środa, 12 marca 2014

Pozycja dziecka, czyli toksyczna miłość

Pewnie do wieczora licznik przekroczy 400 000, aż sam ciekaw jestem komu uda się to złapać i do kogo powędruje nagroda! Łapcie!
A ja na dziś mam dla Was notkę o zbliżającej się premierze (najbliższy piątek) filmu "Pozycja dziecka". Pewnie do upolowania głównie w kinach studyjnych, ale gorąco Was do seansu zachęcam! Nie tylko dlatego, że rzadko trafia się nam oglądać kino z Rumunii, ale dlatego że to seans cholernie dobry i zostaje w głowie na długo. W planach mam jeszcze do napisania notkę o innym filmie rumuńskim sprzed kilku lat: "4 miesiące, 3 tygodnie i 2 dni", a oba zrobiły na mnie tak duże wrażenie, że aż ciekaw jestem innych obrazów z tego kraju. Surowe, bardzo naturalistyczne kino społeczne. Coś, co tak naprawdę opowiadając o realiach i ludziach z tamtego kraju, jednocześnie jest bardzo uniwersalne, poruszające.
 
Osią fabuły jest wypadek spowodowany przez 34-letniego Barbu. Jadąc ze sporą prędkością potrącił on dziecko, które pojawiło się na drodze. Ponieważ jego rodzice to dobrze zarabiający i mający różne znajomości ludzie, rozpoczyna się cała procedura "załatwiania sprawy", tak aby Barbu "nie stracił wszystkiego co ma i nie przekreślił sobie życia". Co się stało to się nie odstanie, a po co człowieka skazywać na lata więzienia, skoro pieniędzmi można załatwić wszystko, prawda? Calin Peter Netzer opowiada to wszystko dość spokojnie, bez rzucania jakichś oskarżeń, prawie jak dokumentalista, ale tym bardziej ciarki przechodzą, że dla niektórych to wszystko może być takie proste. Nawet rodzice ofiary chyba specjalnie nie liczą na jakąś sprawiedliwość.

Ale tak naprawdę to nawet nie sam wypadek i jego konsekwencje są tu ważne, ale ukazanie na ich tle skomplikowanej relacji Barbu i jego matki Cornelii. Starsza już pani, całą sytuację próbuje wykorzystać by na nowo zbliżyć się do syna, który przez ostatnie lata coraz bardziej się uniezależniał. Najchętniej nadal by kierowała jego życiem, kontrolowała je, bo przecież chce dla niego jak najlepiej i już ma dokładne wyobrażenie na temat tego jak może wyglądać jego kariera i rodzina. Wypadek sprawia, że znów może przejąć stery i zaopiekować się swoim "małym dzieckiem"...  

Niby prawie wszystko na chłodno, ale ileż w tym kłębiących się emocji i konfliktów. W tej prostocie jest taka moc, o jaką w kinie rzadko. Podobało Wam się np. "Rozstanie", albo "Co ty wiesz o Ally?" - to wybierzcie się koniecznie na "Pozycję dziecka".

9 komentarzy:

  1. Mnie się wyświetliło 400068 więc szczęśliwiec pewnie już wysłałam maila ze zrzutem ekranu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ktoś przysłał niższy numer, bliżej 400 000 ale wciąż czekam... Może ktoś dłubie gifa :)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. że też nie zrobiłem zdjęcia na 400010, pewnie i tak niższy był

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem w tajemnicy że byś wygrał :)

      Usuń
    2. ;) trudno, i tak kolejka czytelnicza taka, że "Wiatr" długo by czekał.

      Usuń
  3. Zupełnie nie miałam pojęcia o istnieniu tego filmu. Po Twojej notce, po prostu muszę go obejrzeć. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wpadł mi w oko trailer tego filmu, mam nadzieję, że trafi się w jakimś kinie niedaleko o przyzwoitej godzinie.

    OdpowiedzUsuń