piątek, 14 lipca 2017

Dziennik zdrady - Emilios Solomou, czyli kopanie w przeszłości

Rety, w pracy szaleństwo, na nic nie ma czasu, a tu przecież wakacje i trzeba od czasu do czasu coś zorganizować dla dzieci. Blog musi poczekać. W najbliższych dniach będzie cisza, z młodszą córką jestem na Mazurach, przeżywając po raz pierwszy przygodę żeglarską.

"Dziennik zdrady" od Książkowych klimatów był dla mnie ciekawą odmianą między kryminałami i wciągającymi powieściami, które ostatnimi tygodniami u mnie dominowały w lekturach. Tu nie akcja była najważniejsza, ale klimat, opisy i język. To rzecz raczej do delektowania się niż do łyknięcia w kilka godzin. I w sumie dobrze. Trzeba mieć nastrój do takich pozycji, a gdy się już przestawimy z trybu "czytadła", smakują wybornie.
w ramach wymianek (najbliższa już 22 lipca) wędruje do kolejnej osoby. Włodek, Ty uwielbiasz Grecję, więc to tytuł, który powinien przypaść Ci do gustu.


Tytuł niby sugeruje, że chodzi o melodramat, historię miłości, zdrady, a łopata, o ile nie wiązalibyśmy jej z archeologami, może podpowiadać nam też wątek zbrodni. I to wszystko tu jest. Tyle, że całą historię poznajemy w retrospekcji. Starszy już pan przybywa na wyspę, na której kiedyś prowadzi wykopaliska i gdzie zdarzyło się coś, co zmieniło jego życie. Ogląda miejsca, spaceruje i wspomina. I oto cała powieść. Choć wydawać by się to mogło mało interesujące, całe urok w klimacie tych jego przemyśleń i pełnych sentymentalnych rozważań o przemijaniu refleksji. Bohater patrzy wstecz, ale snuje też rozważania bardziej uniwersalne na temat pożądania, związków, trudności jakie w nich przychodzą. Miłość. Młodość. Fascynacja. I to co nieuchronne, czyli żal, rozgoryczenie, może porażka. Pamięć.
W urokliwej scenerii niewielkiej greckiej wyspy, ta historia smakuje naprawdę wybornie. To język może trochę zbyt egzaltowany, ale jest w tej opowieści coś ciekawego.
Pewnie nie wszyscy się nią zachwycą, wymaga skupienia, chwili refleksji.
Fot. Miluna. Dzięki za upiększanie moich notek

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza