niedziela, 28 czerwca 2026

Bursztynowe słodycze magiczne - Hiyoko Kurisu, czyli może chcesz ciasteczko?

Ach, wszyscy kochający pełne ciepła, odrobiny magii i sporej dawki azjatyckich klimatów, pewnie są przeszczęśliwi, bo tytułów które wpisując się w ten schemat coraz więcej na naszym rynku. I choć można dostrzec pewne podobieństwa, jakoś wcale się nie nudzą. Może dlatego, że mimo wszystko są zakorzenione w historiach zwykłych ludzi, w problemach jakie może przeżywać każdy z nas. Kochamy je, bo czerpiemy z nich siłę, spokój ducha, nadzieję. Nawet nie tyle na "magiczną interwencję", ale raczej w to, że znajdziemy w sobie podobną siłę wewnętrzną, by coś zmienić w naszym życiu. Zwykle magia polega tu jedynie na jakimś drobnym impulsie, popchnięciu w pewnym kierunku, a człowiek już sam odkrywa że jednak może wcale nie jest tak tragicznie jak mu się wydawało. Na wszystko znajdzie się sposób, byle tylko w to uwierzyć i nie tkwić jedynie w rozpaczy że się nie da...

To tak jakbyś po wymuszonym uśmiechu, nagle inni do ciebie zaczęli się uśmiechać i już w naturalny sposób i ty stajesz się szczęśliwy. Ktoś podsuwa ci cukierek wmawiając że to lekarstwo i twoja wiara w efekt powoduje że problemy się rozwiązują. 


Ktoś staje się pewniejszy siebie, ktoś bardziej otwarty na innych, lepiej radzi sobie z emocjami. To z czym się zmagał, okazuje się wcale nie tak koszmarne jak mu się wydawało, a trudne wybory wydają się ciut łatwiejsze. I nawet nie potrzebuje już więcej "cukierków", bo gdy zmienia się sam, inaczej patrzy też na niego otoczenie i odkrywa że może mieć wsparcie w innych ludziach. Wystarczy impuls, a potem zmiana już zależy od bohaterów.  

Niektórzy nazywają te historie healing fiction czy cozy fantasy, jak byśmy ich jednak nie szufladkowali, to zawsze jest w nich okazja by nie tylko przyjrzeć się przemianie bohaterów, ale i zastanowić się nad własnymi emocjami, czy przypadkiem nie staliśmy się więźniem jakichś wewnętrznych demonów, nie potrafiąc pójść do przodu. 

Sześć historii, które pomogą w uwierzeniu w siłę przyjaźni, samoakceptacji, w szanse jakie otrzymujemy od życia. Smutek, lęk, samotność, zazdrość, czy inne uczucia nie muszą w naszym życiu dominować, ono może mieć różne kolory i warto o tym pamiętać. 


Chyba właśnie za to lubię tego typu powieści: za ciepło, może trochę nostalgii, ale i sporą dawkę nadziei. 
 
PS a przy okazji dostaniemy też sporą dawkę smaków i zapachów, aż żal że na co dzień nie możemy tak łatwo sprawdzić sami tych wszystkich słodkości.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz