Dodajcie do tego jako tła wyboru nowego papieża i już macie w miarę sensacyjne tło.
I tak to mniej więcej się rysuje - psychopatyczny morderca, piękna policjantka której pomaga m.in. ksiądz współpracujący z CIA (?), bieganie po Rzymie i rozliczne sugestie na temat różnych skrywanych tajemnic duchowieństwa i Watykanu. Mordy muszą odpowiednio okrutne, rytualne tortury sugerują dodatkowy podtekst zemsty, a molestowanie powraca co kilka stron jako jeden z tak licznych grzechów ludzi kościoła, że mogłoby się wydawać iż jego ofiarą padło przynajmniej 50% populacji w każdym pokoleniu. Wiadomo iż na samą myśl w każdym rodzi się sprzeciw na samą myśl o takich czynach, więc podkręćmy atmosferę i rzućmy podejrzenie nie na jednostki a na wszystkich duchownych, co się będziemy ograniczać.
Już choćby za to autor miał u mnie minusa, ale tu takich uproszczeń faktograficznych i fabularnych jest sporo, całość mam wrażenie pisana była trochę na kolanie, byle szybciej, byle mocniej, a że nie trzyma się tu logiki to już nie istotne.
Szkoda, bo w efekcie mamy lekturę tyleż samo intrygującą co irytującą. Niby modny temat, postać papieża Jana Pawła II wzbudzi w Polsce dodatkowe emocje, ale naprawdę są ciekawsze powieści na rynku, nawet krajowych autorów, więc nie ma co rzucać się na "wielkie nazwiska" bo niby Netflix już podpisał kontrakt. To akurat nie jest dowód na bycie dobrym pisarzem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz