Trzeci tom domykający serię "Przypadki księdza Grosera". Co prawda jest jeszcze jedna świeżutka książka, ale opowiada ona o wydarzeniach wcześniejszych, nie wiemy więc czy będzie jakaś kontynuacja losów różnych bohaterów. Grzegorczyk zamaszyście kreśli różne wątki, natomiast często ich nie kończy, urywa, pozostawia z niedosytem. Nie wiem jak inni, ale ja czasem mam ochotę poznać ciąg dalszy, nawet jeżeli nie będzie on po mojej myśli. Duża ilość różnych sytuacji i postaci pozwala na pokazanie różnych problemów, ale jakoś chciałoby się aby one trochę się łączyły, chce się zobaczyć jakieś światełko w tym tunelu. Tym bardziej mnie to smuci, że chyba ta część jest najbardziej pesymistyczna, dająca po głowie. Dałem się wciągnąć w te powieści i ich klimat, więc chciałbym więcej i więcej, trudno pogodzić się z tym, że koniec jaki otrzymujemy jest tak niedomknięty, pozostawiający nas nie tylko z pytaniami, ale jakąś goryczą, smutkiem.











