Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania papusza, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania papusza, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

sobota, 31 maja 2014

Papusza - Angelika Kuźniak, czyli co to jest szczęście


Zastanawiałem się czy pisać jedną notkę wspólną na temat książki i filmu, ale postanowiłem jednak je rozdzielić. To jednak dwie trochę różne bajki.
Przy okazji obu premier napisano i powiedziano już sporo o Papuszy. Bronisława Wajs. Po cygańsku Papusza, czyli Lalka. Chyba jedyna znana poetka cygańska (a może po prostu zbyt mało się interesujemy tą kulturą?), odkryta, tłumaczona i z publikacjami, ale to co mogłoby się wydawać szczęściem i początkiem kariery, stało się również jej przekleństwem. Odrzucona przez swoich, przez całe życie musiała zmagać się i z biedą i z samotnością. Tęskniąc za światem, w którym się wychowała. Za tą wolnością. Przestrzenią. Lasami, polami, niebem nad głową. Wychowana w taborze, to właśnie takie życie kochała najbardziej i czuć to nawet w jej wierszach. 

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Obejrzane 2014, czyli podsumowań ciąg dalszy

Po podsumowaniu muzycznym, pora na filmy (a pojutrze o książkach). O ile w płytach widać u mnie kryzys, to z filmami szaleństwo trwa. Opisanych w tym roku 211, a przecież jeszcze ponad 40 czeka na swoją notkę (niektóre od dawna). Pełną listę znajdziecie na dole tej notki.
Jeżeli jesteście ciekawi jak wyglądały podsumowania filmowe w poprzednich latach to macie je tu: 2011,  2012, 2013

Jaki to był rok? Jak pewnie nie raz zauważyliście z nowościami u mnie troszkę na bakier :) Staram się oczywiście np. nominowane do Oscara zaliczać (w tym roku hitem dla mnie był Wilk z Wall Street), ale brak czasu i kasy niestety wyklucza częste wypady do kina. Nawet z pokazów prasowych często rezygnuję, bo przecież pędzę na nie w ramach urlopu, albo sporadycznie oddawania krwi w danym dniu. Na szczęście dzięki Małgosi z Gutka i Małgosi z Meteora Films udało się zobaczyć właśnie na pokazach kilka perełek. 
Na próżno na moich listach możecie wypatrywać rzeczy widowiskowych, bo rzeczywiście dużo wyżej stawiam rzeczy takie jak choćby Pewnego razu na dzikim wschodzie, Mandarynki, Omar, Pozycja dziecka, czy Droga Krzyżowa, o której napiszę na dniach. Kino nietypowe, do przemyślenia, z krajów, których kinematografia jest nam mniej znana.

Gdybym miał wybierać kinowe filmy, które zrobiły na mnie największe wrażenie pozytywne to pominę wszystko to co było bardzo reklamowane jak np. Nimfomanka, Miasto 44.

Moje sześć typów, które koniecznie trzeba zobaczyć to:

sobota, 21 czerwca 2014

Papusza, czyli czy byłaby szczęśliwsza

Była już u mnie notka o książce. Czas i na film. Po Nikiforze, można było się spodziewać, że kolejny film Krauze dotykający losu twórcy, którego wrażliwość, serce wyróżnia spośród tłumu i nie daje szczęście, będzie wyjątkowy. I tak jest. 
Zaiste, piękny obraz. 
Ale warto zaznaczyć, że nie jest to biografia. To raczej poetycka, malarska wizja snuta na kanwie życia Bronisławy Wajs - cygańskiej poetki. O ile w książce mamy dużo jej słów - z nagrań, z listów, możemy dotknąć trochę jej sposobu patrzenia na świat, sposobu myślenia, o tyle w filmie niewiele mówi. Dużo za to jest milczenia, zbliżeń twarzy, sylwetki. Nie musi się skarżyć na to co ją spotkało od ludzi, od losu - zdjęcia mieszkania, sprzętów w domu, ubrań, jedzenia, mówią same za siebie. 

środa, 31 grudnia 2014

Przeczytane 2014, czyli koniec podsumowań i to na bogato


Czas domknąć rok 2014. Notka na blogu numer 1461 w tym roku 365, a więc jutro świętowanie 4 urodzin Notatnika! Coś co miało być prywatne, kameralne i jak wiele moich rzeczy, po jakimś czasie umarło by śmiercią naturalną, zmieniło się w ogromną pasję. 
I sobie i Wam na ten nowy rok życzę właśnie pasji w życiu! Wielu pozytywnych emocji z kontaktu z innymi ludźmi (nie tylko przez blog) i z obcowania z kulturą. Film, książka, muzyka, naprawdę wnosi w nasze zabieganie wiele radości i światła. A jak znajdziemy kogoś z kim tą radość możemy dzielić, to już w ogóle pełnia szczęścia! Najlepszego!

Gdyby porównywać rok do roku, to wydaje się, że ten był jakiś szczególnie bogaty w różne przeżycia, ale może to subiektywne, bo wiele rzeczy jest na świeżo. W ilości przeczytanych książek (przekroczyłem setkę, ale kilka jeszcze czeka na notki) różnic nie widać, ale za to wokół lektur sporo było fajnych wydarzeń: rozwija się akcja wymiankowa, dużo satysfakcji dają oba kluby DKK gdzie mamy spory wpływ na listę lektur, miłym doświadczeniem było spotkanie blogerów w Agorze, pod koniec roku pojawiła się też szansa na pierwsze poważniejsze pieniądze z tej mojej pisaniny blogowej. Działo się... I niech się dzieje dalej! 

Z ciekawością zaglądam na Wasze podsumowania i spisuję wiele tytułów - wciąż widzę ile mam zaległości i ile rzeczy kusi, woła żebym ich nie odkładał. Te listy robią się coraz dłuższe i ich końca nie widać. Postanowienie, by więcej nowych tytułów zdobywać na czytnik (bo na półkach już miejsca nie ma), a czytać również starsze rzeczy, odświeżać lub zawierać znajomość z autorami jeszcze mi nie znanymi (tyle osób np. mówiło mi o Cherezińskiej), pozostaje aktualne na rok 2015. Trzeba chyba też będzie mocno pilnować się, by nie brać zbyt wiele do recenzji, bo niestety wtedy nie starcza czasu na nic innego. Trochę żal, bo przecież i tak wybieram z tych propozycji już prawie same smakołyki. 
A tak wyglądały podsumowania na blogu w latach: 2011, 20122013

Jaki był ten rok?