niedziela, 10 listopada 2019

Pectus - Kobiety/Młynarski, czyli panie są siłą tego krążka

Na dniach ukazuje się płyta zespołu Pectus, który wraca do pomysłu sprzed kilku lat, ofiarowując słuchaczom zestaw piosenek z różnymi piosenkarkami. Tym razem jednak cały krążek wypełniają teksty Wojciecha Młynarskiego, raczej te zapomniane i mniej znane. Jak zabrzmią?
No cóż, muszę przyznać, że dla mnie pop w większości to taka wata wypełniająca przestrzeń radiową, słuchana bez większych emocji, niby czasem wpadająca w ucho, ale wylatująca drugim. Tych kawałków w większości chętnie bym jednak słuchał w stacjach radiowych. Nie tylko ze względu na ładne melodie, dobrze zgrane głosy, ale i wybrzmienie tych tekstów.



Mocne punkty to "Przejazdem" z Kayah, "Idę na całość" z Alicją Majewską, "Dalej i dalej" z Natalią Szroeder, ale najbardziej przypadł mi do gustu kawałek "Poetka znika w oddali" nagrany z Magdą Umer. Może dlatego, że najbardziej jest poetyce, który kojarzy mi się z piosenkami Wojtka Młynarskiego, lekko liryczny. To płyta, która może spodobać się zarówno tym, którzy lubią piosenki sprzed lat, gdy jeszcze nie było w muzyce tyle elektroniki, ale i młodszemu pokoleniu. Dla mnie rozczarowaniem okazał się numer z zespołem Tulia, Basia Kurdej Szatan też jakoś wokalnie nie przekonuje, ale rozumiem, że nie można było ograniczać się do gwiazd, które kojarzą głownie starsi. Chwilami jest pazur (Ostrowska), chwilami jest nostalgicznie (Mlynkova), zabrzmi odrobina country (Cerekwicka, czy Popowska) i muszę przyznać, że fajnie dobrano wokalistki to danego nastroju, tekstu. Ciekawa płyta, a teksty Młynarskiego mogą wybrzmieć trochę w innych klimatach niż może jesteśmy dotąd przyzwyczajeni. Na razie jedynie jeden utwór na YT (bynajmniej nie najlepszy), więc jakby co szukajcie więcej sami.  

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza