poniedziałek, 18 maja 2026

Wolny wybieg - Dezerter, czyli zanim uwierzysz w bajkę, zobacz kto na niej zarabia

Ja dziś oddalam się na dwa tygodnie od komputera, ale notek trochę przygotowałem i zobaczymy czy starczy ich na cały ten czas. Może będą krótsze, może będą to rzeczy starsze, ale w czerwcu pewnie powrócę z nową energią... 
 
Dziś choć nie mam ostatnio nastroju na muzę bardzo ostrą, postanowiłem jednak wspomnieć o krążku, po który warto sięgnąć. Płyta króciutka - niecałe 30 minut, ale za to ile energii i jakie przesłanie. Panom trudno odmówić pewnej konsekwencji i wierności swoim zasadom - od 45 lat stanowią idealny przykład tego jak punk rock może nie tylko być wyrazem wściekłości, ale i łączyć ludzi w staraniach o jakieś zmiany. Dezerter to nie są ludzie, którzy by krzyczeli No future i nic więcej. Ich teksty to od lat krytyka wielkich korporacji, bezwzględności kapitalizmu, bezdusznego systemu i skorumpowanej władzy, ale też tego co sami robimy ze sobą, dla siebie, dla swojego otoczenia. 

Jest to więc radykalny, wściekły głos proekologiczny, głos w obronie zwierząt, wzywający do tego byśmy sami coś zmienili, bo przecież od siebie trzeba zacząć. Przestać jeść mięso, żyć bardziej świadomie, mniej kupować, nie wierzyć reklamom i obietnicom szczęścia od tych którzy chcą tylko od nas wyciągnąć kasę. 

Nie jest to odcinanie kuponów od tego jakimi radykałami byliśmy jak wiele kapel punkowskich, oni wciąż mają w sobie gniew i chcą o coś walczyć. I nawet jeżeli nie jest się fanem takie muzyki, dostrzega się pewne schematy w tych kawałkach, bo przecież instrumentalnie nie zaskakują niczym nowym, to w połączeniu z tekstami stają czymś absolutnie świeżym, szczerym i poruszającym. Robert "Robal" Matera i Krzysztof Grabowski nie stracili pazura. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz