Dziś chyba notka w wersji light, bo rozpoczyna się konferencja, a to zawsze oznacza sporo pracy. Wrzucam więc garść wspomnień z ostatnich dni i przypominajkę. Przecież wciąż trwają dwa konkursy (zakładka konkursy na górze bloga), w których do zdobycia audiobook i książka. Im większe zainteresowanie, tym oczywiście większa frajda dla mnie - a to oznacza większą motywację do organizowania kolejnych tego typu zabaw. Aha - nie zapominajcie też o akcji Podaj dalej książkę - już kilkanaście tytułów krąży między ludźmi!

Poniżej jeszcze trochę o samej wyprawie, ale okazja do napisania notki jest jeszcze jedna - po raz pierwszy wśród tylu pobytów w Zakopanem, udało się wreszcie znaleźć chwilę by sprawdzić repertuar Teatru Witkacego. Nie trafiliśmy na ich główną scenę, a na gościnny mini recital w Dworcu Tatrzańskim (jedno z najstarszych miejsc spotkań w tym mieście) - spektakl intermezzo z wierszami Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej.
Miłość jak widać ma różne oblicza. Troszkę refleksyjnie, chwilami lekko, ulotnie, a po chwili bardziej z temperamentem - pełna gama emocji, odczuć i ról. Muzycznie i aktorsko na wysokim poziomie - czemu taką estymą cieszy się jedynie Piwnica Pod Baranami, skoro podobne emocje można znaleźć również w innych miejscach - rozejrzyjcie się po okolicy!
Piękny wieczór. Szkoda tylko, że na sali bardzo malutko osób... Wolą siedzieć w domach? Jak zaglądacie do Zakopanego i wieczorami macie czas wolny, nie łaźcie tylko bezmyślnie w tą i z powrotem po Krupówkach. Zajrzyjcie też do teatru!

Prawdę mówiąc plany to jedno, a pogoda potrafi sprawić figla. Tym razem okazało się, że wyżej jest kupa śniegu i nawet dobrze wyposażeni i doświadczeni ludzie wracali z niektórych tras, twierdząc, że nie ma się co wygłupiać, że za duże ryzyko. Pełne słońce i nocleg w schronisku jednak kusiły by spróbować jakąś trasę zrobić. Wybór padł na przejście przez Zawrat.



Notka za jakiś czas zostanie wypełniona inną treścią, ale było we mnie tyle emocji, że nie mogłem się powstrzymać, żeby choć na chwilę nie móc podzielić się z Wami tymi przeżyciami...


Również kocham góry. Ciekawa relacja i piękne zdjęcia.
OdpowiedzUsuńGóry kocham i byłam zrozpaczona, ze nie mogłam się wybrać ze znajomymi z powodu matur, ale... aż ciarki po mnie łażą jak patrzę na te zdjęcia- śnieg, śnieg i krótkie rękawy.... br...
OdpowiedzUsuń