piątek, 9 maja 2014

Seks narkotyki i podatki, czyli hipisowski duch w kapitalizmie


Co prawda dziś w mediach głośno o premierze "Powstania", ale seans jeszcze przede mną. Dziś wiec o innej premierze, która dziś wchodzi na ekrany. Chodzi o nazywany europejskim "Wilkiem z Wall Street", nagradzany nie tylko w Danii, ale i na międzynarodowych festiwalach film Spies&Gilstrup u nas przetłumaczony jako "Seks, narkotyki i podatki". Po prostu nazwiska, które dla Duńczyków są znane, u nas mówią niewiele. Postawiono więc na streszczenie zawartości filmu :)



Gdy oglądałem tę historię (opartą na prawdziwych wydarzeniach) przyjaźni dwóch dziwaków, aż łapałem się za głowę, że takie rzeczy były akceptowane przestrzeni publicznej, że można było żyć w taki sposób jako osoba medialna. Ale cóż - w końcu lata 60 i 70-te w Danii i u nas to dwie zupełnie inne bajki. W każdym razie - przy tych dwóch ekscentrykach, różne pomysły naszych współczesnych celebrytów to jest mały pikuś.
Poznali się jeszcze na studiach i choć bardzo różnili się podejściem do życia, połączyły ich nie tylko interesy. Simon Spies - właściciel biura podroży i linii lotniczych to playboy, alkoholik, facet, który zamiast prowadzić swój biznes woli eksperymentować z narkotykami i wciąż poszukiwać nowych doznań. Mogens Glistrup to jakby jego przeciwieństwo - ułożone życie rodzinne, gromadka dzieci, ciepłe kapcie i jedynie pragnienie zmiany rzeczywistości politycznej zmienia go w zaślepionego fanatyka. Jego pomysły na omijanie przepisów podatkowych najpierw pomogły ich wspólnym interesom, gdy jednak ambicje i obsesje Glistrupa nie osłabły, wpędziły ich w poważne kłopoty. 
Naprawdę pokręcona czarna komedia - aż trudno uwierzyć, że mogła się wydarzyć naprawdę. Pilou Asbæk i Nicolas Bro wypadają naprawdę kapitalnie - to wariaci i ekscentrycy pełną gębą.
PS Tym, którym dotąd niewiele mówiło nazwisko Glistrupa, polecam poszukanie w sieci nazwy Partia Postępu. 

2 komentarze:

  1. Zapowiada się intrygująco... Chyba czas na seans. :)

    OdpowiedzUsuń