Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 sierpnia 2026

Ofiara - Anna Potyra, czyli niby żona była, ale dla córki jestem gotów na wszystko

Znowu wchodzę trochę jakby w środek jakiegoś cyklu, bo Ofiara to już drugi tom z Tomaszem Branickim, byłym komandosem i detektywem. Na szczęście można czytać spokojnie niezależnie. I choć zaskoczeń wielkich nie ma, to jako rozrywka sprawdza się całkiem nieźle. Trochę elementów bardziej sensacyjnych (wiadomo były komandos ma kolegów, którzy zawsze chętnie pomogą), zagadka prowadząca w przeszłość...
 
A wszystko zaczyna się porwania dla okupu córki Ewy Karpińskiej. Jej ojciec który miał zgromadzić pieniądze, bogaty biznesmen wylądował po zawale w szpitalu i to ona będzie musiała zająć się kontaktem z porywaczami. Na szczęście ma wsparcie w byłym mężu, który przejmie całą sprawę. Gdy bowiem wszystko się posypie, jedynym sposobem na odszukanie porwanej, będzie próba odpowiedzi na pytanie: kto im to zlecił, czyli kto aż tak wielkie miał żale do milionera...

niedziela, 16 sierpnia 2026

Szklany ogród - Tatiana Țîbuleac, czyli o tym co trudne można opowiadać w piekny sposób

Wśród masy kryminałów, thrillerów, które wiadomo że połyka się szybko i równie szybko zapomina pojawiają się wśród lektur takie tytuły, które może czyta się wolniej, ale smakują wybornie. I pamięta się o nich potem jeszcze długo. 

Na tegoroczny finał WOŚP udało zdobyć się dwie powieści Tatiany Țîbuleac z autografem (dzięki Książkowe Klimaty), przy okazji jedną z nich udało się przeczytać, na drugą (Lato gdy mama miała zielone oczy) jeszcze będę polował, bo opinie stawiają ją jeszcze wyżej. O ile wędrówki po mapie lub w realu, czytanie reportaży, może i dadzą jakąś możliwość poznania jakiegoś kraju, regionu, to spotkanie z literaturą daje nam coś jeszcze więcej. Tu często miesza się mentalność, teraźniejszość, historia, podejście do sąsiadów, kuchnia, kultura, język, tradycje... Szczególnie w przypadku mniejszych krajów, o których niewiele wiemy, myślę że to może być cenne doświadczenie. Mołdawia, bo w tym przypadku autorka pisze właśnie o tym miejscu, pojawia się w naszych mediach trochę przy okazji wpływów Rosji, polityki, niewiele jednak chyba wiemy na temat ich historii i problemów. 

Szklany ogród daje okazję do takiego przyjrzenia się trochę bliżej temu jak różne grupy etniczne mogły patrzeć na to co tam się działo. 

sobota, 15 sierpnia 2026

Sądny dzień Carla - Matt Dinniman, czyli nie chcę zabijać bo wam się tak podoba

Nie tak dawno pisałem o pierwszym tomie cyklu, a tu trafiła się dłuższa podróż autem i audiobook z dwójką okazała się w sam raz na samotną jazdę. Odpowiednia dawka akcji, humoru, a jednocześnie nic na tyle skomplikowanego by nie tracić wątku gdy przez moment jesteś bardziej skupiony na tym co dzieje się na drodze. 


Zerknijcie w spisie przeczytanych na notkę o tomie pierwszym, bo nie mam zamiaru streszczać, a Sądny dzień Carla to kontynuacja którą trudno czytać w oderwaniu - będziecie zbyt pogubieni. No bo jak zrozumieć ten dziwny duet: facet i gadający kot, którzy nagle mają możliwość znaleźć się w pierwszej dziesiątce graczy uwięzionych w podziemiach? Ludzi którzy walczą o przejście na kolejne poziomy i próbują nie zginąć jest jeszcze chyba kilkaset tysięcy, więc to osiągnięcie jak się patrzy. Fakt - są oryginalni, a kotka ma taką charyzmę, że potrafi każdego przegadać i liczba ich fanów wciąż rośnie. Ale też narobili sobie trochę wrogów, więc wciąż muszą walczyć o życie z coraz trudniejszymi przeciwnikami, a wychodzą z tego raczej cudownym trafem niż siłą i sprytem. A tu przecież trzeba spektakularnie wygrywać, żeby nie tracić zainteresowania podglądających ich walki...

piątek, 14 sierpnia 2026

Zaleca się kolejnego kota - Shō Ishida, czyli naprawdę to ma mi pomóc?

Najpierw dla przypomnienia notka o pierwszej części tego cyklu: kliknij tu
 

Moda na tego typu ciepłe historie nie mija, a już gdy pojawiają się w tle koty, to już robi się szczególnie sympatycznie. Nic dziwnego że powstała kontynuacja. Powracamy do tajemniczej poradni Kokoro, do której trafiają ludzie, którzy mają jakiś problem. Nikt przypadkowy tu nie trafi, bo jakoś dziwnie wszystkie uliczki mu się plączą, nikt nie podpowie drogi, twierdząc że takie miejsce nie istnieje. Ale ci którzy tam trafią, nawet jeżeli będą się dziwić atmosferze tego miejsca, z czasem będą polecać je kolejnym osobom. 

Dziwnie oschła recepcjonistka, szalony lekarz, który twierdzi że na wszelkie zmartwienia najlepszą receptą jest... kot. I natychmiast wręczają ci klatkę z jakimś kociakiem i torebkę z podstawowymi produktami do opieki. 

czwartek, 13 sierpnia 2026

Cham z kulą w głowie - Ziemowit Szczerek, czyli burdel straszny, nikt nie ogarnia, ale winę jak zwykle zwala się na przeszłość, zaborców i obcych

Fabularnie można by oczywiście upierać się przy tym że to kryminał, powieść sensacyjno-przygodowa, gdzie bohater jest zmuszony wykonać jakąś misję, rozwiązać zagadkę. Dużo ciekawsze w Chamie z kulą w głowie są jednak zarówno warstwa językowa, mięsista i barwna, jak i samo tło. Jesteśmy bowiem w historii alternatywnej, w której to nie było wielkiego szaleństwa drugiej wojny światowej, Hitler zginął dość szybko w zamachu, Polska więc nadal mogła spokojnie sobie rosnąć na jedną z potęg w regionie, prowadząc politykę dość zbieżną z tym co znamy z czasów Piłsudskiego i rządów Sanacji. Nie chodzi jednak o samą zabawę w "co by było gdyby", w uderzanie w bębenek propagandy wielkiej Rzeczpospolitej, która po prostu miała pecha mieć takich sąsiadów jakich miała. Rysując przed nami różne obrazy z miasta (np. pomniki, prace architektów próbujących udowodnić wielkość Warszawy), czy scenki ze spotkań bohatera z różnymi grupami (od opozycji, przez inne gryp wyznaniowe, narodowościowe, anarchistów, socjalistów aż po zwykłych bandziorów) Szczerek chce nam udowodnić iż od początku był to ślepy zaułek i jedynie przekonanie o potędze, gdy w rzeczywiści różne błędy i podgrzewanie niechęci wobec mniejszości, prowadziły ku katastrofie. 

środa, 12 sierpnia 2026

Sierociniec - Jakub Rutka, czyli cicho dziatki, już bez słowa

Ciekaw byłem czy Jakub Rutka będzie kontynuował cykl kryminalny z przygodami podcastera z Ostrołęki, ale funduje nam tym razem trochę coś innego. Jego najnowsza powieść również czerpie trochę z miejskich legend, pewnych wydarzeń które potem obrastają jakąś tajemnicą i grozą, trudno jednak w tym przypadku mówić o jakimś śledztwie. To raczej próba odpowiedzi na pytanie "co mogło się wydarzyć", zadawane jednak przez osobę która nigdy nie zajmowała się żadnymi dochodzeniami. To młoda psycholożka, która nie jest w stanie uwierzyć, że jeden z wychowanków sierocińca gdzie pracowała mógł zamordować swoją młodszą siostrę. 
 

Niby nie ma wielkiej brutalności i dosłowności, mimo wszystko to czego się domyślamy po drodze może sprawić że ciarki przebiegną po plecach. Zawsze gdy zło dotyka niewinne dzieciaki, coś nam to robi dużo głębiej i dotkliwiej niż w przypadku dorosłych. 

niedziela, 9 sierpnia 2026

Krzywda - Paweł Rzewuski, czyli wysłuchaj Waszmości do końca

Zachęcony różnymi recenzjami, czekając też na kontynuację (bo kupuję wszystko od ArtRage), sięgnąłem po Krzywdę Pawła Rzewuskiego. I przyznaję - szkatułkowość, klimat, naprawdę mogą się podobać! 


Nie porównujcie tego z Komudą i jego podobnymi powiastkami przygodowymi jakie wydaje Fabryka Słów, bo pierwsze skojarzenia jak słyszy się: Rzeczpospolita, szlachta, Sarmaci, to dziś już nawet nie Sienkiewicz a właśnie Towarzystwo spod znaku fantasy. Rzewuski niby też gęsto wplata tu różne przygody, nawet odrobinę magii, jakieś potyczki, biesiady, ale u niego to wydaje się tylko okazją do tego, by pobawić się gatunkiem, wciągnąć w jakąś opowieść, a przy okazji pokazać nam trochę odmitologizowane spojrzenia na tamte czasy. 

Wychowani na trylogii w głowach mamy sporo mitów, jakie to piękne były czasy, ludzie wspaniali, tylko zdrajcy i słabi monarchowie niestety doprowadzili kraj do upadku. A tu proszę - u Rzewuskiego mamy cały wręcz maraton pijaków, awanturników, utracjuszy, zatwardziałych katolików, co to chcą wszystkich szabelką za to że są inni. Generalnie po prostu uważają, że oni są najlepsi, a inni to im mogą buty lizać. 

Ale żeby też nie było tak, że to jakiś skrzywiony obraz w drugą stronę i że po prostu autor ma jakiś uraz do tamtych czasów, doszukując się w nich jedynie tego co złe. To po prostu powieść. W dodatku szkatułkowa, gdzie z jednej historii od razu prawie zaczyna się kolejna. I pozornie niewiele mają ze sobą wspólnego, choć łączy je mimo odległości czasowej jedno: każda zawiera niewielki fragment z życia niejakiego Stanisława Wróblewskiego herbu Krzywda.

sobota, 8 sierpnia 2026

Dungeon Crowler Carl - Matt Dinniman, czyli bez spodni, za to z kotem na ramieniu

W trakcie długiej podróży autkiem czas umilał mi tom drugi, a tu jeszcze nie napisałem o pierwszym... Nadrabiam więc szybko. W ramach LitRPG pojawia się u nas coraz więcej pozycji, a niektóre jak się okazuje zyskują na tyle dużą popularność, że biorą je na warsztat producenci filmowi czy gier. Cóż - jak się okazuje wystarczą dość sympatyczne postacie, trochę czarnego humoru, spora ilość akcji. Oczywiście trudno oceniać całość po pierwszym tomie (drugi już trochę mam wrażenie zmienia klimat), ale trudno oprzeć się wrażeniu że to żartobliwa wariacja na temat końca świata, pełnymi garściami czerpiąca pomysły z tego co wymyślili inni. 

Oto świat jaki znamy dobiega końca, bo kosmici w kilka chwil niszczą całą powierzchnię, a uratowanych zmuszają by walczyli o życie w lochu, który dla kosmitów jest czymś w rodzaju widowiska jak nasze programy rozrywkowe. Nie wiadomo czy czuć wdzięczność do losu, że akurat wyszedłeś z domu, gdy wszystkie budowle spłaszczono niczym pudełka z kartonu, skoro teraz musisz zabijać i wciąż walczyć z jakimiś potworami, żeby zadowolić widzów. Jeżeli nie będziesz mieć fanów i sponsorów, twoje szanse są marne. A ten kto przeżyje i dotrze najdalej być może będzie miał szansę negocjować dalsze losy naszej planety. 

czwartek, 6 sierpnia 2026

Zasłona dymna - Jørn Lier Horst i Thomas Enger, czyli ufaj intuicji

Gdy sięgniesz po pierwszy tom jakiegoś cyklu i nie ma wielkiej wtopy, często te kontynuacje mocno kuszą, tylko jak tu znaleźć czas na wszystko gdy tyle tytułów się ukazuje - w skali roku to chyba już ponad 500 kryminałów i thrillerów, a przecież nie czyta się jedynie tego gatunku i nie same nowości. Robię więc listy, na Legimi jak coś wypatrzę też dorzucam sobie do biblioteki a potem czekam na impuls że akurat to... Może powinienem ustawić jakiś system losowań jak w lotto? 

Generalnie tak jak kiedyś powieści Horsta mnie zachwycały, to jakoś nie bardzo mogę się przekonać do nowego cyklu pisanego w duecie. Niby schemat podobny, tylko zamiast córki gliniarza która jest dziennikarką, mamy kobietę wykonującą ten zawód, którą łączy trochę inna więź - kiedyś gdy Emma Ramm była jeszcze dzieckiem, Alexander Blix na interwencji uratował jej życie, zabijając ojca, który chciał podciąć jej i mamie gardła. O ile więc w tamtej serii komisarz William Wisting raczej nie gadał o prowadzonych sprawach, to tu dość często zdarza się że między tą parą dochodzi do jakiejś wymiany informacji. Blix po prostu troszczy się o dziewczynę, traktuję jako drugą córkę, pomaga, a czasem również dając jej pierwszeństwo w dostępie do informacji, może też lepiej kontrolować pojawiające się w przestrzeni publicznej treści. 

środa, 5 sierpnia 2026

Nie trzaskaj drzwiami - Monika Janiszewska i Renata Korolczuk, czyli rozmowy których pragną nastolatki, ale nigdy ci o tym nie powiedzą

Kontynuując trochę jeszcze rozważania jakie mi się uruchomiły po serialu "Dam ci lekcję", czyli czego potrzebują młodzi ludzie, aby czuli jakoś mniej zdołowani różnymi rzeczami, potrafili radzić sobie lepiej z wahaniami emocji, podrzucam Wam jeszcze lekturę. Pewnie przyda się szczególnie rodzicom nastolatków, ale może nawet jeżeli nie ma się dzieci w tym wieku, można z tego coś zaczerpnąć by nie wpadać w pewne pułapki komunikacyjne i emocjonalne. Nie ukrywajmy - rozmowy albo egzekwowanie czegoś od młodych ludzi nie jest wcale taką prostą sprawą, wynika to jednak nie tyle ze sposobu w jaki patrzą na świat, na pewno również nie z ich złośliwości, może prędzej można wskazać na pewne mechanizmy rozwojowe, które łatwo definiuje się jako okres buntu. Powodem tych trudności jest również to że i my nie wykazujemy zrozumienia, cierpliwości, konsekwencji, często wyładowujemy naszą frustrację, zmęczenie, odpalamy się albo powtarzamy komunikaty, które doprowadzają młodych do szału. Ba, gdy byliśmy młodzi te same teksty które teraz do nich zasuwamy, wkurzały i nas u naszych rodziców... 

Przykładów na to znajdziecie w tej książce nie mało i w wielu będziecie mogli się pewnie rozpoznać. Warto jednak dodać że to wszystko jest tu po coś...

Czarne ptaki - Bartosz Szczygielski, powiedz że masz plan

Autorzy kryminałów przyzwyczaili nas już do mieszania perspektyw czasowych i łączenia niewielkich fragmentów historii, by potem zobaczyć jak przeszłość wpłynęła na jakiś wątek współczesny. Bartosz Szczygielski zaproponował nam jednak coś zupełnie innego. Dwie historie, ale pozornie niczym nie połączone. Najpierw jedna. Potem druga. Najpierw lata 90 i historia dwóch młodych chłopaków, którzy wpadają w poważne problemy gdy próbują zdobyć trochę gotówki. Potem przenosimy się o 20 lat, by wejść w środowisko bogatych kolekcjonerów staroci, ludzi którzy zbudowali już potężne kapitały i funkcjonują już w zupełnie innych sferach niż ci, którzy tuż po '89 próbowali zrobić szybką karierę, nie zawsze przejmując się legalnością biznesów. 

Dwie historie. A gdzie ich połączenie? Może je dostrzeżecie, a może nie ma go wcale.  

niedziela, 2 sierpnia 2026

Kobiece gadanie 2 - Beata Biały, czyli o wyborach, relacjach i marzeniach

To już czwarta książka przygotowana przez Beatę Biały z rozmowami o emocjach, o problemach, po prostu o życiu. I choć ciężko pisać po raz czwarty bez wchodzenia w każdą z rozmów po kolei i odnosząc się do nich, czytałem z przyjemnością więc i notka na bloga się należy. 

Tu nie ma za bardzo plotek, poszukiwania sensacji i dram, a mimo to nie brakuje intymnych zwierzeń, szczerości. Może właśnie w tym tkwi jakaś magia - stworzyć taką atmosferę by ludzie sami chcieli opowiadać i dzielić się z innymi tym co uważają za ważne. Jeżeli szukać pewnego klucza to właśnie w tym: te rozmowy mają pomagać, dawać siłę, akceptację, nadzieję, zrozumienie, że nawet coś trudnego można spokojnie nauczyć się rozpracować. Pomoże terapia, te sposoby mogą jednak być bardzo różne i to w tych poszukiwaniach myślę że tkwi wartość tej lektury. 

Każda z bohaterek to jakaś jedna emocja, jedna wartość która jest tematem przewodnim. I choć już zdarzało mi się marudzić na manierę wprowadzania przez autorkę cytatów typu "a Sartre to powiedział" itp. to może dla kogoś to też być pewnego rodzaju cenny materiał do refleksji. Jak rozumiem miał też trochę czasem pomóc w tym, by gościni mogła odnieść się do jakiejś konkretnej myśli, zgadzając się z nią lub nie...

niedziela, 26 lipca 2026

Szykuj sanie latem - Jędrzej Morawiecki, czyli Syberyjski Mesjasz i podróż do kresu rosyjskiego snu o zbawieniu

Sierpień pozwala mi jeszcze jedynie na 3 notki a ja mam jeszcze kilka naprawdę dobrych lektur, zacznę jednak od tej która jest w miarę najświeższa. To reportaż otwierający nową serię Wydawnictwa Znak, jak na razie jednak jedyna publikacja i mimo że mija ponad pół roku na razie nie widać kolejnej. A szkoda. O ile bowiem reportaże często są u nas jedynie próbą uchwycenia wrażeń z pobytu w jakimś miejscu, mieszanką wiedzy i emocji, Morawiecki pokazuje że można jeszcze inaczej. 

Owszem - ma temat przewodni, czyli Wissariona i jego wyznawców, których losy śledzi przez dłuższy okres czasu, wracając do miejsca nazywanego Nową Jerozolimą, szukając okazji do spotkań w różnych miejscach. Ale może nawet ktoś byś rozczarowany tym wątkiem, że brakuje większej ilości informacji, jakiejś analizy nauk człowieka który nazwał się Drugim Chrystusem. Wydaje się bowiem, że autor potraktował to szerzej, nie tylko jako analizę jednej grupy, a pewnych tęsknot jakie tkwią w rosyjskiej duszy. Ten paradoks, że gdy w kraju coraz bardziej dmie się w trąby patriotyczne, wskazuje na zagrożenia i mówi o tym że trzeba się bronić przed zgnilizną zachodu, która chce zniszczyć Rosję i całą cywilizację, brakuje głośnych protestów na ulicach, a ludzie zamykają się wewnątrz, wybierając np. sektę która oferuje im proste odpowiedzi i naukę, w której odnajdują spokój. Inżynierowie, lekarze, artyści, a więc ludzie mający już jakieś ustawione życie, podążają za byłym milicjantem, marząc o świecie bez przemocy i wojen. 

piątek, 24 lipca 2026

Jak nakarmić świat - Vaclav Smil, czyli liczby kontra pseudofakty

Matematycy twierdzą, że w liczbach kryją się odpowiedzi na wszystkie pytania i można niby się z tym spierać, ale trudno odmówić pewnego piękna i racjonalności jaka tkwi w tym co da się policzyć, zmierzyć, zważyć. Jeżeli nikt nie podważy twoich wyliczeń, masz do czynienia z czymś co stanowi podstawę do porównań, punkt wyjścia do analiz. Matematyka dzięki temu nie tylko daje nam odpowiedzi na temat współczesności, ale z pewnymi zastrzeżeniami co do zdarzeń losowych, pozwala również na pewnego rodzaju prognozy. 

Vaclav Smil, znany naukowiec i propagator podejścia matematycznego do różnych zagadnień, w "Jak nakarmić świat" przygląda się zarówno przeszłości, teraźniejszości jak i przyszłości w kwestii naszych potrzeb i zwyczajów żywieniowych. 

czwartek, 23 lipca 2026

Miasto burz - Michał Śmielak, czyli dadzą radę i bez Ojca Mateusza

Zapas tematów powoli mi się kurczy, ale spokojnie, Notatnik przetrwał i takie kryzysy a dla mnie to nawet lepiej jak piszę o różnych tytułach na świeżo, a nie odkładam daną pozycję tygodniami.

Szukając sobie różnych pozycji na Legimi postanowiłem nie poruszać się zupełnie w ciemno, ale np. sprawdzić listę nagradzanych w ramach różnych festiwali. I tak oto z nagrodą Wielkiego Kalibru wjeżdża Michał Śmielak. Tym razem zabiera czytelników do Sandomierza, który lubię i opisywane plenery nie są mi zupełnie obce. Podobno to drugi tom cyklu z przygodami komisarza Brunona Kowalskiego i historyka Krzysztofa Szorcy, mam więc coś do nadrobienia, ale historię można spokojnie czytać niezależnie.  

Niby dość klasycznie - jeden wątek współczesny, drugi w przeszłości i potem je sobie łączymy, ale przecież ten schemat sprawdzał się już tyle razy to czemu i nie kolejny. Choć odgrzebanie starej sprawy wydaje się tu ciut przypadkowe niech to będzie kolejny dowód na to, że prędzej czy później każda zbrodnia wyjdzie na jaw :) I to nawet bez angażowania Ojca Mateusza. Beka z miasta zbrodni od ponad zdaje się 20 lat jest tu nienachalna, to kryminał jak najbardziej serio.  

środa, 22 lipca 2026

Mentalista - Camilla Läckberg i Henrik Fexeus, czyli a skąd ty to możesz wiedzieć?

Dawno wśród moich lektur kryminalnych nie było Camilli Läckberg postanowiłem więc trochę odświeżyć swoją listę czytelniczą o Skandynawów których czytałem jakiś czas temu a potem porzuciłem m.in. Horsta. A na początek pierwszy tom nowego cyklu Läckberg tym razem pisanego w duecie. Henrik Fexeus podobno jest ekspertem od mowy ciała, który ma status celebryty w szwedzkich mediach, można powiedzieć więc że nowy bohater cyklu trochę chyba był nim inspirowany, a on dodał tam trochę tajników swojej pracy. Coś co jest na pograniczu psychologii i iluzji, manipulowania ludźmi, staje się tu centrum fabuły, poznajemy to nie tylko od strony "występów" bohatera ale i jego codziennego życia, czy też prowadzenia śledztwa, do którego zostaje zaproszony jako ekspert.  

Policja rzadko sięga po taką pomoc cywilów, ale jeżeli seryjny morderca którego ścigają, ewidentnie jest związany z tym środowiskiem i bawi się w kotka i myszkę z policją, nic dziwnego że śledczy próbują nawet mniej standardowych metod. 

sobota, 18 lipca 2026

Riddley Walker - Russell Hoban, czyli co po wielkim BUM

Widzę, że ostatnimi czasy lektury trochę układają mi się w jakieś ciągi tematyczne albo klimatyczne i tak po Listonoszu, a przed lekturą Kantyczki dla Leibovitza kolejna postapokalipsa. Wyjątkowa może nawet nie tyle ze względu na fabułę, ale na pomysł, na język. 

I to powiem że robi największe wrażenie. Zarówno jeżeli chodzi o autora, jak i tłumacza, który musiał wznieść się na wyżyny kreatywności. To jedna z takich powieści, która nabiera nowego życia w każdym z języków w jakim jest wydana, trzeba bowiem mistrzostwa by uchwycić ten koncept, klimat, nie przekombinować. 
 
W sam muj DzieńImienia, jakem skończył ja rokuf 12, ruszyłem ja z dzidom wrenku na szpicy po chodu i ubiłem dzika, coto chyba był ostatni dzik na Krajnych Wzgużach, takczy siak dzikuf ode dawna w ogóle aniwidu, tensie dopiero pszy trafił, a wiencej ich tesz jusz nie ma cosie spodziewać.

Tak brzmią początkowe fragmenty i tak też wygląda cała książka. Autor bowiem postanowił pokazać upadek cywilizacji nie tylko w tym że utracono dotychczasowy komfort życia, infrastrukturę, ale również wiedzę, język, kulturę...

środa, 15 lipca 2026

Trzy zagadki dla Organizacji - Eduardo Mendoza, czyli zabili, uciekł, a oni rozwiązą sprawę

Gdy siedzi się non stop w kryminałach (jeden kończę i od razu zaczynam kolejny), powieści Mendozy mogą być fajnym odświeżeniem głowy. Są tak zaskakujące, że trudno mówić o jakichś schematach, o tym że już gdzie dany motyw czytałeś. Ten autor jest po prostu niepowtarzalny. I choć już parę razy marudziłem, że nie zawsze ten zwariowany sposób prowadzenia postaci, wyłączenie logiki, pasuje mi do kryminalnej zagadki, przyznaję że to coś zupełnie innego, a przy Trzech zagadkach dla Organizacji bawiłem się naprawdę dobrze. 

Sam punkt wyjścia już może zaciekawić - cóż to za przedziwna struktura, która funkcjonuje zupełnie poza służbami, nie ma żadnych uprawnień, nikt jej nie płaci, nikt nie zleca spraw, ale znajdują je sami i uważają iż potrafią być sprawniejsi niż policja i prokuratura. Chlubią się tym, że nie są związani formalnościami, nikt nie może narzucić im kierunku śledztwa, nie są przekupni, a w dodatku są wolni od różnych ideologicznych czy politycznych przekonań. Co prawda korzenie Organizacji mogą wydawać się podejrzane, bo założył ją oficer służący w hiszpańskiej armii gdy Franco jeszcze po cichu wspierał państwa Osi, ale poza jakimiś źródłami finansowymi, z których wciąż ona korzysta, już nikt nie pamięta o tym kto był w założeniach wskazywany jako potencjalne zagrożenie dla Państwa. Współcześnie pamięta się jedynie o tym, że wszystko ma być tajne i że ich zadaniem jest rozwiązywanie zagadek kryminalnych. A że czasem działają intuicyjnie i łączą sprawy, które nikomu by nie przyszły do głowy jako powiązane, to możecie sobie wyobrazić ile w tym może być amatorszczyzny i zwariowanych pomysłów. 

środa, 8 lipca 2026

Artefakt - W.P. Rdzanek, czyli co Goci mają wspólnego z nowymi technologiami

Trylogia AI-gent. Mroczne kody, zostaje domknięta. W ciągu 3 miesięcy 3 tomy i aż by się chciało powiedzieć: takie serie to ja rozumiem. Nim zdążysz zapomnieć poprzedni tom, już masz w rękach kontynuację i z ciekawością śledzisz dalsze losy postaci, które wciąż dość dobrze pamiętasz. Rekomendacja Severskiego pewnie przyciągnie miłośników książek szpiegowskich, mam jednak wrażenie że bliżej tej trylogii do sensacji i do Ludluma niż do leCarré. Rdzanek bierze różne elementy i miesza je w przedziwną całość, mamy więc i trochę roboty czysto policyjnej i konsultacje między służbami wywiadowczymi USA i Polski, zagrożenia bardzie biologiczne (jak w poprzednim tomie) albo cyfrowe (jak w tym). Łączy wątki, czasem może i trochę wbrew logice, za to zapewniając akcję na niezłym poziomie. Wszędzie możemy znaleźć ślady wszechmocnego przedstawiciela Korei Ludowej jako czarnego charakteru, ale i tak zwykle w rozwiązaniu sprawy i przytarciu mu nosa, udział mają cywile, wydawałoby się normalsi, którzy mają intuicję większą niż wszystkie służby...
Brzmi średnio interesująco? Wbrew pozorom zabawa jest całkiem niezła, szczególnie gdy się już pozna trochę te postacie, polubi je i z ciekawością będzie się czekać na to co jeszcze autor wymyśli. 

niedziela, 5 lipca 2026

Café Slavia - Ota Filip, czyli przejdźmy się kawałeczek i coś panu opowiem