piątek, 13 września 2019

Jett, czyli potrafi działać, potrafi wyglądać

Co tam w serialach. Czekam na październikowe nowości, zaczynam drugi sezon Pułapki, ale bez większych nadziei, powracam do Luthera, a z rzeczy, które ostatnio mi się spodobały polecam Wam Jett.
Niby może się wydawać, że to raczej klasa B, z mordobiciem i nie zawsze idealnym scenariuszem, ale nawet wśród takich produkcji znajdzie się czasem perełka. Podobało mi się kiedyś Banshee, a Jett jest równie interesująca - nawet nie wiem czy nie bardziej. Carla Gugino tworzy magnetyczną kreację, zimną, ale jednocześnie cholernie ciekawą. Wykorzystuje swój seksapil równie często jak i inne umiejętności, gra na różne strony i robi wszystko by nigdy nie trafić ponownie do pudła. Córeczka jest dla niej wszystkim i dla niej gotowa jest bardzo wiele. Zadania dają bowiem kasę, ale ona nie musi brać wszystkich, wybiera te które nie stanowią zbyt wielkiego ryzyka. Jest złodziejką, nie morderczynią. No chyba że ją ktoś do tego zmusi.



Jett serialCo prawda za finał (urwany) twórców miałoby się ochotę zastrzelić, ale całość palce lizać. Prawie każdy odcinek to jakaś inna akcja Jett Kowalski i ekipy jaką gromadzi. Kradnie tak, że wciąż pozostaje nieuchwytna. Tyle że jak jest dobra, zwraca uwagę tych, którzy chcą skorzystać z jej usług niezależnie od tego czy się na to zgadza czy nie. Rozpoczyna się więc niezła jazda jak wybrnąć z niebezpiecznych układów i zobowiązań.
Sporo wątków, wspomnień, postaci, ale tym bardziej fajnie się w to wszystko zanurzyć. Niezły jest poplątany scenariusz, ale najlepsza Jett, ze swoim czarnym humorem, cynizmem. No i urodą - babka palce lizać! I tylko czekam na ciąg dalszy! Serial raczej dla starszych - dawka erotyki, przemocy jest całkiem spora.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza