czwartek, 21 sierpnia 2014

Ofiara - Pierre Lemaitre, czyli choć ciało niewielkie, umysł wspaniały


Och jak ja lubię czytać sobie na plaży. Kolejna powieść za mną. Kto by pomyślał, że o szachach można pisać w sposób tak fascynujący. Chyba się domyślacie o czym będzie wkrótce notka :)
A dziś kolejne zaproszenie i przypomnienie o konkursie wakacyjnym (zakładka konkursy). Książka zebrała i tak już sporo zainteresowanych, ale może jeszcze ktoś się zgłosi. Jak widać kryminały cieszą się u nas sporym zainteresowaniem. A ja sięgając po kolejne mam ciekawe porównania pomysłów na konstrukcję fabuły (np. King, Lemaitre, Bonda). 
"Ofiara" z tego co się zorientowałem jest trzecim tomem (a niektórzy twierdzą nawet, że czwartym) cyklu o Camille Verhoevenie - inspektorze paryskiej policji. Można to oczywiście czytać osobno, choć istnieją pewne powiązania między książkami, a na przeczytanie całości i tak nie ma na razie szans, bo pierwszy tom w Polsce jeszcze nie jest zdaje się wydany. "Alex" zebrała bardzo dobre recenzje, więc na pewno kusi by sięgnąć jeszcze po tego autora. Dodajmy jeszcze, nie ograniczającego się tylko do kryminałów - w ubiegłym roku jego powieść otrzymała prestiżową nagrodę Goncourtów.


No i teraz mam kłopot jak tu napisać o kryminale, nie zdradzając Wam zbyt wiele z fabuły i tym samym nie odbierając przyjemności z lektury. Zacznijmy więc ogólnikowo: czego się można spodziewać. Na pewno nie szybkiej akcji i wielkich zagadek. Pomysł na "pojedynek" między dobrym, a złym, tym razem jest dość prosty, choć możecie spodziewać się przynajmniej jednej ciekawej wolty i zaskoczenia. To nie znaczy jednak, że nie ma tu napięcia i nie czyta się tego dobrze. Możliwość wejścia w sposób myślenia nie tylko policjanta (tym razem trochę zagubionego), ale i zbrodniarza, sprawia że ich nieuchronne spotkanie i starcie, robi się jeszcze ciekawsze. 
Lemaitre podobno w wywiadach wspomina, że chciałby pisać jedynie takie książki, które zainteresowałyby Hitchcocka jako potencjalne scenariusze. I "Ofiarę" zaczyna rzeczywiście prawie trzęsieniem ziemi. Napad na jubilera, którego przypadkowym świadkiem jest Anna, kończy się strzelaniną, sprawcy uciekają wcześniej dosłownie masakrując kobietę. I pewnie byłaby to jakaś kolejna typowa sprawa dla policji, gdyby nie to, że od niedawana Anna spotykała się z inspektorem Verhoevenem. Policjant przez długi czas pogrążony w depresji po tragicznej śmierci żony, dopiero odzyskiwał radość i siłę, a tu okazuje się kolejna miłość pojawiająca się w jego znowu pada ofiarą przestępców. Stare rany otwierają się na nowo. Sprawa staje się dla niego jakby punktem honoru, prywatną wojną, zrobi więc wszystko by złapać bandytów, nawet jeżeli będzie musiał ukryć przed przełożonymi swój związek z kobietą. Tyle, że coś co wydawało się dość prostą sprawą, coraz bardziej się komplikuje, a Verhoeven wydaje się popełniać błędy, zaślepiony uczuciem do Anny. Instynkt tym razem może go oszukać. Inspektor będzie musiał poświęcić bardzo wiele, by w tym starciu wygrać, bo sam z myśliwego może stać się ofiarą.
Intryga i cała układanka z postaciami całkiem ciekawa, choć jeszcze raz podkreślam: nie ma tu ani szybkiej akcji, ani wielkich zagadek. To raczej możliwość wejścia w sposób myślenia policjanta daje frajdę. Prawie samotnie, bo nie może ujawniać wszystkiego swoim przełożonym, lawiruje od jednej hipotezy do drugiej, stawiając na szali swoją karierę. 
Spotkałem się z opiniami, że poprzednie książki tego autora wydane w Polsce są jeszcze lepsze, nazwisko dopisuję sobie wiec do dłuuugiej listy do dalszego sprawdzania. A i Wy możecie spróbować, zaczynając od "Ofiary". Jak wspomniałem do wygrania w konkursie na moim blogu.  

2 komentarze:

  1. Zazdroszcze czytania na plaży ...

    Nie czytałam jeszcze nic tego autora, a o książce Alex słyszałam bardzo dobre opinie i oczywiście Alex jest na mojej liscie do przeczytania. Czekam zatem na wyniki konkursu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zaczęłam od Ofiary i czytało mi się ją ciężko. Fabuła mnie intrygowała, ale coś w sposobie autora jednocześnie drażniło. Rzadko mam tak, że muszę się zmuszać do czytania. A ta książka mniej więcej tak na mnie działała. A dlaczego? tego sama nie wiem ;)

    OdpowiedzUsuń