środa, 12 stycznia 2011

Kot, który rozmawiał z duchami, czyli literatura niezobowiązująca

Książki są nie tylko po to aby czegoś się z nich dowiedzieć, czy coś przemyśleć ale czasem choćby po to aby się przy nich odprężyć. I myśląc o takiej literaturze od razu przychodzi mi do głowy cała seria książeczek autorstwa Lilian Jackson Braun - tomów tego wyszło chyba 30, ale spokojnie można sięgać po nie pojedynczo. Co jest takiego wyjątkowego w tym cyklu? Specyficzny klimat małej społeczności, oprócz zagadki kryminalnej mamy mnóstwo ciekawych postaci wokół naszego bohatera no i to co najważniejsze: pomysł. A pomysł w skrócie sprowadza się do tego, że wszystkie zagadki rozwiązuje wcale nie główny bohater tych powieści - dziennikarz Jim Qwilleran, który po otrzymaniu spadku zostaje milionerem - filantropem i zmienia rzeczywistość małego miasteczka. Zagadki te rozwiązuje jego kot Koko - a właściwie nawet dwa koty syjamskie (ale ten drugi to kotka Yum Yum i wg autorki nie ma aż tak wielkich uzdolnień bardziej skupiona na swojej urodzie i wygodzie :)) 
Ciepła atmosfera niewielkiej społeczności (mimo pewnych mniej sympatycznych wydarzeń, często powodowanych przez przybyszów z zewnątrz, ale które przecież zawsze są wyjaśnione a sprawcy ukarani), poczucie humoru bohatera, opis jego kolejnych inwestycji w miasto i wreszcie świetnie uchwycone dziwne zwyczaje kotów - to wszystko sprawia, że czyta się to z uśmiechem i na luzie. Kto lubi Agatę Christie ten może spodziewać się lektury na podobnym poziomie tyle, że czas akcji i język powieści są już bardziej współczesne. Akcji ani tego kto zabił oczywiście nie zdradzę, ale lekturę polecam.

ps. Jakby ktoś słyszał o jakiejś starszej pani, (która być może okaże się, tak jak w powieści, że znała moją babcię) która chce przepisać komuś wielki majątek to oświadczam, że jestem chętny. Kota już mam, niewielkie miasteczko gdzie warto tę kasę zainwestować (np. budując teatr) też znam i chętnie pewną część funduszy tu wykorzystam. Kto wie, może mój kot ma równie wielkie zdolności detektywistyczne, a tylko warunki (brak milionów) obu nam nie pozwoliły dotąd rozwinąć skrzydeł...

6 komentarzy:

  1. ha, ha, ha, ciekawa książka wnioskując z Twojej recenzji :D też mam kota, może także ma talent detektywistyczny...?

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny artykuł. Jestem pod wrażeniem. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Śmiało twierdzę iż koty to bardzo fajne zwierzaki i nadają się do budynków zamkniętych. Mi najbardziej podoba się kociak Bengalski https://abc-kot.pl/kot-bengalski/ i w momencie wszystko się uda to właśnie takiego kociaka chcę mieć w przyszłości. Liczę na to, że moje marzenie się spełni.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawie napisane. Gratuluję i pozdrawiam serdecznie !!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem zdania, iż najładniejszy jest kot syberyjski https://abc-kot.pl/kot-syberyjski/ i zawsze było to moje marzenie. Aktualnie posiadam już takiego kota u siebie i uważam że nie ma ładniejszego kociaka.

    OdpowiedzUsuń
  6. Od całkiem niedawna mam u siebie w mieszkaniu także kociaka i jest on strasznie ciekawskim kociakiem. Mimo wszystko na początku pojawił się mały problem z tym jak ma się nazwać nasz kot. W trakcie czytania artykułu https://abc-kot.pl/imiona-dla-kota/ nasz kociak poznał swoje własne imię i zaczyna na nie reagować. A wy jak nazwaliście swoje kociaki?

    OdpowiedzUsuń