film, jak tu przegapić okazję by o nim napisać ? Warto zobaczyć choć z góry trzeba zastrzec, że to kino specyficzne i nie każdemu przypasuje. Często mówi się, że Nikita Michałkow zrobił remake klasycznego i genialnego "Dwunastu gniewnych ludzi". Ale mimo, że sam pomysł jest identyczny - 12 przysięgłych z różnych warstw społecznych musi zadecydować o winie lub niewinności młodego człowieka, który został oskarżony o zamordowanie swojego przybranego ojca - to film jest raczej okazją do pokazania wspólczesnej Rosji i dylematów z jakimi zmaga się jej społeczeństwo. Każdy z przysięgłych jest różny - od wykształcenia, przez dochody, aż po podejście do życia, do kraju, do historii i do przyszłości. A ma to również wpływ na to jak oceniają całą sprawę i podejrzanego. Bo jest nim 18-letni chłopak z Czeczenii, a jego zamordowany ojczym był oficerem Specnazu, który prowadził działania wojenne na terytorium tego kraju.sobota, 12 marca 2011
Piramida - Henning Mankell, czyli młodość detektywa Wallandera
Henning Mankell to w Polsce od kilku lat nazwisko natychmiast kojarzone z dobrymi, troszkę depresyjnymi kryminałami oraz ze słynnym detektywem Kurtem Wallanderem (już nawet dwóch ekranizacji doczekały się jego sprawy, w tym ciekawego serialu z Kennethem Branaghiem). Moda na literaturę skandynawską na dobre rozszalała sie po sukcesie promocyjnym Millenium, można jedynie żałować, że ograniczamy sie tylko do kryminałów i pewnie jak wcześniej z fantastyką (po roku 1989 gdy rynek się unormalnił) - wydawcy najpierw podadzą nam perełki, ale potem nie spodziewajmy się, że każda książka będzie równie dobra. Mankell akurat wyróżnia sie na plus z tego zalewu książek wydawanych np. w ramach "czarnej serii". piątek, 11 marca 2011
Karmel, czyli i słodko i cierpko
Kobiety najlepiej obserwować w miejscu, w którym czują się swobodne i są skore do najintymniejszych zwierzeń. Wiedząc o tym, Nadine Labaki stworzyła film o pięciu przyjaciółkach w różnym wieku, które zawsze spotykają się w salonie piękności w centrum Bejrutu. Świat kobiecych postaci odsłaniających swoje sekrety przykuwa uwagę i fascynuje. Jest w nim oczywiście miejsce na pogawędki o seksie i problemach z mężczyznami, ale także na osobiste rozmowy o religii, niełatwych relacjach z bliskimi, poważnych problemach. Te kobiety potrafią się wspierać i pomagają sobie w najtrudniejszych sytuacjach – na tym polega ich siła. czwartek, 10 marca 2011
American gangster, czyli nierówna walka z narkotykami
I po raz kolejny od nowości bardziej okazała sie dla mnie intersujący film w tv. To świetnie opowiedziana przez Ridleya Scotta historia o budowie narkotykowego imperium przez ambitnego gangstera oraz o policjancie, który postanowił być uczciwy (i z narkotykami walczy). Bohaterów mamy więc dwóch i dwa równolegle prowadzone wątki, które w finale doprowadzone są do konfrontacji. Z jednej strony - sensacja i typowe kino gangsterskie, ale nie spodziewajcie się tu dużo akcji - to raczej świat układów, łapówek, przemytu i kombinacji. Z drugiej strony - dzięki aktorom, naprawdę nieźle ukazane kulisy "awansu" społecznego oraz bezradności tych, którzy próbują z narkotykami walczyć. Ciekawy rys psychologiczny obu bohaterów - gangster Franc Lucas (Denzel Washington), który by realizować swój cel zdolny jest do wszystkiego i ciągnie za sobą całą rodzinę (oferując braciom i kuzynom bogactwo, ale zatrudniając ich w swoim imperium) oraz policjant Richie Roberts (Russell Crowe) , który samotnie (bo rodzina go zostawia) zgodnie z własnym kodeksem niejednokrotnie rezygnuje z kasy i naraża się wszystkim dookoła.środa, 9 marca 2011
Dom zły, czyli bagno polskiej prowincji w socjalizmie
Dużo słyszałem o tym filmie, do kina nie poszedłem, no ale w tv myślałem sobie zawsze mogę wyłączyć jeżeli mnie zmęczy... I oglądałem te 2 godziny z opadłą szczęką. Bo film jest tak inny od tego co dotąd kręcili nasi twórcy, tak mocny i tak depresyjny, że wali niczym obuchem w głowę. Historia rozgrywa się w stanie wojennym gdzieś daleko na prowincji, w Bieszczadach. Dotąd o tych czasach albo otrzymywaliśmy filmy pokazujące rzeczywistość komediowo ale i lekką nostalgią za naszą młodością albo opowiadajace prawie na kolanach o bohaterskiej walce z komuną. A tu? Bagno - zarówno psychiczne jak i fizyczne na każdym kroku - rzeczywistość tak obrzydliwa w tym co nas otacza, w ludziach, którzy nie mają żadnych zasad, że to aż boli. wtorek, 8 marca 2011
Błyskające światła, czyli czarny humor z Danii
Wreszcie okazja by obejrzeć jeden z filmów polecanych tu na blogu przez innych :) czasem przydaje się możliwość oglądania filmów online. Czterech drobnych gangsterów z Kopenhagi oszukuje zleceniodawcę i ucieka z miasta z walizką pieniędzy. Ich celem jest Barcelona, ale tak sie dziwnie składa, że trafiają na kilka tygodni do starego domu - gdzieś na odludziu, w środku lasu tuż przy granicy. Po kolei każdy z nich odkrywa, że tak naprawdę wcale nie chce dalej uciekać, nie chce też żyć dawnym życiem.
poniedziałek, 7 marca 2011
Zombieland, czyli krew, pot i łzy (śmiech???)
Reklamowane toto jest jako zabójcza komedia - i fakt faktem parę razy można się uśmiechnąć, ale ostrzegam, że to specyficzne poczucie humoru. Nie podobało ci się np. Od zmierzchu do świtu? Nie śmieszy cię uganianie się z wampirami czy zombie? To odpuść sobie. Ten film to typowy odmóżdżacz i jeżeli bawi to chyba tylko przez to, że w odróżnieniu od horrorów, które podobne treści podają nam na poważnie tu jest groteskowo i absurdalnie (zasady jak przetrwać np. nie korzystając z publicznych toalet).
niedziela, 6 marca 2011
Rok 1612, czyli jak dokopać lachom

Najbardziej bezwzględny z polskich hetmanów (Michał Żebrowski) z oddziałem husarii dotarł do Moskwy. Wymordował prawowitych następców tronu i pojmał księżniczkę Ksenię Godunow (Violetta Davidovskaja). Ślub z nią miał zapewnić mu tytuł cara i władzę nad rozległymi terenami Rosji. Oprawca zakochał się jednak w swojej ofierze.
Był taki czas, gdy wojsko polskie stacjonowało na Kremlu. Filmem "Rok 1612" Rosjanie biorą za to odwet :)
Był taki czas, gdy wojsko polskie stacjonowało na Kremlu. Filmem "Rok 1612" Rosjanie biorą za to odwet :)
sobota, 5 marca 2011
Watchmen - Strażnicy, czyli komiks na ekranie

Komiks "Watchmen" Alana Moore'a i Dave'a Gibbonsa jest arcydziełem dla tych co komiksy czytają :). To prawdopodobnie dzięki tej pozycji, komiksy, które powstają dzisiaj, są o 90% mroczniejsze, brutalniejsze i ciekawsze niż dziecięce przygody Fantastycznej Czwórki. Czy taki materiał da się zmieścić i przenieść na ekran tak, żeby nie zanudzał (komiks w paru miejscach się niepotrzebnie dłużył) i zachował przy tym całą swoją wymowę? Zack Snyder pokazał, że można.
piątek, 4 marca 2011
Fighter, czyli o potrzebie motywacji
Kolejny nominowany do Oscarów w tym roku film to może i ograny temat, ale mimo to znajdziemy tu parę interesujących rzeczy. Boks na ekranach gościł nie raz z lepszym lub gorszym efektem, najczęściej to historie o dążeniu do sławy i sukcesu i oczywiście "z happy endem" (chyba tylko Eastwood się wyłamał dobrym "Za wszelką cenę"). Ale tu oprócz treningów, woli walki i pojedynków otrzymujemy jeszcze dwa ciekawe wątki. Bokser wagi półciężkiej, Irlandczyk Micky Ward (Mark Wahlberg) mieszka w małym amerykańskim miasteczku, jego treningiem i ustawianiem walk zajmuje się rodzina i tu kapitalne dwie role. Dicky (świetny Christian Bale) - przyrodni brat, były bokser, a teraz trener swoją karierę zaprzepaścił m.in. przez kłopoty z narkotykami i konflikty z prawem. Matka (Melissa Leo), która jest menadżerem ewidentnie żeruje na karierze Micky'ego - najważniejsza jest rodzina o której musi pamietać, jego brat, któremu podobno wszystko Micky zawdzięcza no i kasa dzięki której wszyscy żyją (m.in. przezabawne role 7 sióstr).
czwartek, 3 marca 2011
Sala samobójców, czyli o szukaniu zrozumienia i akceptacji
Dziś dwa słowa o filmie, który udało się obejrzeć przed wejściem do kin więc bardzo na świeżo :) Film polski młodego reżysera - Jana Komasy. I film, który warto to napisac ma u mnie już przynajmniej dwa plusy. Jeden za oryginalność i połączenie dość odważne rzeczywistości "normalnej" ze światem wirtualnym - postacie i krajobrazy trochę jak z gierek typu Final Fantasy (można pewnie znaleźć i inne wzorce, nie jest to idealna grafika ale i nie o to chodziło) - i może nie wszystko tu gra jeżeli chodzi o logikę takiego rozwiązania (zdobyć pigułki w realu, a przekazać je w sieci) ale sam pomysł jest ciekawy. Drugi plus chyba nawet większy niż ten pierwszy - za podjęcie dość ważnego tematu i pokazanie go przez interesującą i niejednowymiarową historię.
środa, 2 marca 2011
Wielka Cisza, czyli aż dzwoni w uszach i w sercu
Philip Gröning
Tylko w nieskończonej ciszy, można zacząć słyszeć.
Tylko tam, gdzie nie ma słów, można zacząć widzieć.
Wielka cisza to surowy film, który w swej czystej formie bliski jest spokojnemu, medytacyjnemu życiu w klasztornych murach. Bez muzyki, jedynie z klasztornymi śpiewami, bez wywiadów, bez komentarzy, bez dodatkowych materiałów. Zmiany czasu, pór roku i wszystkie powtarzalne elementy dnia i modlitwy - ten film nie jest odwzorowaniem życia klasztornego, ale istotą tegoż życia.
wtorek, 1 marca 2011
Młynarski plays Młynarski, czyli stare piosenki odkrywane na nowo
Różne płyty w zależności od nastroju trafiają do odtwarzacza często się zmieniając, ale jedna od jesieni ubiegłego roku wciąż pozostaje pod ręką. To płytka "Rebeka dziś nie zejdzie na kolację", którą wymyślił i poprzez zebranie zespołu stworzył syn Pana Wojciecha czyli perkusista Jan Młynarski. Do współpracy zaprosił m.in.: Gabę Kulkę na wokal, ale mimo, że pozostałe nazwiska niewiele mi mówią to cały zespół wykonał świetną robotę. To nie tylko covery dawnych hitów czy zagranie wszystkiego na własny sposób i na jedno kopyto (trochę taki błąd zrobiło Raz Dwa Trzy) - tu stare numery nabierają nowych kolorów i momentami całkiem nowej estetyki i każdy jest na swój sposób oryginalny!
Subskrybuj:
Posty (Atom)




