sobota, 23 marca 2013

Against the Tide, czyli niechciane karty historii

Krótka notka filmowa rano, a wieczorem jeszcze o książce również na temat holocaustu. Jakoś mi się tak połączyły te dwie notki. Ta filmowa krótka nie tylko z braku czasu - po prostu nie znajdziecie nic na temat tego filmu po polsku. Jego emisja w tv też nie wiem czy będzie powtarzana. W Stanach trochę informacji na ten temat krąży (choćby film Not Idly By: Peter Bergson, America and the Holocaust), ale u nas jakoś mało kto tego tematu dotyka - może ze względów "poprawności politycznej", a może sądząc, że nikogo to nie będzie interesowało? W skrócie: chodzi o postawę żydów amerykańskich wobec holocaustu. Większość informacji na te temat pochodzi z różnych materiałów zbieranych przez jednego człowieka, który rozpoczął swoją krucjatę aby ratować żydów europejskich, wściekły na to co się działo w USA i postawę swoich pobratymców. Ten człowiek to Peter Bergson, a raczej Hillel Kook. Against the Tide to wywiady z różnymi jego współpracownikami, lub ich dziećmi przeplatane kronikami z tamtych czasów.

Trudno streścić cały przekaz filmu - to raczej miejsce nie na krótką notkę, ale na rozprawkę na temat historii, ale zachęcam by poszukać czegoś na ten temat. Fakty porażają. Przywódcy organizacji żydowskich zamiast starać się nagłaśniać tragedię swych braci w Europie robili wszystko by wyciszyć ten temat, by przekonać polityków amerykańskich żeby Amerykanie nie podejmowali żadnych działań np. organizując ewakuację czy naciskając na Hitlera. Głównym argumentem było to iż duża liczba ubogich imigrantów wpłynie negatywnie na poziom życia oraz na stosunek społeczeństwa amerykańskiego do żydów. Oni - już wzbogaceni i wrośnięci w kulturę tego kontynentu nie mieli ochoty myśleć ani zajmować się swymi ubogimi kuzynami. Wojna w Europie i okrucieństwa wobec żydów to sprawa wewnętrzna Europy. Co gorsza trudno uwierzyć w argumenty iż nie znali skali okrucieństwa - są dowody na to iż specjalnie zatajali przed społeczeństwem informacje o obozach koncentracyjnych, za wroga numer jeden uznali właśnie Bergsona, który próbował je ujawniać. Oni reprezentowali rozsądną i zrównoważoną politykę, a on został uznany za podżegacza wojennego, awanturnika, który za nic ma interesy swojego narodu (kasa była potrzebna m.in. na budowę własnego państwa na terenach Palestyny, a nie na ściąganie kolejnych tysięcy ludzi, którymi trzeba się zajmować). Gdy się słucha tych rzeczy i widzi np. że bez trudu organizowano ewakuację z Europy rabinów, ale już nie zwykłych ludzi, albo jak atakowano Bergsona za próby wykupywania żydów (były takie próby) nazywając to wspieraniem Hitlera, jak piętrzono wątpliwości zamiast działań, krew mrozi się w żyłach. A teraz potomkowie tych ludzi śmieją uprawiać w USA własną wersję historii opowiadając o tym ile zła doświadczyli ich bracia w wierze od... Polaków.
Film ciekawy - mnóstwo ciekawych informacji, choć z góry uprzedzam, że to głównie gadające głowy. Sporo zdjęć dokumentujących okrucieństwa Niemców w różnych miejscach (m.in. getto warszawskie), ale to spojrzenie skoncentrowane tylko na własnych źródłach. Dziwne to trochę, że np. wspomina się, że pierwsze świadectwa o obozach koncentracyjnych wyniesione zostały chyba w 1943, a nie wspomina się o Karskim i jego raporcie, który dotarł do rąk Roosevelta.
Warto zobaczyć, aby mieć świadomość iż ogrom tego zła jakie się zadziało był spowodowany również obojętnością i zwłoką w jakichkolwiek decyzjach tych, którzy mieli i pieniądze i możliwości aby szybciej doprowadzić do przerwania tego okrucieństwa.
  

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza