Pokazywanie postów oznaczonych etykietą e-book. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą e-book. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 czerwca 2013

Tove Jansson. Mama Muminków - Boel Westin, czyli o książce i o tym jak ją czytałem

Tym razem w jednej notce dwie refleksje: jedna na temat lektury, a druga na temat sposobu jej przeczytania. A chodzi o wypróbowanie oferty Legimi - Czytaj bez limitu. W skrócie chodzi o korzystanie z oferty ebooków bez żadnych ograniczeń przez pewien określony czas w ramach opłaconego abonamentu. Było wokół tego sporo dyskusji i podobno część wydawnictw bała się ryzyka, ale patrząc na swoje doświadczenia to wcale nie jest dla nich tak nieopłacalne jak by się mogło wydawać.
- pakiet na 3 miechy to z tego z pamiętam około 30 złotych - to cena jednej książki, ale pamiętaj, że tu e-book nie jest ci przekazany na zawsze, a jedynie masz dostęp do katalogu w którym buszujesz, a nic nie dostajesz na własność;
- oczywiście są plusy i minusy - możesz po przeczytanie kawałka spokojnie coś zarzucić, nie żałując wydanej kasy i przerzucasz się na czytanie czegoś innego. Oferta nie jest jakoś przebogata, ale jest tu coraz więcej fajnych nowości, więc jest w czym wybierać. Ja na początek wrzuciłem na półki chyba z 5 pozycji, ale mimo że trochę czasu mi zostało to już widzę, że w ramach abonamentu drugiej raczej nie skończę. Sprawdzają się więc wyliczenia firmy - jedna, dwie pozycje w ramach tej kasy to maks co można przeczytać;
- no chyba, że ktoś czyta jedynie na tablecie i robi to non stop. Ja traktowałem to jako uzupełnienie różnych innych rzeczy i korzystałem z telefonu. Gdy zapomnisz książki, gdy nie ma miejsca na jej rozłożenie taki mały ekranik jak znalazł. Oczywiście czcionkę można do woli powiększać, przyciemniać (sprawdzały mi się białe litery na czarnym tle szczególnie wieczorami). Sama obsługa prosta i przyjazna - dostęp do sieci potrzebny był tylko do ściągnięcia książek, aktualizacji półek, potem można czytać bez dostępu, stronę zapamiętuje bez problemu, a przerzucanie kartek jest szybkie, prawie nigdy mi się nie zawieszało. No i w porównaniu do różnych e-booków tu masz frajdę z oglądania wszystkich zdjęć i ilustracji (a przy tej lekturze się to przydało). 
Podsumowując - dobry pomysł szczególnie na wyjazdy gdy nie możesz zabrać wielu książek. Pewnie jeszcze kiedyś z tego skorzystam. W przypadku tej książki czytanie szło mi bardzo wolno, ale w przypadku czegoś beletrystycznego, wciągającego można dać pochłonąć się bardziej...
A sama lektura?

piątek, 25 maja 2012

Potem - Rosamund Lupton, czyli thriller dla pań oraz coś jeszcze.


Mam głowę na karku, jestem przytomna, wszystkie klepki są na swoich miejscach, jestem w pełni władz umysłowych. Jestem tą samą Grace, co wczoraj, tylko że... wyszłam z mojego ciała - opowiada bohaterka tej fascynującej i pięknej powieści. Grace leży właśnie umierająca na oddziale intensywnej terapii po strasznym pożarze szkoły, do której chodzi jej synek Adam. W sali obok walczy o życie jej poparzona córka - siedemnastoletnia Jenny. Zawieszona między życiem a śmiercią, Grace prowadzi własne śledztwo. Szybko okazuje się, że nic nie jest takie, na jakie wyglądało wcześniej. Każda odpowiedź rodzi bowiem kolejne tajemnice. A POTEM sprawy wymykają się spod kontroli...

Tyle opisu od wydawcy. Ja sam napiszę o książce wkrótce. Ale już teraz jest szansa by ją zdobyć dla siebie (przy okazji - podziękowania za egzemplarz do recenzji dla Świata Książki). 
Co zrobić by zdobyć książkę? Ano tym razem chętnie bym poczytał jakieś Wasze komentarze a propos którejś z notek, może się pospieramy trochę, może uda się dopowiedzieć coś ważnego co umknęło mojej uwadze... Wybieracie dowolną notkę z mojego bloga - może być taka, która Was zachęciła, ale może być taka gdzie macie inną opinię - i piszecie coś na jej temat. O! I już! Każdy wpis będę traktował jako jedną szansę w losowaniu. No to kto ma ochotę? Czas do poniedziałku. 

A parę słów na temat książki ode mnie poniżej.

niedziela, 18 grudnia 2011

O choinka! czyli co się kojarzy ze świętami

Jak to miło dostawać pod choinkę prezenty. Tym razem całkiem miłą niepsodziankę znalazłem na Facebooku - to inicjatywa pisarzy zrzeszonych w grupie Tfórca. Z okazji zbliżającego się Bożego Narodzenia kilkunastu autorów skrzyknęło się aby stworzyć wspólna publikację i aby udostepnić ja darmowo dla wszystkich chętnych :) Jest i wesoło i bardziej sentymentalnie, w zależności od tego jak kto podszedł do tematu i co mu się kojarzyło ze Świętami.  
Opowiadanka są króciutkie, jedne bardziej oryginalne, inne mniej, ale to taka publikacja w sam raz na ten czas - czyta sie szybko i daje trochę przyjemności (i to nie tylko dlatego, że jest darmowa). W dobie rozwoju e-booków fantastyczny pomysł by zwrócić uwagę na ten udostępniania swojej twórczości... Co prawda nie jestem zagorzałym fanem i musze czytać takie rzeczy na kompie, bo czytnika jeszcze nie mam, ale doceniam inicjatywę. To nie tylko promocja czytelnictwa, ale przede wszystkim też promocja polskich autorów, często młodych pisarzy, którzy próbują do siebie przekonać czytelników. Wydawnictwa często wydają spore kwoty na promocję raczej niskich lotów literatury popularnej z rynków zachodnich (to niestety dominuje na rynku), a mało wspierają krajowe debiuty. A to przecież może być kuźnia talentów, którym warto dać szansę... 17 autorów, chyba około 30 opowiadań, ja jeszcze czytam, więc nie powiem, które podoba mi się najbardziej :) Klimat Świąt się czuje, choć od tak różnej strony można na niego popatrzeć!
Zachęcam Was do sięgnięcia po ten zbiorek, a jak sie spodoba - do szukania tych nazwisk dalej!