Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ludowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ludowa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 czerwca 2025

Kapela ze wsi Warszawa&Bassałyki - Sploty, czyli stare i nowe

Zamieniam kolejność i z poniedziałkowego wątku muzycznego notka już dziś a jutro może powieść. Albo i dwie jak starczy czasu i aktualizacja wszystkich spisów. 

Właśnie wróciłem z kolejnego koncertu Kultu, ale tym razem o innej muzie. Aż dziw że dopiero teraz na Notatniku Kapela ze wsi Warszawa. Przecież słucham ich od czasu do czasu, a folkowo robią kapitalne rzeczy od lat. 

O "Splotach" warto napisać bo właśnie ten krążek zdobył nagrodę najlepszej płyty folkowej ubiegłego roku. Dziesiąty album tego zespołu, ale dość nieoczywisty, bo sporo się tu dzieje na styku z bardziej nowoczesnymi brzmieniami - są dęciaki, jest reggae, jest elektronika... Skoro Trebunie mogli to czemu nie spróbować z muzyką tradycyjną nie tylko z gór? 

piątek, 18 marca 2016

Hańba! Czyli Niemcy się zbroją

Pisałem na blogu o projekcie RUTA, to i Hańby nie może zabraknąć. Podobny pomysł, podobna energia, choć muzycznie jest mniej bogato, nie zawsze idealnie. Ale za to tekstowo - okazuje się ten projekt zadziwiająco aktualny (patrz wizyta ONR w najstarszej szkole w Polsce).
Gdy szuka się informacji o tym zespole, można znaleźć tekst, że jest to krakowska kapela podwórkowa. Banjo, bęben, tuba i akordeon i ruszamy, aby zaśpiewać ludziom pod ich okna. Nawet sobie nie wyobrażam jakie mogły by być reakcje przy tych tekstach. Nie znajdziecie tu typowych ballad o miłości, obojętnie szczęśliwej czy nie. Znajome melodie pojawiają się w tych kawałkach, czasem nadają im jakby lżejszy charakter, ale wokal i przesłanie to już czysta anarchia.

środa, 11 września 2013

Cantigas de Santa Maria - Maciej Maleńczuk i Consort, czyli połączenie delikatnie mówiąc dziwaczne ...i konkurs dla maniaków e-booków


Gdy pierwszy raz usłyszałem o tym, że pieśni o tematyce religijnej (a dokładnie hymny na część Matki Bożej) z epoki Średniowiecza ma zaśpiewać Maciej Maleńczuk, zebrało mi się na śmiech i żal. Co za czasy, co za kraj, by kapitalną muzę i projekt trzeba było "upupić", czyli połączyć z nazwiskiem kogoś ze współczesnych artystów (kto jest zupełnie z innej bajki i porusza się tylko w swojej stylistyce) tylko po to by ktokolwiek zwrócił na to uwagę? Ten wokal tu psuje połowę przyjemności i psuje klimat całości... A może chodziło o uwspółcześnienie tej twórczości? To w takim razie idźmy na całość i zróbmy to co RUTA, czyli zagrajmy też nowocześnie. Tu zarówno instrumentarium, jak i same melodie są oryginalne. Może jedynie chwilami rozpędzają się w inne bardziej folkowe i współczesne rejony). No i perkusja jest jak najbardziej współczesna. Ale klimat pozostał z muzyki dawnej. I co trzeba przyznać, brzmi to fajnie!

piątek, 30 sierpnia 2013

Kroke - Feelharmony, czyli jeszcze subtelniej, jeszcze piękniej. I rozdawajka


Wystarczyło jednokrotne przesłuchanie tej płyty w samochodzie, a "wsiąkłem" i postanowiłem zdobyć ją na własność (przy okazji poszukać innych nagrań i jak by się udało zobaczyć ich na żywo). Dotąd kojarzyłem ich z pojedynczymi utworami, muzyką klezmerską, ale jakoś nigdy nie miałem okazji posłuchać w większej dawce. A gdy się to udało, odkryłem, że to nie tylko kolejna kapela sięgająca do muzyki folkowej, dawnej, żydowskiej, bałkańskiej, ale przede wszystkim świetni muzycy, którzy inspirując się pewnymi tradycjami, potrafią wydobyć z nich życie, potencjał, coś nowego. Chyba już wiem co będzie celem najbliższych polowań muzycznych.
Feelharmony jest płytą specyficzną, bo nagraną przez zespół z towarzyszeniem orkiestry symfonicznej- zrobili taki eksperyment muzyczny by uczcić 20 lecie grupy. Sinfonietta Cracovia pod batutą kompozytora Krzysztofa Herdzina wzięła na warsztat utwory Kroke z różnych płyt, ale cudownie udało się połączyć potencjał zespołu (który gra zwykle w składzie: Jerzy Bawoł - akordeon, Tomasz Lato - kontrabas i Tomasz Kukurba - altówka) i rozmach, piękno wykonania tych melodii przez całą orkiestrę (i perkusję). Muzycy Kroke nie są w tle, oni jakby prowadzą całość, nawet jeśli na chwilę się wycofują, to nigdy nie znikają, a orkiestra pogłębia i czyni ich twórczość jeszcze ciekawszą, subtelniejszą. I jeszcze głos Anny Marii Jopek (dawno jej nie słyszałem) gościnnie w niektórych kawałkach. 
Urzekające. W tych aranżacjach udało się wydobyć i melancholię i tęsknotę i ekspresję. Życie.


 *****************************************************************

Sierpniowa rozdawajka powoli dobiega końca - zainteresowanie chyba jak dotąd największe. Wyniki może już w niedzielę, więc spieszcie się kto jeszcze nie zdecydował się co by chciał z tego pakietu. 
Ale możemy już powoli ruszać z propozycjami na wrzesień? Tym razem bez nowości, ale dwie książki w miarę świeże - o nich już pisałem i można zerknąć na moje opinie, a trzecie to już klasyka. Oddaję, bo mam dwa egzemplarze. Mam nadzieję, że tytuły znajdą swoich zwolenników. A nawet jeżeli nie, to podeślijcie proszę info o rozdawajce znajomym lub udostępnijcie u siebie, aby skorzystali inni.
Bawimy się w ten sposób już po raz czwarty, więc chyba nie muszę długo tłumaczyć zasad "Raz, dwa, trzy, wybierasz Ty". Zgłaszacie się (najlepiej od razu z e-mailem, bo to ułatwia kontakt) pod tym postem wskazując jaką lekturą jesteście zainteresowani. Nie ma ograniczeń co do ilości, ale każda jest losowania osobno, więc małe prawdopodobieństwo, że wszystko zgarnie jedna osoba.

Wysyłka raczej na terenie kraju (jeżeli to możliwe, abym nie zbankrutował). Książki są moją własnością, wszystkie były czytane, ale są w stanie dobrym. Jedna z nich (Głuchowski) jest egzemplarzem otrzymanym do recenzji (podziękowania dla wydawnictwa Agora).
Banerek do zamieszczenia i promocji dla chętnych jest obok, ale nie jest obowiązkowy. Nie ma też żadnych dodatkowych obowiązków (np. dodawania do obserwowanych, lajkowania itd.). Pełna dobrowolność :)
A teraz to co najważniejsze, czyli skład pakietu:
1. Umarli tańczą - Piotr Głuchowski notka tu
2. Ludzie Stalina-
3.Stowarzyszenie miłośników literatury i placka z kartoflanych obierek - M.A. Shafferm, A. Barrows - notka tu!

Czas do 30 września do północy. Szczęśliwców wybiorą jak zwykle koty...
I jeszcze coś muzycznego :)

wtorek, 29 stycznia 2013

Na vschod. Wolność albo śmierć - R.U.T.A., czyli ograbimy, podpalimy

Podtytułów do tej notki miałem w głowie co niemiara - prawie co drugi werset tekstów z tek płyty nadawał by się na kontrowersyjny tytuł i oddawał ducha całości. O pierwszej płycie tego składu (zbierającego tak różnych muzyków jak punkowi wokaliści i muzycy grający muzykę ludową) pisałem tu dość dawno temu ale teraz od dłuższego czasu "chodzi za mną" nowy ich projekt. Tym razem sięgnięto nie tylko do pieśni ludowych z Polski, ale również z terenów dzisiejszej Ukrainy, Białorusi. Płyta stała się więc "międzynarodowa", nie tylko poprzez skład muzyków, trójjęzyczne teksty, ale spokojnie też może zdobywać fanów za wschodnią granicą naszego kraju. Ciekaw jestem czy tam ten przekaz będzie budził tyle emocji co u nas? Podobnie jak pierwsza płyta i ta jest bowiem dynamitem pełnym złości, skargi i wołania o wyzysku, które kapela stara się przekazać słuchaczom. 
Bunt dziś niewielu z młodego pokolenia rusza, staje się czasem pewną pozą, stylem życia, ale trudno w tu znaleźć prawdziwe potrzeby do jakichś protestów (wciąż mnie to zadziwia, że nie przeszkadza im brak pracy, okradanie ich przez chory państwowy system, a wychodzą na ulicę gdy słyszą o ochronie praw autorskich, czyli ACTA). A tu mamy bunt prawdziwy, skargę na niesprawiedliwość, wręcz nienawiść do tych, którzy nie pozwalają na zmiany. Te pieśni chłopów pańszczyźnianych ze wschodnich rubieży dawnej Rzeczpospolitej to nie tylko kawałek historii, o którym u nas mało się myśli i mówi, ale tak naprawdę również przyczynek do fundamentalnej dyskusji na temat podziału dóbr, systemów państw, praw do wolności i do godnego życia.

wtorek, 28 czerwca 2011

Festiwal kultury żydowskiej, czyli po prostu alchemia


Być w Krakowie i przegapić taką okazję gdy trwa właśnie festiwal? No przecież aż żal, zwłaszcza, że parę razy już oglądałem transmisję koncertu finałowego na Szerokiej i tak bardzo mi się podobała ta atmosfera. Na koncerty oficjalne bilety drogie no i w ciągu dnia trzeba być do dyspozycji na konferencji. Ale widać Pan obdarza hojnie tych co proszą :)
Najpierw krótki spacer po Kazimierzu i zupełnie przypadkiem natknęliśmy się na koncert trzech kantorów na schodach synagogi na Izaaka. Potem w poszukiwaniu miejsca gdzie można by posiedzieć knajpka na Szerokiej i znowu malutki koncert - tym razem bardzo kameralny (duet gitara i skrzypce) ale i tak potrafili sprawić, że się "rozbujaliśmy".
No i wreszcie na finał powrót szybkim marszem z Rynku Głównego na Kazimierz. Dobrodziejstwa internetu - udało się wyhaczyć informację, że oprócz koncertów oficjalnych o północy zaczyna się jeszcze jam session (a raczej chyba jazz klezmer session).