niedziela, 30 lipca 2017

Stosikowo, czyli to chyba będzie właśnie to

Kusiło mnie żeby zrobić jakieś podsumowanie roczne, bo w końcu książek przeczytanych uzbierało się całkiem sporo, ale jak się pewnie zorientowaliście w ostatnich dniach (nie tylko przez wyjazdy), mam tak mało czasu na pisanie na blogu (bo niestety i tak siedzę przy kompie pisząc inne rzeczy), że to po prostu nierealne, by teraz jeszcze przeglądać wszystkie notki i zastanawiać się nad tym co było najciekawszego. Piszę w ostatnich dniach skrótowce, mając nadzieję, że za parę dni je rozbuduję, łapię się wszelkich sposobów, by nie wypaść z rytmu, nie przestać publikować, bo pewnie wtedy niewiele będzie trzeba, by porzucić to wszystko w diabły. A to przecież już 6 i pół roku... Byłoby żal.
Zamiast podsumować półrocznych będzie więc stosik. Prezentuje on to co wybrałem z 6 razy większego stosu "do pilnego przeczytania", tytuły, które najbardziej kuszą, wołają, żebym rzucał wszystko inne i sięgał właśnie po nie.
Nie daję Wam gwarancji, czy w ciągu tygodnia ten stan się nie zmieni, bo przecież wciąż wpadają mi w ręce jakieś nowe pozycje, ale na dzień dzisiejszy to chyba właśnie te będą czytane w pierwszej kolejności.
Jak widać sporo tu pozycji od ZNAKu, ale uwierzcie, że to jedynie część tego co nadesłali w ostatnich miesiącach... A niby robię selekcję i wybieram jedynie to co najciekawsze.

Trzy biografie: ojciec Góra, Tony Halik i Grzesiuk (to już zaczynałem, ale potem musiałem przerwać, bo powędrowało do pożyczenia), pięć kryminałów, thrillerów bądź sensacji (szczególnie ciekaw jestem Japonii oraz nowej serii od EditioBlack). Ciszewski jest już u mnie w komplecie, czyli mam też czwarty, a w drodze jest kolejny Horst (o tym ile kryminałów na stosie wielkim wolę nie mówić). Do tego reportaże (w tym "Czarny jak ja" na DKK na sierpień), opowiadania, kontynuacja cudownej sagi rodziny Neshow, opowiadania Filipowicza, dwie rzeczy czeskie (od Akurat oraz Książkowych klimatów) i "Gorące mleko", które wypatrzyłem w letnich nowościach ZNAKu.
Będzie co czytać. Do tego muszę jeszcze zaplanować miejsce na nową Cherezińską, bo moja biblioteka wraz z naszym klubem zaprosiła ją na spotkanie autorskie :)

Miesiąc na to będzie chyba mało. Zwłaszcza, że teraz w czytaniu 4 inne pozycje. Już się boję wysypu jesiennych nowości, żeby nie zdominowały mi stosu, robiąc rewolucje w zaplanowanej kolejności. Chyba muszę iść na odwyk. Na który i tak pewnie przemyciłbym komórkę, zapchaną z kolei e-bookami.

Zastanawiam się tylko (bo nie mieszczę się z książkami już nigdzie), co z większością tych tytułów dalej. Bylibyście chętni na jakieś rozdawnictwo/konkurs? A może ktoś wpadnie na nasze wymianki do Piastowa?


9 komentarzy:

  1. Chętnie wezmę udział w jakiejś rozdawajce....gdy będą książki, które mnie interesują. Czytałam Ziomeckiego "Mr Pebble i Gruda"....dlatego zainteresowała mnie ta, która pokazujesz w stosiku. Mam też "Na pastwiska zielone"...muszę sobie tylko dokupić czwarty tom sagi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to raz na jakiś czas może będę udostępniał stosiki, dawno tego nie robiłem. Ziomecki w takim razie odłożony na jakąś akcję na stronie... jakieś rozdanie w takim razie może jeszcze w wakacje

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. Gdybym tylko mial blizej,to chetnie pojawilbym sie na takiej wymianie.U mnie takie akcje odbywaja sie sporadycznie.Na konkurs reflektuje i wezme udzial,o ile ksiazka mnie zainteresuje.Polecam opowiadania Filipowicza,ktore kiedys czytalem w innym wydaniu.Mam tez pytanie.Ktora z tych ksiazek jest o Japonii?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my robimy już ponad 3 lata, prawie co miesiąc, tyle, że wciąż zasięg jest lokalny, czyli w większości krąg podobnych osób i niewielki napływ nowości - książki nam wracają po przeczytaniu, atmosfera jest fajna, ale chciałoby się jakoś to rozszerzyć, uatrakcyjnić
      A Japonia to Przeczucie - jestem bardzo ciekaw tego kryminału
      O konkursie będę pamiętał

      Usuń
    2. To i tak lepiej niz u mnie. :) Jezeli nawet taka akcja ma miejsce,to jest sporo osob,ktore potrafia przyniesc podreczniki sprzed kilkudziesieciu lat.Moze tez sie skusze na to "Przeczucie"?

      Usuń
    3. u nas od razu zastrzegliśmy w regulaminie, że starych poradników, podręczników, harlequinów i książek zniszczonych nie bierzemy. Zaczynaliśmy chyba od 30 na sole, teraz pewnie jest ponad 300

      Usuń