sobota, 15 listopada 2014

Zbrodnia, czyli pocztówka z Helu (z trupami w tle)


7649232.3
Podwójna notka filmowa. Na miejsce zakończonego konkursu kilka słów o "Tunelu ku wolności", a dziś znowu serial. Sporo hałasu wokół niego, reklamy, a potem rozczarowanie, że to tylko 3 odcinki. Czyżby obawiano się, że pomysł nie chwyci, czy po prostu budżet taki mały? W każdym razie szkoda, bo przy kryminałach warto jednak dłużej popracować nad scenariuszem i mierzyć w dłuższą historię, bardziej trzymającą w napięciu. 
O innej produkcji, która miała być przebojem serialowym, czyli Watasze, jeszcze napiszę, ale tam HBO, z góry postawiło na dość pogmatwaną historię i już widać, że jest lepiej. AXN postanowiło stworzyć coś trochę na kształt skandynawskiej atmosfery z kryminałów - od kilku lat w końcu święcą oni triumfy nie tylko w literaturze, ale przenosząc też licznych bohaterów na ekran. Zdaje się, że tu nawet nie stawiano na oryginalność, ale po prostu adoptowano scenariusz filmowy, który już zrobiono według powieści Viveki Sten, tyle że akcję przeniesiono na Hel.



I miejsce sprawdza się fajnie. Piękne morze, trochę już po sezonie, więc takie bardziej opustoszałe miasteczko, krajobrazy. Może nie jest mrocznie, deszczowo i ponuro jak to zwykle bywa w kryminałach skandynawskich, ale jakiś efekt tajemniczości udaje się uchwycić.
Gorzej jest ze scenariuszem.
Wiadomo przecież, że nie samą zbrodnią żyje człowiek i tak naprawdę, by stworzyć coś wciągającego musisz stworzyć ciekawe postacie zarówno policjanta jak i samego zbrodniarza, dodać do tego jakiś wątek obyczajowy, może kłopotów z życiem prywatnym głównego bohatera, by sprawić by był ciekawszy i by jego poświęcenie się śledztwu, pokazywało go nie jako bezdusznego robota, ale złożoną, ciekawą postać. Tu niby te wszystkie elementy jakoś rozrzucono, ale zapomniano by je połączyć, rozwijać, by nas zainteresować, by wreszcie do czegoś to prowadziło. 

W centrum mamy dwie postacie: policjanta, który ma na Helu wyjaśnić sprawę topielca i kobiety, która ciało znalazła, a która okazuje się jego dawną przyjaciółką z ław szkolnych. Pojawia się między nimi jakaś iskra, połączy ich sprawa i rozmowy na jej temat, w dodatku w małżeństwie kobiety nie układa się najlepiej - wszystko więc daje szansę na to by wątek mógł się rozwijać. A tu nic z tego. Twórcy po dość średnim początku, postanowili jak najszybciej zmierzać do zakończenia - dowiemy się kto zabił i to nam ma wystarczyć. Wszystko to co fajnie budowało klimat niedopowiedzeń, tajemnicy, urywa się i widzimy planszę z napisem koniec. Czy tylko ja ze zdziwieniem dowiedziałem się, że nie będzie dalszego ciągu?

No sorry. Ale to materiał raczej na jeden dłuższy odcinek, a nie całość serialu. Szkoda, że o tym nie pomyślano. No i te trochę drętwe dialogi. 
Aktorsko też ani Boczarska ani Zieliński nie powalają. Chyba ciekawiej na drugim planie.
Szkoda. Bo na kolejną produkcję kasę będzie zdobyć jeszcze trudniej.  

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza