sobota, 1 sierpnia 2026

Odzyskany, czyli tak trudno wybaczyć, tak trudno naprawić

Zdaje się że od jutra już można napotkać pokazy przedpremierowe tego obrazu, uznałem więc że to nim zacznę sierpień na Notatniku. 

Przyznam od razu że mam z nim trochę problem. Kibicuję środowiskom takim jak Rafael Film w ich działaniach, bo uważam że skoro jest publika która chce oglądać filmy w których wartości i wiara są mocniej podkreślane, w których nie ma przemocy ani treści które uważają za szkodliwe, to jak najbardziej warto przebijać się do kin, a nie zamykać jedynie w salkach parafialnych. 

Brak tak potężnych środków finansowych jak przy komercyjnych produkcjach dla masowego widza niestety czasem jest mocno widoczny i trudno oprzeć się wrażeniu, że warto by jednak przed puszczeniem czegoś w obieg dopieścić to i owo. 

Różne już filmy z wątkiem uzależnienia, nawrócenia, próby naprawiania błędów, mieliśmy już okazje oglądać, tym bardziej więc warto zastanowić się czym nasz film będzie się wyróżniał, czemu ta historia jest warta opowiedzenia. I tu, na poziomie scenariusza i reżyserii, a nie w detalach technicznych czy aktorstwie tkwi w mojej ocenie pewien problem w "Odzyskanym".