piątek, 13 września 2013

Zacisze (Retreat), czyli co ja tutaj robię

Jak to dobrze, że nie pamiętam już kto mi ten film polecał, bo już na długo byłby skreślony z listy osób, którym można zaufać w takich kwestiach. Ten film jest tak nudny, że nawet pojawiające się i mające nas zaskoczyć różne zwroty akcji, kompletnie są nam obojętne. Rzadko kiedy zdarza się film, w którym najlepszym aktorem jest... wyspa, na której mieszkają bohaterowie.
Jak się tam znaleźli - małżeństwo (które jak możemy wywnioskować przeżywa jakiś kryzys), szuka tam wytchnienia, chwili spokoju. Wracają do miejsca, w którym kiedyś było im dobrze. Totalne pustkowie - na wyspę przywiózł ich właściciel starej chaty, w której zamieszkali. Są więc sami. Mają czas dla siebie nawzajem (ale raczej każde zajmuje się sobą) i borykają z przewidywalnymi kłopotami w takich warunkach: zimno, szwankujący generator, brak prądu, albo zepsuta radiostacja.
Zaraz, zaraz wspominałem o dwójce bohaterów, a na plakacie jest troje. Ano możecie przewidzieć dalszy bieg wydarzeń - nagle w ich życie wkrada się ktoś trzeci. Obcy. Opowiada im swoją historię (a tego może nie zdradzę, bo może jednak ktoś będzie chciał oglądać). I tu zaczyna się główkowanie: kim jest, czy to co mówi jest prawdą, o co mu chodzi i dokąd doprowadzi rosnące między nimi napięcie. Tyle razy już to wykorzystywano w scenariuszach. Tu niestety mimo prób zaskoczenia, jak wspominałem raczej wieje nudą. I gra aktorska i dziwne zachowania, decyzje bohaterów jakoś wcale nie dają przyjemności oglądania... Nie dość, że opowieść rozkręca się prawie pół godziny, to potem i tak całe ich poczynania to jakaś jedna wielka parodia. Dobrze, że nie wciągnięto w tą produkcję nikogo z górnej półki - wyobrażam sobie jakby tam wyglądali z miną w stylu "co ja tutaj robię?". A tak to tylko widzowi chodzą takie myśli po głowie...

Szkoda czasu.


**************************************************************************
Na recenzje coraz mniej czasu, ale stwierdziłem zmobilizowany dzisiejszym spotkaniem z Krzysztofem Vargą, że nie będę odkładał okazji do podzielenia się tą powieścią z Wami. Dorzucam ją zatem do puli książek akcji Podaj dalej książkę i tam zgłaszajcie chęć jej przeczytania. Wysyłka pewnie w przyszłym tygodniu. Zasady chyba znane: ja wysyłam do pierwszej osoby w kolejce, a ona po przeczytaniu wysyła do kolejnej.
Przy okazji pewnie niedługo będzie czas na jakieś porządki z niektórymi książkami w tej akcji - niektóre chodzą ładnie, a inne od kilku miesięcy utknęły.
Aha! Pamiętajcie o konkursach! E-booki i książki czekają (patrz zakładka).

Czym by się tu z Wami pożegnać muzycznie? Może kolejne rzeczy, które w odtwarzaczu (niedługo recenzje). Jesiennie...

4 komentarze:

  1. Się zgłaszam :)
    piechnik1@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  3. Polecam każdemu (szczególnie Polakom). Genialna książka. Ja mam mój własny egzemplarz. ;)

    OdpowiedzUsuń