sobota, 26 lutego 2011

FireProof, czyli czy związek może być ognioodporny?


Reżyseria: Alex Kendrick
Scenariusz: Alex Kendrick , Stephen Kendrick
Caleb Holt żyje według starego porzekadła każdego strażaka: nigdy nie porzucaj twojego partnera. Wewnątrz płonących budynków to jego naturalny instynkt. W stygnącym żarze małżeństwa, to jest już całkiem inna historia. Przez dziesięciolecie małżeństwa, Caleb i Catherine Holt oddalili się na tyle, że gotowi są, by dalej żyć bez siebie. Ponieważ już przygotowują się do postępowania rozwodowego, ojciec Caleba prosi swojego syna, by spróbował podjąć eksperyment: Wyzwanie miłosne przez kolejnych 40 dni.

piątek, 25 lutego 2011

Głód, czyli heroizm czy bezsensowna ofiara?

Mam już prywatnego kandydata na najbardziej wstrząsający film ostatnich lat. To debiut reżyserki Steve'a McQueena wcześniej zajmującego się chyba raczej tylko wideomontażem, klipami - stąd może dość eksperymentalne i artystyczne podejście do taśmy filmowej (kto się zdecyduje na obejrzenie będzie widział sporą oryginalność tego obrazu). Mocny film "Głód" opowiada autentyczną historię protestu uwięzionych członków IRA z roku 1981. Walcząc o status więźnia politycznego (a nie zwykłych przestępców) najpierw odmawiają oni noszenia więziennych uniformów i higieny.

czwartek, 24 lutego 2011

W chmurach, czyli co to znaczy twardo stąpać po ziemi

W trakcie urlopu była okazja by wspólnie z żoną obejrzeć film sprzed dwóch lat, ale na tyle ciekawy, że wróciłem do niego z przyjemnością. Dużo już o nim pisano, więc postaram się króciutko. Ryan Bingham (George Clooney, w którym wreszcie widzi się nie tylko aparycję, ale i wnętrze) żyje od podróży do podróży, spędzając swoje życie w samolotach i w hotelach - uczynił z tego swoją filozofię życiową - jedna walizka i portfel pełen kart w pełni mu wystarczają. Zajmuje się "doradztwem i motywowaniem do zmiany w karierze" czyli zwalnianiem ludzie w rożnych zakładach i firmach, które szukają oszczędności. Musi tak pokierować rozmową by pracownik nie uczynił nic "niestosownego" (tu kapitalny zabieg reżysera, który zatrudnił do tych epizodów naturszczyków) czyli umieć sobie radzić zarówno z agresją jak i nie doprowadzić do załamania.

środa, 23 lutego 2011

Czekając na sobotę, czyli ile prawdy w dokumencie?

Tym razem parę słów o dokumencie, który mną lekko wstrząsnął w roku ubiegłym. To opowieść przede wszystkim o prowincji - o nudzie, o sposobie na nią, o młodych bez specjalnych pomysłów na siebie. W szarzyźnie, w biedzie, w przerwach między obowiązkami pozostaje przystanek autobusowy jako miejsce spotkań i sklep gdzie można się zaopatrzyć w coś mocniejszego. No i czekanie na sobotnią dyskotekę. Nie wiem co bardziej poruszające - podglądanie jak te dyskoteki wyglądają czy wywiady z młodymi ludźmi, którzy nie przebierając w słowach opowiadają o sobie, swojej codzienności i marzeniach (niestety prawie żadnych).

wtorek, 22 lutego 2011

Matka Teresa od kotów, czyli zbrodnia w zwyczajnej rodzinie


Przedziwny film. Zarówno ze względu na sposób opowiadania (cofamy się wciąż do tyłu) jak i na to co widzimy na ekranie. Zaczyna się od aresztowania dwóch młodych chłopaków (12 i 22 lat), zaraz potem dowiadujemy się, że zamordowali własną matkę, a potem reżyser zafundował nam różne fragmenty, które niby coś miały nam rozjaśnić, ale tak naprawdę nic wyjaśniają. Film przedziwny bo pozostawia z niedopowiedzeniem jakby sam reżyser nie mógł się zdecydować co chce nam powiedzieć. Czy problem tkwi w nieobecności ojca i jego totalnym zagubieniu po powrocie z misji w Afganistanie? Co się działo z atmosferą w domu, z relacjami pomiędzy dziećmi, a matką wciąz skupiona na pracy, na kotach i na najmłodszej córce? Czy problem tkwi w psychice starszego z braci, który wierzy, że ma jakieś ponadnaturalne moce (a młodszy z chłopaków snuje się za nim jak cień)?

poniedziałek, 21 lutego 2011

Himalaya, czyli bajeczny Nepal i jego mieszkańcy

Nepal i Himalaje od wielu lat nas fascynują. Wydaje mi się, że mimo różnych relacji podróżniczych i filmów dokumentalnych to kraina, która wciąż nie pokazała nam wszystkich swoich uroków. Ile filmów fabularnych widzieliście kręconych w tamtych rejonach? Tylko nie wymieniajmy tych które kręcono np. w Alpach :) Nawet chyba nasze Tatry udawały kiedyś Himalaje. Ale do rzeczy - trafił mi się film ciekawy i urokliwy - kooprodukcja Francji, Szwajcarii i... Nepalu! Nominacja do Oskara jeszcze mi narobiła smaku dodatkowo. W kilku słowach określiłbym ten film jako: pełen kolorów i trochę bajkowy.

niedziela, 20 lutego 2011

Jacek Wójcicki - "Od La Scali do Piwnicy pod Baranami", czyli na koncercie

Dziś z przyjacielem mieliśmy okazję zobaczyć koncert Jacka Wójcickiego i postanowiłem choć parę słów na ten temat - tym razem bez płyty bo żadnej nie posiadam. Nie jestem jakimś specjalnym fanem Pana Jacka, ale muszę przyznać to co poniekąd przypuszczałem od dawna i co potwierdził ten koncert - facet ma głos i to niesamowity! Repertuar jaki przygotował na ten wieczór to taki trochę misz masz dla pokolenia naszych rodziców, ciotek i dziadków - od Grechuty, przez Sinatrę, Kiepurę, Aznavoura aż do operetek. Była i Lubow Orłowa (Serce) i sporo tego typu "przebojów".  My przyjechaliśmy głównie ze względu na piosenki "piwniczne"

Granda - Monika Brodka, czyli góralka z Idola zaskakuje

Kolejna płyta z roku ubiegłego i muzyka, która towarzyszy mi od wielu miesięcy i "nie może się odczepić". "Granda" jest zarówno przebojowa (bo wpada w ucho) jak i antyprzebojowa (ze względu na zakręcone teksty, różnorodne style muzyczne i elektronikę, która momentami może drażnić). Dobór współpracowników (m.in. z Pogodno i z Pustki) oraz producenta ewidentnie wpłynął na brzmienie tej płytki. Słychać tu przede wszystkim podobieństwo do Katarzyny Nosowskiej, może do Marii Peszek ale jest też trochę miejsca na oryginalność - te podobieństwa to trochę zabawa stylem i poszukiwanie formuły dla siebie (aż do zabawy np. w Szyszy gdzie ewidentnie wchodzi na Izabellę Trojanowską z lat 80-tych).

piątek, 18 lutego 2011

Dziadek i Niedźwiadek - Łukasz Wierzbicki, czyli dzieciom o historii

Książek dla dzieci jest na rynku cala masa - duża część z nich to naprawdę dobre pozycje - ładnie wydane, ciekawe i pięknie ilustrowane. Tak jak często kupuję lektury dla siebie, tak od małego kupowałem dla dzieci. Teraz gdy już same wybierają co chcą czytać mam większy problem - jak podsunąć im coś co je zainteresuje. I mimo, że dużo słyszałem o tej książce pewnie jeszcze bym się zastanawiał czy się spodoba córkom (bo temat bardziej chyba dla chłopców) gdyby nie... Świetny pomysł autora, który nie poprzestal na tym, że książkę napisał, ale ponieważ uznał że warto tę historię opowiadać, jeździ po szkołach i klubach by spotykać się z dzieciakami. Trafił też do szkoły moich dzieci, wróciły zauroczone i zaciekawione więc natychmiast poprosiły o tę lekturę.

czwartek, 17 lutego 2011

Blondynka w Himalajach - Beata Pawlikowska, czyli jak sprzedać swoje luźne notatki

Jedną z rzeczy, które trafily do walizy na wyjazd była malutka książeczka z nowej serii wydawniczej National Geographic. Pawlikowska - znana jako Blondynka napisała juz parę niezłych książek, regularnie pojawia się w Radiu ZET gdzie prowadzi całkiem ciekawe audycje, w tv podobno pojawi sie wkrótce z reportażami podróżniczymi (bo jako prowadząca program była beznadziejna) - a teraz wypuszcza tzw. dzienniki z podroży. Wydano już ich 6, ma ich być drugie tyle - każdy to inny kraj - m.in. Nepal, Zanzibar, Wyspy Wielkanocne. I każda trochę podobna do innych - dużo fotek (spory plus), parę opisów przyrody i obserwacji dotyczących życia prostych ludzi, jakieś kulinaria, do tego własne dywagacje np. na temat tego jak wielkie szczęście daje medytacja buddyjska.

środa, 16 lutego 2011

Dystrykt 9, czyli my i obcy

Ten film to spore zaskoczenie - SF od dawna szło w kinie głównie w kierunku kina akcji, efektów i niewielką wagę przykładało się do jakiegoś przesłania. Tu od początku zwraca uwagę nie tylko forma - bliska filmowi dokumentalnemu, reportażowi (m.in. kamera z ręki), ale również pokazanie obcych nie jako istot, które są od nas silniejsze i których musimy się bać. Tu przez przypadek i awarię statku przybyszów są oni zdani na łaskę i niełaskę ziemian. I jak przybyszów potraktujemy? Myślę, że to chyba najmocniejsza strona tego obrazu - przez to, że są inni, ludzie traktują obcych nie tylko z wyższością, ale po prostu jak zwierzęta, które można trzymać w koszmarnych warunkach w zamkniętych obozach nazywając ich "krewetkami" i nie licząc się z ich prawami.

wtorek, 15 lutego 2011

9 kompania, czyli o wojnie i jej wpływie na człowieka

Jakiś czas temu o tym filmie już wspominałem - zrealizowany z ogromnym rozmachem film o kilku młodych rosyjskich żołnierzy wysłanych na służbę do Afganistanu. Towarzyszymy im do momentu powołania - jakie były ich motywacje, ich środowiska - poprzez niełatwe szkolenie aż po krwawe i często kompletnie nieowocne zmagania "z wrogiem". Do finału - gdy kompania wykrwawiając się walczy do końca w obronie jednego ze wzgórz nie wiedząc, że władze Związku Radzieckiego wojnę zakończyły.

poniedziałek, 14 lutego 2011

Błogosławiona, czyli strasznie nieszczęśliwe dzieciaki

Już na urlopie, ale ponieważ nazbierało się kilka filmów oglądanych w ciągu ostatnich dwóch tygodni to teraz pozostaje tylko uporządkować trochę myśli i szybciutko przelać je na klawiaturę. Blessed to film australijski, ale myślę, że niestety mógłby powstać w prawie każdym kraju. Opowiada bowiem o czymś bardzo powszechnym i niezależnym od kultury, pieniędzy, tradycji - o braku zrozumienia i o rozjeżdzaniu się światów dzieci i ich rodziców. Oto kilkoro nastolatków, którzy nie chcą lub nie mogą wrócić do domu, włóczą się po ulicach Melbourne - widzimy kradzieże, wyudzenia,  spanie w kontenerach na odzieży używaną, bezczelność ale też bezradność i podatność na różne wpływy (nawet nagie zdjęcia pod pretekstem bycia modelem). Ale te dzieciaki nie są złe - są po prostu strasznie zagubione, nie mają wsparcia w rodzicach (których niejednokrotnie życie też przerasta) i szukają swojego miejsca w świecie.