Przydługi wstęp? Przepraszam. Nie chcę powiedzieć, iż nie znalazłem tu nic ciekawego, ale spokojnie rzeczy godne uwagi można by zgromadzić na kilku, maksymalnie kilkunastu stronach, a cała reszta była trochę stratą czasu.
Możemy np. zatrzymać się nad tym jak postrzega miejsce kobiet w świecie filmowców, na ile jej zdaniem to się zmienia, nad jej wrażliwością na jakieś sprawy społeczne, ale też niechęcią do tworzenia kina interwencyjnego. No i kawałki dotyczące wspomnień z domu rodzinnego - jako córka pisarki Doroty Terakowskiej oraz dziennikarza i filmowca Macieja Szumowskiego od małego nasiąkała pewną specyficzną atmosferą. Jak to na nią wpłynęło?
Ostatnim jej filmem, który jest tu wspominany do "Sponsoring" z 2011 roku, sami widzicie więc, że trochę wody już upłynęło. Trudno mówić więc o tym by rozmowa o karierze, o detalach filmów, czy choćby o polityce, mogła stanowić tu jakiś pasjonującą treść. Drażni też trochę sposób przeprowadzenia rozmowy, chwilami mocno mentorski, jakby pouczający bohaterkę iż powinna zajmować bardziej zdecydowane stanowisko w jakichś sprawach, oczywiście zgodnie z linią myślenia wydawców tego dzieła czyli Krytyką Polityczną.
Niby czytało się szybko i nie dostrzegam tu jakichś wielkich kontrowersji (czyżby aż tak zmienił się świat przez te kilkanaście lat?), to nie widzę specjalnie tu wiele rzeczy, które byłyby ważne i ciekawe współcześnie. Trochę więc szkoda czasu na lekturę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz