piątek, 14 sierpnia 2026

Zaleca się kolejnego kota - Shō Ishida, czyli naprawdę to ma mi pomóc?

Najpierw dla przypomnienia notka o pierwszej części tego cyklu: kliknij tu
 

Moda na tego typu ciepłe historie nie mija, a już gdy pojawiają się w tle koty, to już robi się szczególnie sympatycznie. Nic dziwnego że powstała kontynuacja. Powracamy do tajemniczej poradni Kokoro, do której trafiają ludzie, którzy mają jakiś problem. Nikt przypadkowy tu nie trafi, bo jakoś dziwnie wszystkie uliczki mu się plączą, nikt nie podpowie drogi, twierdząc że takie miejsce nie istnieje. Ale ci którzy tam trafią, nawet jeżeli będą się dziwić atmosferze tego miejsca, z czasem będą polecać je kolejnym osobom. 

Dziwnie oschła recepcjonistka, szalony lekarz, który twierdzi że na wszelkie zmartwienia najlepszą receptą jest... kot. I natychmiast wręczają ci klatkę z jakimś kociakiem i torebkę z podstawowymi produktami do opieki. 

 

Myślicie że od razu wszystko się rozwiązuje? A właśnie nic z tego? Czasem to męka, jeszcze większe zmęczenie albo stres, bo kot wcale nie zawsze okazuje się miły, grzeczny i przytulaśny. Cała jednak terapia polega na tym, by spojrzeć na siebie i swoje życie z trochę innej perspektywy i to co wydawało się problemem już wcale nas tak bardzo nie przeraża. Tylko gdy już zajdzie przemiana, nie zawsze jest łatwo rozstać się z podopiecznym, którego się pokochało. Potrzebują go jednak inni ludzie...

Kolejni bohaterowie, kolejne koty... I choć nadal będzie pozytywna zmiana zachodząca w życiu, nie zawsze będzie ona łatwa - czasem to przejście przez akceptację rozstania, również z kotem. To co naturalne trzeba czasem przyjąć i nie ma co z tego powodu rezygnować z własnego życia. Na egzystencjalny ból lekarstwo jakim ma być towarzystwo kota, pewnie nie zadziałałoby też w każdym przypadku, one też wyczuwają co w człowieku siedzi i nie każdego zaakceptują jako opiekuna. Leczenie duszy przebiega lepiej u tych, którzy choć trochę potrafią okazać serca... To przez nie dokonuje się przemiana.  

Czyta się szybciutko, w klimacie chyba trochę większy ciężar emocjonalny niż przy części pierwszej, bardziej skomplikowane historie, ale to może i lepiej? Poszukam jeszcze trzeciej części, choć na razie zrobię sobie chwilę przerwy. Nie z tym gatunkiem, bo sięgam po coś podobnego, ale z autorem...

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz