środa, 31 maja 2017

Rosencrantz i Guildenstern nie żyją, czyli wybierz się do teatru

Bakcyla teatralnego złapałem jakby na nowo w roku ubiegłym, mocno się zintensyfikowały moje wypady w różne miejsca i nawet wyjazdy na konferencje nie mogą się obyć bez tego punktu (za tydzień Teatr STU w Krakowie). Wspominając o teatrze nie mogę jednak zapomnieć o niesamowitej frajdzie jaką dają mi okazje do oglądania spektakli (głównie z Londynu) na dużym ekranie. To doświadczenie bliższe właśnie teatrowi niż kinu, a ci co ze mną byli, potwierdzają, że emocje i frajda wcale nie jest dużo mniejsza.
Dziś kolejny spektakl w kinie Atlantic w ramach pokazów National Theatre Live (kto ma wolny wieczór niech wbija). Daniel Radcliffe na scenie i to w komedii? Ciekaw jestem bardzo jak to wyjdzie.

Rezerwuję więc tu miejsce, może jutro wrzucę już recenzję. I tym samym zamykam miesiąc maj - po raz kolejny zgodnie z planem - jedna notka dziennie. I tak już 2343 razy...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz