Jestem mało instagramowy więc profil autorów @byli_widzieli jakoś dotąd umykał mojej uwadze, ale obiecuję sobie częściej tam zaglądać. Lubię bowiem takie wyszukiwanie miejsc mniej znanych albo w miejscach znanych wyszukiwanie detali, ciekawych historii. To na co dzień nam umyka, jeżeli zaś nie korzystamy z oprowadzenia dobrego przewodnika lub lokalnego pasjonata to będziemy zwiedzać wraz z tłumem "po wierzchu", mając identyczne zdjęcia jak wszyscy i o zgrozo niewiele zapamiętując. Kto bowiem pamięta wszystkie nazwiska właścicieli pałaców, które odwiedzał, fundatorów kaplic albo kościołów, a tym samym jakichś opowieści, która zwykle stała za takimi decyzjami.
Choć więc tytuły rozdziałów może i przypominają masę innych przewodników, odwołując się do makabreski, duchów, słowiańskich wierzeń, jakichś niesamowitości, to już sama zawartość mam wrażenie że dla wielu będzie niespodzianką, podobnie jak część tych miejsc dla mnie.
I choć ktoś mógłby powiedzieć: co jest spektakularnego w jakimś kamieniu, to gdy poznasz jego historię (symboliczny pochówek pańszczyzny), przyznasz że robi się ciekawiej. Ślady przeszłości i ci którzy starają się o nie dbać, ratować je przed zapomnieniem, jak choćby ci, którzy próbują odtwarzać wnętrza sklepów, kamienic, pałaców, śledzą dawne wspomnienia, szukają artefaktów albo chociaż zdjęć, by o nich wciąż opowiadać. To wszystko znajdziecie właśnie w "Cudach niewidach". Egipska oranżeria w Końskich, ludzkie zęby w ścianie kościoła, latarnie umarłych, pamiątki po tradycjach, lękach, przesądach albo po prostu po codziennym życiu, tych którzy już z jakiego powodu z naszych ziem zniknęli. Kiedyś byliśmy krajem wielokulturowym, dziś jak mało który pod tym względem jesteśmy ubodzy, może więc choć dbajmy o pamięć, o ślady przeszłości, pielęgnujmy te opowieści, choćby przekazując je dzieciom?
Jest w tym trochę czarnego humoru, ale bez gonienia za sensacją, to raczej po prostu ludzka ciekawość, która czasem zaprowadzi w bardziej makabryczne rejony, a jako rozdział książki może ją lepiej wypromować. Miejsca mogą być mniej znane, więc autorzy zadbali nie tylko o fotki ale i pomocne mapki i czytelne informacje pomocne w zaplanowaniu wyprawy. Ja na pewno będę starał się odwiedzić część tych miejsc, choćby na własne oczy zobaczyć niesamowity most z kamienia, który wybudował własnymi rękoma jeden człowiek i to już w czasach PRL.
Oczywiście nie da się zadowolić wszystkich i opisać wszystkiego w jednej książce, pewnie więc nie wszyscy będą zachwyceni, że zamiast salami rycerskimi, skarbcami czy dziełami sztuki, oni bardziej skupiają się np. na toaletach, sklepach mięsnych, cmentarzach i miejscach gdzie diabeł mówi dobranoc, a turyści pojawiają się z rzadka.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz