Pierwszy podtytuł jaki miałem napisać do tej książki w tytule notki to: gdzie te chłopy? Bo też ciekawa jest nie tylko ich rola w tej opowieści, ale i podskórnie wyczuwalne to, że wszelkie pretensje kierowane są właśnie do nich. Albo że byli zbyt mało obecni i zaangażowani albo zbyt obecni i narzucający się, albo obojętni i chłodni, kompletnie nie nadający się na obiekt zainteresowania ale niech spróbują poszukać tego zainteresowania gdzie indziej... Wieczne rozdrapywanie wszystkiego na różne strony, pretensje, oczekiwania, zero docenienia i można by się wściec: czemu te bohaterki takie roszczeniowe, czemu nie cieszą się z tego co mają (a mają tak wiele), tylko wiecznie okazują niezadowolenie, chcąc na tle innych kobiet udowodnić że to one są te "naj"... Tylko że kurcze wychodzi na to, że ci faceci wcale nie są bez winy. To nie jest tak, jak by można powiedzieć: nie dostawał ciepła w domu, to poszukał gdzie indziej... Oni tak mało robią, by rzeczywiście zawalczyć o przyszłość związku, tak łatwo się poddają i idą na łatwiznę. Kobiety zaś, choć niby niezadowolone, potem jednak są gotowe by walczyć do upadłego i bronić rodziny. Takie przyjaciółki, które gotowe są obgadać cię za plecami albo wbić tipsa w oko.
Ciekawe to wszystko choć przyznam że trochę też wkurzające. Długo nie mogłem wejść w te ich historie, nawet mnie nudziły i wydawało mi się iż robi się dramę z kompletnych bzdur. Ktoś coś napisał, ktoś coś powiedział, ktoś coś zobaczył i nagle sprawa urasta do niewiadomo jakich rozmiarów.
To taki świat bogatych przedmieść, gdzie mamy wypasione domy i wszystko musi być idealne. Nawet dzieci. A gdy ktoś nie bardzo pasuje do takiego schematu to ma przechlapane. Jako to? Nie chce wejść do klubu pań idealnych, które chcą się chwalić swoim życiem, czerpać satysfakcję z tego, że mogą wzajemnie się wspierać w dążeniu do perfekcji?
I jak się domyślacie tam gdzie jest idealnie, bywa równie dużo brudów, tyle że ochoczo ukrywanych. Gorzej jak zaczną wyłazić na wierzch. Mamy więc jakieś toksyczne relacje, robienie sobie świństw, manipulacje, a wszystko to w pięknych kostiumikach i z uśmiechem na twarzy...
Thriller psychologiczny, w którym pewnie bardziej odnajdą się panie, nie wiem czy mężczyzn nie będzie za bardzo drażnić małostkowość i jakaś desperacja tych kobiet. Tak jakby nigdy nie były szczęśliwe, poza chwilą gdy ktoś uwierzy w to że są najszczęśliwsze, najpiękniejsze itd. Maski, pozory i tylko dzieci szkoda...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz