Pamiętacie filmy takie jak Mikro i Makrokosmos? Tamten zachwyt nad magią zdjęć, piękna przyrody? To koniecznie obejrzyjcie ten dokument, cud narodzin i obserwowania pierwszych chwil dziecka, tego jak doświadcza świata, siebie, miłości rodziców i radości życia. Podobno żadna scena w tym filmie nie była inscenizowana :) Bruno Coulais (muzyka), Alain Chabat (pomysł) i Thomas Balmes (reżyseria) fundują nam 80 minutowy spektakl złożony z codziennych obrazków z życia bobasów, ale nawet na chwilę się nam to nie nudzi...

Pierwsze minki, pierwsze słowa, pierwsze kroki... Każdy kto to przeżył jeszcze bardziej będzie wzruszony oglądając ten film. Ale nawet ci, którzy dzieci nie mają mogą dotknąć tego jednego z największych cudów.
I zabawne i zachwycające. Żaden komentarz nie jest potrzebny.
I zabawne i zachwycające. Żaden komentarz nie jest potrzebny.

PS Dodatkowo dla kociarzy bonus - zgadnijcie jakie zwierzę towarzyszy większości maluchów...
A dla tych, którzy śledzą wszystkie moje notki dorzucam dwa linki żeby Wam coś nie umknęło: Przedstawienie Czas nas uczy pogody z teatru Och recenzuje Dorota, a ja dorzucam kilka słów o filmie Spike'a Lee Cud w wiosce Santa Anna.
Od razu przypomniałam sobie dzieci jak były takimi bobasami. To były najpiękniejsze chwile w moim życiu jako matki. Godzinami mogłam bawić się z nimi i obserwować je jak się rozwijają zdobywając coraz więcej sprawności.)
OdpowiedzUsuńDobrze, że przypomniałeś mi, że chciałam ten film obejrzeć :)
OdpowiedzUsuńMuszę obejrzeć ten film. Matką nie jestem (co najwyżej dużo starszą matkującą siostrą :)) ale dzieciaki uwielbiam i chętnie poświęcę im 80 minut, by pouśmiechać się do ekranu - w końcu bobasy są naprawdę pociesznymi istotkami!
OdpowiedzUsuńJak jeszcze dorzuciłeś do tego koty, to czuję się przekonana, że obejrzeć muszę ;)
OdpowiedzUsuńFajnie, że jest na iplexie :)
Pozdrawiam