wtorek, 10 września 2019

Pozwól mi wejść, czyli będziesz ze mną chodzić?

Zaczynam niestety usuwać ze szkiców notek rzeczy, które zbyt długo czekają na swoją kolej - najczęściej chodzi o filmy, gdzie niby coś kojarzę, przypominam sobie fabułę, rozpoznaję sceny, wiem że widziałem... Ale żeby coś napisać, dużo trudniej. 
Dziś znowu filmowo, ale od jutra może kilka notek o książkach. I chyba pewna przerwa potem, no chyba że coś turystycznego się pojawi. 
Pozwól mi wejść. Kurcze, ja zwykle wściekam się na robienie remake'ów przez Amerykanów, to teraz chyba wyjątkowo jestem wdzięczny. Po pierwsze dlatego, że zwrócili mi uwagę na oryginał i dopisuję go do listy do obejrzenia. A po drugie, ta produkcja naprawdę ma fajny klimat i nie ma się wrażenia odtwórczości. Domyślam się, że scenariusz na warsztat wziął ktoś, kto jednak nie robi kopii jeden do jednego, ale próbuje coś własnego wyciągnąć z historii.



Żebyście się nie zdziwili gdy zobaczycie dopiski że to horror. Może jest tu trochę scen, które mają postraszyć, ale wcale nie to jest jego esencją. No bo jaki to horror, w którym wampirem zabijającym ludzi jest nastoletnia dziewczynka, w której nie ma nic groźnego. W dodatku dziewczynka ma jak najbardziej ludzkie uczucia i potrafi zrezygnować ze swoich pragnień nawet kosztem bólu. Od razu wpada w oko dwunastoletniemu Owenowi. Chłopak nie ma zbyt wielu przyjaciół, godzinami przesiaduje sobie na placu zabaw lub przy oknie podpatrując sąsiadów. A tu nowa, ładna sąsiadka, która nie wstydzi się z nim rozmawiać, jest miła. No i tajemnicza.
To świat w którym widzimy głównie dzieciaki, dorośli w większości niewiele się angażują w ich świat, muszą radzić sobie sami. Może dlatego Owen mimo przerażenia wcale nie odrzuca przyjaźni z Abbie gdy już dowiaduje się o jej naturze. Po pierwsze wie, że jego koledzy potrafią być jeszcze gorsi, a po drugie nie chce znowu być sam, chce mieć kogoś kto akceptuje go takiego jakim jest. Wyrzutkiem, samotnikiem... Obserwowanie tego jak patrzą na siebie, jak stukają przez ścianę, tego wspierania się w obliczu niebezpieczeństwa jest w tym filmie najciekawsze. Ale fakt, że te parę scen z chłeptaniem krwi i pościgiem, jest całkiem fajnych. Zaskakujące połączenie - wampir i pierwsza młodzieńcza fascynacja. Warto zobaczyć!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza