sobota, 25 kwietnia 2026

Hungerstone - Kat Dunn, czyli czego tak naprawdę pragniesz?

Do końca miesiąca na Notatniku już tylko 3 notki, warto więc wykorzystać weekend i znowu zrobić sobie przegląd o czym chcę pisać w pierwszej kolejności. Spacer zaliczony, co prawda oglądanie streemu Łatwoganga kusi, bo to jakieś wariactwo pozytywne, no ale jak odłożę pisanie to potem w tygodniu jeszcze mniej czasu.

A dziś powieść gotycka. Z ciekawym klimatem, pełna dość mrocznych, chwilami dość obrzydliwych opisów, kobieca, ale to nie znaczy że nie brakuje w niej siły. Czy nazwałbym ją powieścią grozy, czy horrorem? Chyba nie w takim dzisiejszym rozumieniu, to raczej niepokój, tajemnica są tu kluczem niż sam strach i jakieś zagrożenie. 

Poznajemy Lenorę, która mogłoby wydawać się ma w życiu prawie wszystko. Bogaty mąż, pieniądze, stabilizacja, a do tego już wcześniej posiadany tytuł, status. Jak to jednak często w przeszłości bywało, małżeństwo było bardziej efektem kontraktu niż porywu uczuć. Mąż to jeden z tych, którzy na rewolucji przemysłowej i produktach z metalu dorobił się olbrzymiego majątku, potrzebował więc kontaktów, wprowadzenia w środowisko, co mogła mu zapewnić żona z tytułem. A ona? Wychowywana przez ciotkę, bez majątku, raczej nie mogła liczyć na wielu kandydatów do jej ręki. I początkowo wszystko się jakoś układało. On zachowywał pozory że mu na niej zależy, ona starała się nie tylko realizować jego prośby, ale i je wyprzedzać, dbając o to żeby jego pieniądze robiły jeszcze większe wrażenie i przyciągały kolejne zamówienia i znajomości. 



Lenore potrzebowała jakiegoś przełomu, impulsu, by zrozumieć sytuację w jakiej tkwi i spojrzeć na to co się dzieje wokół niej i jej męża w innych świetle. Taki impuls dało jej pojawienie się w jej posiadłości Carmilli. Choć początkowo jej obecność wnosiła niepokój, okazało się że przyniosła też przebudzenie. Pytania: czego tak naprawdę pragniesz? Czemu karmisz nie ten głód który powinnaś? obudziły w bohaterce coś zupełnie nowego. Groźnego ale nie dla niej, bo dla niej to raczej wyzwolenie. Groźne za to może to być dla tych, którzy ją okłamują...

Motyw głodu, ale i opisy obsesyjnego jego zaspokajania nie wszystkim pewnie się spodobają, trudno jednak odmówić tej powieści klimatu. 
Coś oryginalnego. A sceneria końcówki XIX wieku wprowadza tu fajną atmosferę, w które to wyzwolenie kobiety, która nie godzi się na rolę marionetki w roli mężczyzny, tej głupiej która nic nie rozumie, wybrzmiewa jeszcze wyraźniej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz