sobota, 18 czerwca 2011

Zmowa vs lincz, czyli kolejny raz na faktach

Ponieważ dziś kolejny dzień "koncertowy" i mało czasu na siedzenie przy kompie (powrót pewnie znowu po północy) więc wrzucam krótką notkę Basi, którą mnie obdarowała kilka dni temu. Filmu nie widziałem więc kolejna rzecz dopisana do listy na później aby wyrobić sobie opinię.
R.
Ostatnio coraz częściej zdarza mi się oglądać filmy parami - najpierw obejrzałam "Lincz" później "Zmowę". Oba filmy przedstawiają folklor polskiej wsi jej raczej ciemne strony. Zmowa jest filmem z 1988 r. W związku z tym metody realizacji były nieco anachroniczne, jakość też, nie mniej jednak na plus temu filmowi trzeba uznać to, że nie bazuje wprost na przemocy, klimat grozy jest budowany środkami pośrednimi, nie ma w nim pustych scen oraz są dobre dialogi. Film przedstawia również prawdziwą historię.
W tym wypadku osią opowieści są zależności o zabarwieniu ekonomicznym, powstałe w społeczności oraz utrwalane przez lata . Sytuacja przytoczona w tym filmie jest jedna z bardziej szokujących spraw polskiej kryminalistyki tamtych czasów. W wigilijną noc "zdarza" się wypadek giną 3 osoby, mała społeczność..... co zwycięży?
Umiłowanie do tego co znane??
Czy prawda?
Znakomita obsada wysoki, kunszt aktorski, bardzo dobry scenariusz.
Jest to bardzo dobry thriler, nie ubarwiany krwią po to by podnieść ciśnienie. Historia straszna ale opowiedziana bez dodatkowych drastycznych zabiegów.
B.

ps. trailera niestety nie znalazłem
A tu jeszcze ciekawostka - książka o której niedawno pisałem i która zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie czyli Zrób sobie raj Mariusza Szczygła została nominowana do nagrody NIKE.
tu i tu więcej informacji.
R.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza