poniedziałek, 7 września 2026

Peter Gabriel - i/o, czyli a Ty wolisz jasność czy mrok?

Peter Gabriel co prawda wypuścił nie tak dawno kolejny album, ale ja postanowiłem poświęcić notkę płycie, którą nagrał kilka lat temu, po bardzo długim swoim milczeniu. To zwykle rzeczywiście jest jakaś próba czasu - na ile artysta ma jeszcze coś do powiedzenia, na ile potrafi zrobić krok ku współczesności, zaczarować nową publiczność. Na pewno był to też trochę zaskakujący eksperyment, żeby te same utwory zaprezentować w różnych wersjach, nagrywając jakby dwie odsłony tego krażka - ciemną i jasną, bardziej mroczną i bardziej optymistyczną. Można sobie porównywać i zestawiać to co najbardziej nam się podoba. Remixowanie niby nie jest niczym nowym, zwykle jednak pojawiają się te "inne" wersje dopiero po pewnym czasie, a tu proszę...

Pewnie odsłanianie przez rok kolejnych utworów z płyty też nie było najlepszym pomysłem, bo gdy wydano cały album nie było już niespodzianek, ale kto zabroni artyście... 
Mimo wszystko to ciekawa płyta i na pewno zasługuje na to by po nią sięgnąć. 


 
Peter Gabriel ma swój styl i gdyby odtworzyć sobie jego pomysły muzyczne obecne i te sprzed kilku dekat, pewnie nie byłoby wielkich różnic (może poza nielicznymi wyjątkami). Są tu trochę staromodne ballady z pianinem czy smyczkami, to jednak ten głos i teksty robią klimat i sprawiają że nawet tego co wydaje się schematyczne, słucha się z przyjemnością. Zwykle jednak kojarzymy go z trochę mocniejszymi numerami, chwilami aspirującymi nawet do bycia przebojami i tej odsłony Gabriela też można tu znaleźć. Co prawda ich styl dziś już pewnie nie przyniesie im tak wielkiej popularności, zgrabna melodia to dziś ciut mało, to nie znaczy jednak że to złe numery. 

Muzyk pozostaje sobą, wciąż ma mocny głos, jego sposób śpiewania, chwilami bardziej recytacja niż wokaliza jest trudny do podrobienia. Czy to jednak krążek jedynie dla tych, którzy Petera Gabriela już znają i lubią? Tego nie wiem. Może sami spróbujcie?  


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz