Powracam do Krakowa i do profesorowej Szczupaczyńskiej. Zdaje się, że nawet jeden tom przegapiłem, ale długo pewnie nie będę z nim zwlekał. Każda z tych książek jest trochę inna, ale łączy je nie tylko Kraków, ale i bardzo ciekawe spojrzenie na świat - trochę konserwatywne, mieszczańskie, jednak wcale nie zamknięte na zmieniający się świat. Żona profesora Ignacego Telesfora Szczupaczyńskiego herbu Wadwicz z “tych” Szczupaczyńskich, na pewno jest czuła na punkcie tego jak postrzegają ją i jej męża inni, chciałaby szacunku, uznania. Po kilku rozwiązanych sprawach ma też w sobie coraz mocniejsze zacięcie na punkcie zagadek kryminalnych i choć może to i nie przystoi, akurat w tym względzie ma to w nosie. Będzie parła do przodu choćby i po trupach. Ale zaraz. To nie tak, że ona kogoś zabije. Nie, nie. Ale mimo całego należnego rodzinie zmarłego współczucia, trudno ukryć że z takiego przypadku ona akurat się cieszy. Przecież jeżeli były jakieś tajemnicze okoliczności, to ona ma przedmiot do kolejnego śledztwa.
I tak też było w tym przypadku.Trupy miała aż dwa, obaj to topielcy, tyle że jeden z rzeki, a drugi... z wanny.
Myślałeś kiedyś o tym jak gromadzić te ulotne chwile towarzyszące dobremu filmowi, spektaklowi, płycie czy książce? To miejsce na dzielenie się opiniami czy emocjami. Zachwytem i rozczarowaniem. Mam nadzieję, że będzie ono nie tylko dla mnie. W natłoku śmieci warto szukać perełek - każdy dzień to jedna propozycja kulturalna w notatniku. Znajdźmy czas dla siebie - na książkę, kino, teatr, koncert czy płytę. Jeżeli nie teraz to kiedy?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą histor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą histor. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 7 stycznia 2024
Subskrybuj:
Posty (Atom)
