wtorek, 7 lipca 2026

O czym sobie nie mówimy, czyli czy wiesz czego chcesz?

Piękne plenery Maroka (Tangeru) stają się na prawie dwie godziny sceną dla świetnego dramatu o miłości i zazdrości. Dwie pary przyjaciół, w tym jedna z córeczką, każda z nich przeżywa w pewien sposób wypalenie, ale przynajmniej dla jednej z nich wyjazd mógłby być nowym początkiem. Mógłby, gdyby nie wcześniejsze decyzje i wybory, przed którymi nie da się uciec i potrafią ścigać cię aż za morze.  

Dużo tu emocji, a fakt iż cały czas bohaterowie komentują je jakby uczestnicząc w jakimś przesłuchaniu, tylko potęguje ciekawość. Coś się wydarzyło, nie wiemy jednak dlaczego (choć się domyślamy) i co dokładnie. 


Czy będąc w wieloletnim związku skazani jesteśmy na wypalenie? Czy to naprawdę musi tak być, że coraz częściej ludzie których kochaliśmy nas drażnią albo nużą? No i czy pogoń za czymś innym naprawdę da szczęście...


To opowieść w którym dużo zapewnień o miłości, ale i dużo udawania, kłamstw. Boimy się coś utracić, a jednocześnie sami do tego się przykładamy, lekceważąc pewne sygnały z drugiej strony, licząc że może coś ujdzie nam na sucho. Niby dużo tu rozmów, a mimo to jednak cały czas coś jest skrywane, może by zbytnio się nie odsłonić. Domyśli się... A jak nie to kiedyś to powiem... A potem jest za późno.


Film zdaje się już za niecałe dwa tygodnie w kinach i jeżeli szukacie czegoś odmiennego od kina akcji, dobrego scenariusza i aktorstwa to "O czym sobie nie mówimy" będzie dobrym wyborem. 

Niezły melodramat o sile pożądania i o tym jak kłamstwa mogą doprowadzić do tragedii. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz