Sierpień pozwala mi jeszcze jedynie na 3 notki a ja mam jeszcze kilka naprawdę dobrych lektur, zacznę jednak od tej która jest w miarę najświeższa. To reportaż otwierający nową serię Wydawnictwa Znak, jak na razie jednak jedyna publikacja i mimo że mija ponad pół roku na razie nie widać kolejnej. A szkoda. O ile bowiem reportaże często są u nas jedynie próbą uchwycenia wrażeń z pobytu w jakimś miejscu, mieszanką wiedzy i emocji, Morawiecki pokazuje że można jeszcze inaczej.
Owszem - ma temat przewodni, czyli Wissariona i jego wyznawców, których losy śledzi przez dłuższy okres czasu, wracając do miejsca nazywanego Nową Jerozolimą, szukając okazji do spotkań w różnych miejscach. Ale może nawet ktoś byś rozczarowany tym wątkiem, że brakuje większej ilości informacji, jakiejś analizy nauk człowieka który nazwał się Drugim Chrystusem. Wydaje się bowiem, że autor potraktował to szerzej, nie tylko jako analizę jednej grupy, a pewnych tęsknot jakie tkwią w rosyjskiej duszy. Ten paradoks, że gdy w kraju coraz bardziej dmie się w trąby patriotyczne, wskazuje na zagrożenia i mówi o tym że trzeba się bronić przed zgnilizną zachodu, która chce zniszczyć Rosję i całą cywilizację, brakuje głośnych protestów na ulicach, a ludzie zamykają się wewnątrz, wybierając np. sektę która oferuje im proste odpowiedzi i naukę, w której odnajdują spokój. Inżynierowie, lekarze, artyści, a więc ludzie mający już jakieś ustawione życie, podążają za byłym milicjantem, marząc o świecie bez przemocy i wojen.
Surowe warunki życia, ciężka fizyczna praca, poddanie się kolektywowi (czy też wspólnocie), wegetarianizm (a nawet weganizm), ale za to poczucie że odcinają się od pędowi mas, które ślepo wierząc propagandzie ich zdaniem podążają ku jakiejś katastrofie. Społeczeństwo (nie tylko w Rosji) jest zagubione, pogrąża się konsumpcji, pożąda nie tego co najważniejsze i dlatego nie jest szczęśliwe. Oni wybierają coś zupełnie przeciwnego. Prostotę. Modlitwę czy medytację. Pokój a nie walkę.
Oczywiście dostrzegamy tam pewne mielizny, czy sprzeczności pomiędzy głoszonymi prawdami a realnością, podejrzewamy iż przywódcy wcale nie żyją tak surowo jak ich wierni, Morawiecki jednak nie interesuje się udowodnieniem tego że sekta jest czymś szkodliwym. Jego interesują ludzkie tęsknoty i emocje które powodują że do niej idą, a potem trwają mimo iż ktoś wskazuje im jakieś ryzyka albo straty jakie ponoszą.
Od pięknej idei do opresyjnego systemu, z którego trudno się wyrwać - czyż to nie daje do myślenia i czy nie dostrzega się podobieństw do zachowania się całego społeczeństwa Rosji, jak się wydaje ślepo przywiązanego do swojego przywódcy i wierzącego nawet w największe kłamstwa?
Religijne poszukiwania i obsesja bycia wiernym regule przemieszane są w tej książce z dowodami na szaleństwo i zaślepienie jakie ogarnęło Rosję w związku z atakiem na Ukrainę. Morawiecki cytuje oficjalne komunikaty z telewizji i gazet ale też rozmowy z przypadkowo spotkanymi ludźmi. Miesza miejsca, perspektywy czasowe, bohaterów, style narracji, nie jest to więc łatwa lektura i może nie każdemu będzie pasować. Ja jednak mocno namawiam, bo niewiele tytułów w tym roku dało mi takie poczucie, że mogę spojrzeć na coś inaczej, nie tyle wkurzając się i zajmując jakieś określone stanowisko, ale raczej próbując zrozumieć. Nie jest bowiem łatwo wyrwać się z fizycznego więzienia, ale jeszcze gorzej gdy jest ono mentalne, a presja wynika nie tylko z obawy przed władzami, ale przed każdym napotkanym człowiekiem, który ocenia twoje postępowania, słowa, sposób myślenia i może na ciebie donieść.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz