Lunatic Soul, czyli solowy projekt Mariusza Dudy powraca! I powiem Wam, że to jak zwykle materiał na poziomie światowym, perełka muzyczna i aż żal że u nas takiej muzy tak mało się puszcza. Wszyscy którzy kochają rozbudowane suity, pasaże w stylu Mike'a Oldfielda, mieszankę world music, folku, rocka progresywnego, będą zachwyceni. A ta płyta jest dość wyjątkowa, bo zamyka pewien okres poszukiwań muzycznych, pewien projekt, jednocześnie otwierając nowy. Ma być trochę bardziej jasno, z nadzieją, optymistycznie, choć pewnie jakaś iskra melancholii pozostanie - dla mnie ona była zawsze w Lunatic Soul istotna. Wystarczy zamknąć oczy i otwiera się wspaniały świat wyobraźni, a dźwięki prowadzą nas w fantastyczne światy, gdzie wspomnienia, marzenia i wizje przeplatają się w kapitalny sposób.
Dużo superlatyw? Ja po prostu czasem uwielbiam zanurzyć się w takiej muzyce. Trzeba mieć odpowiedni nastrój, trochę wyłączyć codzienne zabieganie i odpłynąć. Relaks jaki ona daje harmonizuje z odczuciem że mamy do czynienia z czymś po prostu pięknym.
I w sumie mógłbym na tym skończyć. Rozbudowane nawet do ponad 20 minut suity płyną w tak różne klimaty, mimo że wokaliz jest niewiele, naprawdę nie ma miejsca na znużenie, na jakąś powtarzalność. I potem uświadamiasz sobie iż stoi za tym jeden człowiek - od kompozycji, aż po nagranie każdego z dźwięków. Cudowna wrażliwość i niesamowity talent.
Może i niewiele jest fragmentów tak przebojowych i tanecznych jak niektóre nagrania które możecie pamiętać sprzed 5-6 lat, to nie znaczy jednak że jest banalnie. Po prostu trochę inaczej. Trzy nagrania zresztą powtarzają się z płyty Through Shaded Woods tyle w zmienionych, bardziej dynamicznych wersjach. Niby więc jest to dopiero zapowiedź jakiejś nowej odsłony tego formatu, a jednocześnie naprawdę smakowity krążek, szczególnie jeżeli Lunatic Soul wcześniej nie znaliście.
Do czego porównać? Chętnie bym powiedział: moje ukochane Dead Can Dance, ale to trochę inny klimat no i te gitary, które mocno dominują pięknie prowadząc melodię skłaniają mnie jednak do wskazywania Oldfielda z jego najlepszych projektów.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz