środa, 22 kwietnia 2026

Śnieg przykryje - Michał Śmielak, czyli ponury las a w nim...

Dziś znowu podwójna dawka, tym razem jednak kryminałów. Na początek autor którego trochę "testuję", bo wiem że był laureatem nagród w konkursach, a mi długo jakoś nie wpadał w ręce. Po "Osadzie", która miała klimat, ale okazała się dość prosta, znowu mamy coś podobnego - historię rozciągniętą w czasie, z tajemnicą i w której na pierwszy rzut oka więcej jest jakiejś psychologicznej rodzinnej dramy i traum, niż śledztwa i napięcia. Najważniejsze są emocje, jakaś chwila w której już nie dało się ich powstrzymać, a potem pozostaje już tylko ukrywanie tego co się stało i życie w cieniu konsekwencji. A gdy już wydawało się, że minęło tyle lat, iż nikt się do niczego nie dogrzebie, koszmar powraca i znowu trzeba podjąć pewne decyzje. 

Wszystko zaczyna się od tego, że po 25 latach od zaginięcia odnajduje się pewien mężczyzna. Twierdzi że nie pamięta co się z nim działo, co wydarzyło się przed ćwierć wiekiem ani jak się znalazł w miejscu gdzie go spotkano. Wiemy za to, że żona ani dorosły syn jakoś wcale nie ucieszyli się na powrót ojca do żywych. 



Od tego momentu zaczynają się z wydarzeniami wokół leczenia mężczyzny i prób rozwiązania zagadki, przeplatać się wspomnienia jego rodziny i również jego samego. Widzimy alkohol, widzimy chama który nie ma w sobie grama delikatności, cwaniaka który wszystkimi bliskimi jedynie pogardza, przeklinając że mu do pięt nie dorastają i nie dość szybko realizują jego zachcianki. Czytanie jego myśli jest dość obrzydliwym doświadczeniem i powiem Wam że chyba nawet przy czytaniu w innych książkach prób wejścia w psychikę psychopatycznych morderców, nie czułem takiego wkurwienia. 

Dziś syn, który jak twierdzi został policjantem by szukać zaginionego ojca, nadal chyba różne rzeczy pamięta i ich nie wybaczył. Czy to jednak znaczy że to on i matka stali za tym zniknięciem? I co w takim razie działo się z mężczyzną przez tyle lat? Las do którego wybrał się tuż przed Wigilią po choinkę skrywa jak się okazuje nie tylko tą jedną tajemnicę. 

Niezła historia, choć próba połączenia, wyjaśnienia wszystkich wątków finałowo może wydawać się ciut naciągana. Niby jest śledztwo, ale to raczej thriller z tłem psychologicznym niż pełen napięcia kryminał. To historia z tych, gdzie czasem jakiś zły czyn skłonny jesteś usprawiedliwić i powtarzasz sobie - to lepiej niż gdyby... Ale i tak konsekwencje prędzej czy później trzeba ponieść.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz