Pokazywanie postów oznaczonych etykietą teatr;monodram. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą teatr;monodram. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 czerwca 2023

Pogo, czyli o brudach i o cudach

Pisząc o najnowszej premierze Teatru Polonia, chyba powinienem zacząć trochę nietypowo, bo od książki, która stała się kanwą scenariusza tego monodramu. "Pogo" Jakuba Sieczki, lekarza, który przez sześć lat pracował w stołecznym pogotowiu ratunkowym (pisałem o niej tu: Pogo, czyli ile jeszcze wytrzymasz) mimo niewielkich rozmiarów zebrało dobre recenzje, a nawet znalazło się w finale prestiżowej nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego. Tylko jak przenieść na scenę opowieść dość osobistą, pełną nie tylko opisów zdarzeń, jakie się zdarzają w trakcie tej pracy, ale i masy gorzkich przemyśleń. Byłem dość sceptyczny, ale tym większy mój zachwyt. Reżyserująca to przedstawienie Kinga Dębska i Marcin Hycnar, który przez dwie godziny skupia na sobie naszą uwagę, wydobyli z tego tekstu tyle emocji, że nawet w trakcie lektury pewnych rzeczy może się nie dostrzegło. A tu są. Jakże żywe i prawdziwe.
Zmęczenie. Frustracja. Bezradność. Mobilizacja. Złość. Ale i również satysfakcja, to przedziwne poczucie sprawczości, gdy raz na jakiś czas masz naprawdę poczucie, że w twoich rękach spoczywało ludzkie życie i dzięki tobie udało się je uratować...

piątek, 8 października 2021

9 x John L., czyli dziewięć spojrzeń na Lennona


Są spektakle, które powinny być grane jedynie w teatrze, bo grane w salkach Domów Kultury mocno tracą w odbiorze. Brak zaplecza technicznego powoduje, że nie wszystko przebiega tak jak powinno. A mimo tych niedogodności spektakl nadal wybrzmiewa zachwytem nad muzyką, nostalgią za tamtymi, młodzieńczymi latami i wielką fascynacją liderem zespołu The Beatles, Johnem Lennonem. Jednocześnie jest to spektakl jednego aktora w wielu odsłonach, a każda z nich zasługuje na chwilę refleksji, bo to właśnie dzięki nim postać charyzmatycznego bohatera spektaklu odsłania nam inne spojrzenie na jego postać. Poznajemy go niejako poprzez wspomnienia dziewięciorga ludzi, którzy się z nim spotkali i pokazali nam inną cząstkę bohatera.

W dodatku wyraźnie czuć, że twórczyni i wykonawczyni spektaklu Anna Magalska jest – mimo upływu lat – dalej zafascynowana zarówno Lennonem jak i muzyką jaką tworzył. Tak jakby zajrzał on do duszy i pozostał tam do teraz, dalej fascynując i potrącając czułe struny kobiecej natury.